8. Mają bardzo wyraźny dymorfizm płciowy. Świerszcze mają bardzo wyraźny dymorfizm płciowy: samce są mniejsze od samic, mają mniej masywny odwłok, a przede wszystkim brak im pokładełka. Z drugiej strony samice posiadają tę strukturę, bardzo długą i znajdującą się między segmentami 8 i 9 odwłoka.
Tak, to normalne — po prostu wie, że nie jesteś psem i próbuje dowiedzieć się, jakie dźwięki wydobywają się z twoich zapewne ze swoim czworonogiem wystarczająco dużo czasu, aby dokładnie wiedzieć, co zrobi, gdy wypowiecie określone słowa. Jeśli usłyszą słowo „spacer”, będą podskakiwać i biec w stronę drzwi wspomnisz o „przysmaku”, ustanowią rekord prędkości wbiegając do kuchni. A jeśli musisz im powiedzieć „nie”… cóż, nadal nad tym czasami może się okazać, że rozmawiasz z nimi w ciągu dnia, a oni patrzą na ciebie i przechylają głowę na bok, jakby chciały powiedzieć: „Wiem, że to może mieć coś wspólnego ze mną, ale nie jestem pewien, co to jest”.Dlaczego pies przekręca głowę? Czy mogą nas zrozumieć? Twój psi przyjaciel może również odchylać głowę, aby…Psy często przekrzywiają głowy, gdy…Dlaczego pies przekręca głowę? Czy mogą nas zrozumieć? Według ekspertów głównie odchylają głowy w odpowiedzi na nieznane dźwięki i lepiej rozróżniają skąd te dźwięki dochodzą – a także dlatego, że wiedzą, że to takie cholernie uczą się rozumieć różne dźwięki i tony jako metody komunikacji z ludźmi. Kiedy słyszą inny ton zmieszany z niektórymi, które znają, przekręcają głowę, przetwarzając je i łącząc, aby zrozumieć, co jest w zasadzie twój pupil może po prostu reagować na częstotliwość dźwięku i próbuje określić, jak na to psi przyjaciel może również odchylać głowę, aby…dowiedzieć się nie tylko, jaki jest dźwięk, ale także skąd dobiega. Mają one niesamowity słuch, ale mogą mieć trudności z określeniem kierunku, z którego dochodzi głowę w bok mogą lepiej słyszeć wyjątkowy dźwięk. Dotyczy to szczególnie psiaków z opadającymi uszami. Zagięte uszy mogą tłumić ich słuch, pochylenie głowy powoduje ich ruch i pozwala szczeniętom słyszeć długi pysk może przeszkadzać psiakowi, gdy próbuje zobaczyć, co się dzieje, więc mogą przechylić głowę, aby lepiej się przyjrzeć danej sytuacji – nawet jeśli stoisz tuż przed chcesz zobaczyć, co widzi twoje szczenię, sugeruje wypróbowanie tego sposobu:Trzymaj zaciśniętą pięść przy swoim na obiekt, który znajduje się bezpośrednio przed przechyl głowę. Lepszy widok, prawda?Jeśli jesteś rodzicem więcej niż jednego psiaka lub jeśli Twoje szczenię często spotyka się ze swoimi czworonożnymi kumplami, być może zauważyłeś, że wydaje się, że nie przekręcają głów, gdy się porozumiewają. Dzieje się tak dlatego, ponieważ znają swój język i nie muszą pochylać głowy, aby zrozumieć, co się często przekrzywiają głowy, gdy…odbierają szczególnie dziwny dla nich dźwięk w telewizji lub usłyszą syrenę na zewnątrz. Dźwięki o wysokim tonie mogą wywołać takie właśnie zachowanie. Im wyższy ton, tym bardziej wrażliwe są na niego, dlatego reagują na specjalne gwizdki, których ludzie nie są w stanie usłyszeć i głowy może być nawet ich sposobem na szkolenie nas. Większość psów szybko uczy się, że ich rodzic uwielbia ich słodkie pochylenie głowy. Zdają sobie sprawę, że jeśli postępują w ten sposób, są chwaleni i przedłużają interakcję między tobą, a pozytywne wzmocnienie zachęca szczenię do częstszego reagowania w ten sposób, w wyniku czego szczenięta mają tendencję do częstszego odchylania głowy niż te, które są mniej zaangażowane w kontakt z większości przypadków odchylanie głowy jest całkowicie normalnym zachowaniem. Jednak jeśli dzieje się to przez dłuższy czas lub gdy nie ma oczywistego wyzwalacza środowiskowego, na który reaguje, warto umówić się na wizytę u weterynarza, aby upewnić się, że nic się nie dzieje (np. infekcja ucha).A jeśli wypowiesz na głos słowo „weterynarz”, możemy zgadywać, co zrobi twój pupil 🙂
Czy psy słyszą przez telefon? Psy. 6 października, 2023. 6 października, 2023 przez Bronisław Kalinowski.
Psy komunikują się z nami za pomocą mowy ciała i własnego języka. Bez względu na to, czy twój pupil szczeka, warczy, skomle czy wyje, próbuje ci coś powiedzieć. Dlatego warto wiedzieć, co te psie dźwięki mogą znaczyć. Chociaż często są nieszkodliwe, to jednak bywa, że takie wokalizacje mogą być oznaką problemów zdrowotnych. Przyjrzymy się 8 typowym dźwiękom, które wydają psy i sprawdźmy, jakie mają znaczenie. 1. Psie dźwięki! Szczekanie Psy komunikują się głównie poprzez szczekanie, więc nie powinno dziwić, że może ono oznaczać wiele rzeczy. Twój pies może szczekać, aby zwrócić uwagę na nadchodzące niebezpieczeństwo, wymagać uwagi lub smakołyków, wyrażać frustrację, niepokój lub lęk. Szczekając, może cię witać, gdy po długiej nieobecności wrócisz do domu. Czasami psy szczekają podczas zabawy, innym razem wtedy, gdy są po prostu znudzone. 2. Psie dźwięki! Warczenie To kolejny dźwięk, który jest kojarzony z psami. Możesz pomyśleć, że pies, który warczy, jest agresywny, ale nie zawsze tak jest. Często psy warczą, ponieważ się boją. Może też nie podobać im się to, co się wydarzy (np. przycinanie pazurów) albo nie wiedzą, co niebawem nastąpi (np. ktoś obcy przychodzi do domu). Psy chronią też czasem swoje zasoby (np. jedzenie i zabawki) lub cierpią. Pamiętaj jednak, że warczenie może też oznaczać, że twój pies dobrze się bawi, np. szalejąc z innymi psami lub żując Psie dźwięki! Wrzaski, płacz i skomlenie Psy jęczące, płaczące i skomlące mogą wykazywać emocjonalny niepokój lub ból. Nie są to jednak wszystkie rzeczy. Twój szczeniak może wokalizować, ponieważ potrzebuje lub chce czegoś, na przykład jedzenia lub uwagi. Psy, które są zestresowane, przestraszone lub odczuwają ból, często będą jęczeć. 4. Psie dźwięki! Wycie Czy twój pies lubi wyć w stronę księżyca? Wilki i dzikie psy wyją, aby powiedzieć innym członkom swojego stada, gdzie są i po to, by ich wezwać. Zatem twój udomowiony pupil może wyć, by przywołać cię do domu – w końcu jesteś członkiem jego paczki. Czworonóg może także w ten sposób powiadamiać inne psy o tym, że to jest jego teren i będzie dla nich lepiej, jeśli będą go omijać. Pies może również wyć z… lęku. Niektóre psy zareagują w ten sposób np. na syreny straży pożarnej, bo słyszą, że „ktoś” wyje i chcą się podłączyć. Poprzez wycie zwierzę może także chcieć zwrócić na siebie Psie dźwięki! Chrząkanie Tak jak ludzie, psy od czasu do czasu chrząkają. Przy tym dźwięku wydają niskie, gardłowe odgłosy, które zwykle wskazują na szczęście. Ten dźwięk usłyszysz np. wtedy, kiedy twój pies usadowił się na łóżku. Wyraża to ulgę, radość, zadowolenie lub spokój. Szczególnie chętnie wydają ten dźwięk szczenięta – zwykle chrząkają podczas jedzenia, przytulania się czy drzemki. Czasami jednak chrząkanie może być mimowolnym odruchem, np. gdy pies śpi. Czasem też powodem do niepokoju. Jeśli szczeniak nadmiernie chrząka, może to wskazywać na ból, dyskomfort lub chorobę. Dlatego koniecznie udaj się z nim do lekarza weterynarii. 6. Psie dźwięki! Kaszel Jeśli twój pies kaszle raz na jakiś czas, to jest to zupełnie normalne. Jednakże jeśli kaszel staje się trwały, może to wskazywać na przeziębienie lub poważne problemy zdrowotne, np. chorobę serca, zakażenie grzybicze, problemy z płucami lub niewydolność serca. Kaszel może się też pojawić w wyniku ciągnięcia na smyczy. 7. Psie dźwięki! Kichanie Psy, tak jak ludzie, kichają. Jeśli twój pupil kicha raz na jakiś czas, to nie jest to powód do niepokoju. Jeśli natomiast często mu się to zdarza, może to wskazywać na poważne problemy zdrowotne. Przyczyn kichania może być wiele. Są to np. czynniki drażniące, takie jak dym lub brud, roztocza, które mogą przytłoczyć układ odpornościowy, infekcje, zapalenie zatok i nieżytu nosa. Czy twój pies wydaje dziwny dźwięk, który brzmi jak kombinacja krztuszenia się, trąbienia, parskania i czkawki w jednym? Znane jest to jako odwrotne kichnięcie. I chociaż może to być niepokojące, zwykle nie zwiastuje nic poważnego. Te krótkotrwałe epizody kichania zwykle są spowodowane podrażnieniem psiego gardła i miękkiego podniebienia. Inne przyczyny to roztocza, jedzenie lub picie, ciągnięcie smyczy, podniecenie, obce ciała w gardle, wirusy, czynniki drażniące i alergie. 8. Psie dźwięki! Chrapanie Jednych irytuje, a jeszcze inni uważają, że jest to urocze. Niektóre rasy z krótkimi pyskami, takie jak buldogi czy mopsy mają predyspozycję do chrapania. Nawet jeśli chrapanie jest naturalne dla twojego psa, wciąż miej oko na potencjalne problemy. Twój pies może chrapać z powodu czegoś tak prostego, jak reakcja alergiczna na kurz lub bierne palenie. Poważniejsze przyczyny to bezdech senny, nadwaga, niedoczynność tarczycy lub ropień zęba.
Żyjące pod ziemią nagie kretoszczury mogą wydawać głośne i przeszywające krzyki. Przeprowadzono eksperymenty, aby sprawdzić, w jakim stopniu nagie kretoszczury słyszą. Wyniki pokazują, że nagie kretoszczury nie są w stanie odbierać cichych dźwięków i słyszą tylko 0.5 i 4 kiloherców.
blocked zapytał(a) o 21:42 Jakie dźwięki słyszą psy? Infradźwięki, ultradźwięki, jedne i drugie? (oraz te słyszalne dla człowieka oczywiście). 0 ocen | na tak 0% 0 0 Odpowiedz Odpowiedzi EKSPERTAll Rekin odpowiedział(a) o 21:48 Dolna granica jest porównywalna z człowiekiem ( 20 - 40 Hz) ale górna jest ok. dwa razy większa niż człowieka ( 40 000 - 45 000 Hz). 5 0 Uważasz, że ktoś się myli? lub
Ciche gwizdki dla psów są zaprojektowane tak, aby emitowały wysoki dźwięk, który słyszą tylko psy. Możesz wyszkolić swojego psa, aby reagował na te wysokie dźwięki. Gwizdek dla psa może być wykonany w ten sam sposób, co gwizdek wierzbowy, z kilkoma zmianami w celu zwiększenia wysokości dźwięku.
Koty mają doskonały słuch. To jedno z ich przystosowań do roli drapieżnika – często małą ofiarę w zaroślach najpierw są w stanie usłyszeć, a dopiero potem zobaczyć. Swoją wrażliwość na dźwięki kot zawdzięcza dużym puszkom słuchowym, pozwalającym na odbieranie odgłosów o szczególnie o wysokich częstotliwościach. Istotna jest też mocno rozbudowana małżowina ucha zewnętrznego, która swoim kształtem potrafi potęgować ewentualny hałas, jeszcze wyraźniej dzięki temu rejestrowany. Uchem porusza ok. 30 mięśni, pozwalających odwracać je precyzyjnie w kierunku źródła dźwięku. Co ciekawe, kot potrafi kręcić uszami niezależnie, a zasięg ruchu obejmuje aż 180 stopni, dzięki czemu źródło dźwięku jest przez niego określane z dokładnością do 5 stopni. Badania pokazały, że koty są w stanie namierzać samym słuchem obiekty oddalone od nich na odległość do 1 metra w czasie krótszym niż 1 sekunda. Najlepiej słyszą też gdy same są w bezruchu, stąd podczas określania skąd pochodzi dany odgłos często nieruchomieją na chwilę, a ich uszy skanują otoczenie jak małe jakie dźwięki reagują koty Koty rejestrują bardzo szerokie spektrum dźwięków, zdecydowanie większe niż człowiek. Podczas gdy nasz zasięg słyszalności w przypadku osoby dorosłej mieści się w granicach 16 Hz – 20 kHz, to u kota wynosi on od ok. 20 Hz do aż 65 kHz! Oznacza to, że rejestruje on ultradźwięki w zakresie porównywalnym ze zdolnościami charakterystycznymi dla nietoperzy! Ponadto koty mają o 25% więcej włókien nerwowych w nerwie słuchowym niż my, dzięki czemu większa ilość informacji dźwiękowych trafia do ich mózgów, które są w stanie wydajniej je analizować. Jakie dźwięki mogą przestraszyć kota? Gdy zdamy sobie sprawę z tego, jak czułym i złożonym zmysłem jest koci słuch, zaczyna docierać do nas w jak trudnym otoczeniu przyszło żyć współczesnym kotom domowym. Świat, który je otacza, przepełniony jest przecież dziesiątkami dźwięków, z których spora część jest dla zwierząt uciążliwa lub wręcz nieprzyjemna. Istotną rolę odgrywa tu przede wszystkim ich natężenie. Wszelkie dźwięki głośne i nagłe, które znienacka pojawiają się w kocim otoczeniu, mogą wywoływać dyskomfort. Do najbardziej nielubianych należą odkurzacze oraz wszelkiego rodzaju eksplozje (np. petardy, fajerwerki i wystrzały) – dlatego wiele kotów fatalnie znosi okres noworoczny, a ekspozycja na ten rodzaj dźwięków może prowadzić nawet do stanu chorobowego w postaci np. zapalenia pęcherza na tle stresowym. Z kolei przy odkurzaczu największym problemem jest zwielokrotniony hałas, który odbija się od ścian pomieszczenia, w którym pracuje urządzenie. Stąd też wiele kotów ucieka na sam widok odkurzacza, lub np. szuka schronienia w szafach czy pod kołdrą, gdzie jest ciszej. Wiele kotów drażni też głośna muzyka, stale włączony w domu telewizor, głośne rozmowy prowadzone przez telefon, a także krzyk i pisk dzieci. Dobrze jest zatem pamiętać, by kot w domu miał swój azyl, w którym jest cicho i spokojnie – to właśnie tam będzie bowiem regenerował siły. Zmysł słuchu Bardzo ważne jest również to, by nie wystawiać kociego słuchu na kontakt z ostrymi, powtarzającymi się dźwiękami, jak np. dźwięk dzwoneczka. Wiele kotów nie lubi głośnych, dzwoniących zabawek, a już prawdziwą torturą jest zakładanie tym zwierzętom obroży z dzwoneczkiem. Takie rozwiązanie było niegdyś polecane dla kotów wychodzących, by dźwięk dzwonka ostrzegał ptaki przed zbliżającym się drapieżnikiem. Dziś już wiemy, że jest to nie tylko nieskuteczne, ale wręcz szkodliwe: ptaki nie kojarzą dzwonka z zagrożeniem (żaden drapieżnik w naturze nie dzwoni!), koty są więc w stanie zabijać je tak czy siak, natomiast ich wrażliwy słuch ulega osłabieniu przez stałą ekspozycję na uciążliwy dźwięk. Zatem, by uniknąć kociego polowania na ptaki, nie powinniśmy wypuszczać tych małych łowców bez nadzoru, chroniąc je tym samym przed masą innych, czyhających na dworze niebezpieczeństw. A zatem o dzwoneczkach zapominamy, a kotów pilnujemy i w ten sposób życie zarówno dzikiej przyrody, jak i naszych domowych pupili staje się lepsze!
Kojoty również krzyczą jako singiel ratunkowy, co może sygnalizować, że są ranne. Niestety, ten dźwięk może być niepokojący, gdy słyszy się go w nocy, ponieważ niektórzy donoszą, że kojot brzmi jak krzycząca kobieta. Odgłosy szczeniąt kojota to skowyt i skowyt o wyższym tonie.
Psy odpowiedzą na wezwanie reagują na pies może cię ostrzec przed czymś, co się poradzić sobie z wycie jest jednym z wokalizacji twojego pupila, którego używa do komunikowania się z tobą i innymi psami. Psy mogą wyć z bólu, osamotnienia lub gdy są sprowokowane przez dźwięk. Częstym wyzwalaczem jest hałas syreny z silnika strażackiego, który rozbrzmiewa w zasięgu słuchu twojego psa. Jeśli wycia Fido są częste i uciążliwe, znieczulaj swój pies na ten dźwięk za pomocą odpowiedzą na wezwanie rozpędzeniu, by ugasić pożar, silnik strażacki emituje bardzo głośną, zawodzącą syrenę, podobną do ambulansu, by oczyścić kierowców i pieszych z drogi. Z oddali ten dźwięk jest bardzo podobny do wycie psa. Ciekawy, Fido może odpowiedzieć na to, co postrzega jako kolejny pies witający się, wyjąc z powrotem do "psa", który w rzeczywistości jest syreną, zgodnie z "Dogs: The Ultimate Care Guide: Good Health, Loving Care, Maximum Longevity". Wyjący jest na ogół dalekosiężną formą psiej komunikacji, więc sensowne jest, że Fido wierzy, że inny pies, z dużej odległości, woła reagują na syreny silnika pożarowego zawiera głośne, wysokie tony, które mogą brzmieć jeszcze wyżej dla twojego psa. Zgodnie z efektem Dopplera, twój pies postrzega wysokość syreny jako wyższą niż wtedy, gdy poruszający się wozu strażackim zbliża się do jego położenia i jest niższy niż kiedy odjeżdża. Psy mogą słyszeć wysokie dźwięki dochodzące do 45 Hz, w porównaniu do ludzi, którzy słyszą tylko do 23 Hz, według Louisiana State University. Dzięki swojemu lepszemu słuchowi niektóre psy będą wyć z syreny z powodu denerwującego dźwięku, zawierającego wysokie tony, których nie usłyszysz. Fido może nawet odkryć, że jego wycie na dźwięk sprawia, że się zatrzymuje - w rzeczywistości silnik strażacki po prostu pies może cię ostrzec przed czymś, co się usłyszeniu syreny silnika strażackiego, twój pies może wyć na ciebie, aby ostrzec cię o obecności tego dziwnego, głośnego dźwięku. Ten rodzaj reakcji jest nieumyślnie wzmocniony, jeśli spróbujesz uspokoić go, gdy wyje na mijaną syrenę. Każdy rodzaj uwagi, a nawet negatywna uwaga w postaci krzyczenia na pupila, by się uspokoił, daje Twojemu psu komunikat, że jeśli wyje na syrenę, zauważysz, według WebMD. Całkowite ignorowanie twojego szczeniaka, gdy wyje z syreny, może w końcu powstrzymać tego typu zachowanie, jeśli ma na celu zwrócenie twojej poradzić sobie z wycie gdy sporadyczne wycie z powodu syreny działającego z silnikiem pogotowia nie stanowi problemu, jeśli mieszkasz w pobliżu straży pożarnej, może to stanowić problem. Odtwórz nagranie syreny z silnika strażackiego lub poczekaj na prawdziwego. Powiedz "cicho" swojemu szczeniakowi, gdy zaczyna wyć i karmi go serią bardzo małych kawałków kurczaka, aby powstrzymać go od wokalizacji, zaleca Amerykańskie Towarzystwo Zapobiegania Okrucieństwu wobec Zwierząt. Możesz także poczekać, aby zobaczyć, czy przestaje wyć, gdy dźwięk wciąż idzie, i nagrodzić go smakołykami. W końcu dowie się, że milczenie skutkuje nagrodami i zamilknie na polecenie. Wideo: Dindek wzmacnia sygnał karetki... Możesz Być Także Zainteresowany: ✔ - Easy Frosting For Dog Cakes ✔ - Mój Pies Żuje Dziury W Ścianie ✔ - Jak Dbać O Niewidomego I Głuchoniemego Psa
Najlepsza odpowiedź na pytanie «Czy koty słyszą „nic”?» Odpowiedzi udzielił Federico Farrington w dniu Tue, Nov 22, 2022 12:50 PM Cóż, jest prawdopodobne, że to wcale nie było „nic” – Twój kot prawdopodobnie usłyszał coś w zakresie znacznie wykraczającym poza to, co słyszysz.Odstraszacz dla psów – Przewodnik zakupowy, ranking i test Odstraszacze dla psów przyjmują różne formy, ale najważniejsze jest to, aby były skuteczne – po zapoznaniu się z opiniami konsumentów znaleźliśmy kilka rodzajów, które sprawdziły się u użytkowników na co dzień. Naszą pierwszą propozycją jest Solar Animal Repeller BY-D480, czyli odstraszacz nie tylko dla psów, ale też kotów, ptaków, lisów czy zajęcy. Co istotne, można z niego korzystać nie tylko w ogrodzie, ale też w innych miejscach: w garażu, na strychu, działce czy w piwnicy. Model ma 5 różnych trybów częstotliwości dostosowanych do różnych grup zwierząt. Jeśli taka forma odstraszania nie do końca Ci odpowiada, to może druga propozycja bardziej przypadnie Ci do gustu. Urządzenie DAZER II działa poprzez wysyłanie sygnału o wysokiej częstotliwości, niesłyszalnej dla ludzkiego ucha, a strasznie nieprzyjemnej dla zwierząt. Model wystarczy nakierować na czworonoga i nacisnąć przycisk – dioda świecąca się na czerwono informuje, że ultradźwięk został wysłany. Urządzenie można nosić dla swojego bezpieczeństwa lub używać do tresury. 5 najlepszych odstraszaczy dla psów. Opinie w 2022 Jeżeli masz problem z uciążliwymi, bezpańskimi psami, które wchodzą na Twoje podwórko lub z tresurą Twojego pupila, to nasze propozycje pomogą Ci w ich rozwiązaniu. Poniższy ranking odstraszaczy dla psów zawiera pozycje, które są bardzo skuteczne. Tabela porównawcza ZaletyWadyPodsumowanieOfertyNajlepszy produkt ZaletyOdstraszacz dla psów ma czujnik ruchu, który działa sprawnie i zostaje aktywowany wtedy, kiedy w pobliżu pojawi się zwierzę. Co więcej, czułość, a także inne parametry, częstotliwość działania i zasięg pracy, można regulować w zależności od potrzeb. WadyTen model jest reklamowany jako odstraszacz dla różnych zwierząt, także gołębi. W przypadku ptaków jednak nie sprawdza się tak, jak oczekiwaliby tego konsumenci. PodsumowanieWiększość opinii na temat tego produktu jest pozytywna. Sprzęt jest zasilany nie tylko za pomocą wchodzącego w skład akumulatora, ale też panelu słonecznego. To ekologiczne rozwiązanie. Zasięg czujnika ruchu wynosi do 10 m. Drugi wybór ZaletyUrządzenie jest bardzo małe i lekkie, co pozwala na jego noszenie w torebce lub przypięcie klipsem do ubrania. Sprzęt ma diodę, która informuje, że emituje on sygnał dźwiękowy. Obsługa modelu jest bardzo łatwa - wystarczy go nakierować i wcisnąć twierdzą, że zasięg działania urządzenia jest dość niewielki i czasem np. rozpędzone zwierzę nie zostanie przez nie zatrzymane, bo zbyt późno słyszy działa w odległości od zwierzęcia ok. 8 m. Model jest dość wytrzymały - nie psuje się nawet po upadku na ziemię. Urządzenie jest zasilane bateriami, które należy wymienić, kiedy dioda zacznie delikatniej świecić lub przestanie działać. Wymiary produktu wynoszą: 12 cm x 7 cm. Rozważ też ZaletyIstnieje możliwość włączenia różnych trybów, które odstraszają różnej wielkości zwierzęta. Do zestawu dołączono aluminiowy stojak, dlatego bez problemu można ustawić urządzenie na ziemi. Model ma czujnik ruchu - urządzenie włącza się, kiedy jakieś stworzenie jest w akumulatory dość szybko zaczynają działać coraz krócej, nawet w słoneczne dni - trzeba je wtedy częściej ładować lub ma 5 trybów. Urządzenie działa w częstotliwościach od 13,5 kHz do 23,5 kHz. Sprzęt umożliwia odstraszanie różnych zwierząt: małych gryzoni i szkodników, ptaków, kotów, psów, lisów, a nawet dzików. Produkt ma stopień ochrony przeciwwilgociowej IP44. Contents1. Odstraszacz Zwierząt Solarny BY-D4802. Odstraszacz Psów DAZER II3. Odstraszacz 1-Drive Solarny4. Odstraszacz Psów Ultradźwiękowy Treser 3w15. Certech Akyszek Odstraszacz Spray 350MlPrzewodnik zakupowy – Jaki odstraszacz dla psów kupić? 1. Odstraszacz Zwierząt Solarny BY-D480 Solar Animal Repeller BY-D480 to odstraszacz o dużym możliwościach zastosowania. Przydaje się wtedy, kiedy chcemy zabezpieczyć swój ogród nie tylko przed psami, ale też kotami, ptakami, dzikami, lisami, zającami czy wiewiórkami. Ze sprzętu można korzystać zarówno w ogrodzie, jak i w lesie, na działce, w piwnicy, na strychu czy w garażu. Odstraszacz działa w ten sposób, że generuje niesłyszalny dla ludzi dźwięk, który zwierzęta bardzo dobrze słyszą (jest on dla nich irytujący). Zasięg czujnika wynosi do 10 m. Urządzenie działa sprawnie zarówno w dzień, jak i w nocy. Użytkownik może wybrać 1 z 5 trybów częstotliwości, w zależności od tego, z jakim zwierzęciem ma problem. Obudowa odstraszacza jest wodoodporna, konstrukcja odznacza się trwałością. Sprzęt działa sprawnie także przy słabych warunkach pogodowych. Odstraszacz Solar Animal Repeller BY-D480 zdobywa dobre opinie użytkowników. Doceniają oni to, że jest on zasilany dzięki akumulatorowi, a dodatkowo panelowi słonecznemu. To ekologiczne rozwiązanie. Solar Animal Repeller BY-D480 to odstraszacz dla psów i innych zwierząt. Zasięg czujnika ruchu wynosi do 10 m. Zalety Wodoodporna konstrukcja: Sprzęt ma wodoodporną konstrukcję, dlatego też odznacza się trwałością. Można go bez obaw zamontować w miejscu, gdzie będzie narażony na działanie wilgoci, nie obawiając się przy tym o awarię. Czujnik ruchu: Urządzenie jest wyposażone w sprawnie działający czujnik ruchu, który automatycznie wykrywa znajdujące się w pobliżu zwierzę. Zasięg czujnika wynosi 10 m. Odstraszacz działa sprawnie w dzień i w nocy. Możliwość dostosowania do potrzeb: Sprzęt daje możliwość dostosowywania parametrów w zależności od potrzeb. Użytkownik może ustawić czułość, zasięg pracy i częstotliwość działania. Zasilanie: Odstraszacz dla psów jest zasilany nie tylko dzięki dołączonemu do zestawu akumulatorowi, ale także panelowi słonecznemu. Szerokie możliwości zastosowania: Konsumenci decydują się na zakup tego modelu także dlatego, że daje on szerokie możliwości pod względem wyboru miejsca jego przeznaczenia. Z odstraszacza można korzystać nie tylko w ogrodzie, ale też na działce, strychu, piwnicy czy w garażu. Wady Mało skuteczny w przypadku gołębi: W jednej z opinii można przeczytać, że sprzęt nie odstrasza skutecznie gołębi, szczególnie jeśli jest ich dużo w danym miejscu. 2. Odstraszacz Psów DAZER II Urządzeniem, które można mieć zawsze przy sobie do odstraszania psów, jest DAZER II. Model został zaprojektowany dla osób, które mają styczność z czworonogami w codziennej pracy np. listonoszy czy policjantów. Odstraszacza chętnie używają także inne osoby, które boją się zwierząt, i wolą nie mieć z nimi styczności podczas spaceru. Co ciekawe, treserzy mogą stosować sprzęt do karcenia zwierzęcia. Produkt jest bardzo lekki (53 g) i mieści się w torebce lub plecaku (12 cm x 7 cm). Urządzenie działa poprzez wysyłanie fal dźwiękowych o częstotliwości, która dla człowieka jest praktycznie niesłyszalna (20 kHz – 25 kHz). Warto wspomnieć, że sprzęt jest bezpieczny zarówno dla ludzi, jak i zwierząt i nie robi im krzywdy. Odstraszacz ma na obudowie niewielki klips, więc możesz go przyczepić do swojego ubrania. Zwierzę reaguje na dźwięk, kiedy znajduje się w odległości do ok. 8 m od urządzenia. Użytkownikom spodobał się ten produkt przez wzgląd na jego prostą konstrukcję, twierdzą też, że podczas spacerów czują się z nim bezpieczniej. Odstraszacz dla psów DAZER II ma wymiary: 12 cm x 7 cm, a jego waga wynosi 53 g. Urządzenie działa na częstotliwości 20 – 25 kHz. Zalety Łatwa obsługa: Jak potwierdził przeprowadzony test odstraszaczy dla psów, model DAZER II jest łatwy w obsłudze. Sprzęt wystarczy skierować w stronę zwierzęcia i nacisnąć przycisk. Kompaktowe wymiary: Urządzenie marki DAZER to przenośny odstraszacz dla psów, z którego można korzystać np. podczas tresury. Ma on kompaktowe wymiary i jest lekki. Na obudowie znajduje się klips pozwalający na zawieszenie przy spodniach. Dioda: Odstraszacz wyposażono w diodę, która informuje, kiedy urządzenie emituje ultradźwięki. Jeśli świeci ona słabo, oznacza to, że bateria wymaga wymiany. Wytrzymała konstrukcja: Producent zadbał o wytrzymałość sprzętu. Do produkcji zostały użyte wysokiej jakości materiały i komponenty. Nawet jeśli odstraszacz przypadkowo wypadnie nam z dłoni, nie powinno dojść do jego trwałego uszkodzenia. Wady Zasięg pracy: Część osób przyznaje, że zasięg urządzenia mógłby być nieco większy. 3. Odstraszacz 1-Drive Solarny 1-Drive Solarny pomoże Ci się rozprawić z grasującymi po podwórku gryzoniami, ptakami kotami, a nawet lisami i psami. Sprzęt emituje sygnał dźwiękowy oraz błyskowy. Obudowa produktu jest wodoodporna (IP44), dlatego nic się nie stanie, kiedy się lekko zachlapie, ale lepiej go schować, gdy spadnie deszcz. Odstraszacz można ustawić na słupku lub zawiesić w dowolnym miejscu np. na drzewie. Urządzenie nie wymaga wymiany baterii – wystarczy, że postawisz go w nasłonecznionym miejscu, a naładuje się samo. Jednocześnie, jeśli pogoda nie sprzyja, możesz podłączyć gadżet do prądu, aby napełnić akumulator. Częstotliwość wysyłanego sygnału ultradźwiękowego mieści się w zakresie od 13,5 kHz do 23,5 kHz. Sprzęt wyposażono w system regulacji, dlatego możesz zdecydować, pod jakim kątem ma on działać, a także wybrać tryb – czy tylko poszczególne zwierzęta powinny być odstraszane, czy wszystkie. Model ma czujnik ruchu, dlatego włącza się, kiedy w jego pobliżu coś się rusza. Konsumenci uważają, że produkt jest idealny dla osób ceniących wygodę – wystarczy go ustawić w mocno nasłonecznionym miejscu i nie trzeba pamiętać o ładowaniu czy wymianie baterii. 1-Drive Solarny to odstraszacz dla psów i innych zwierząt. Można go używać w ogrodzie, garażu, na strychu czy na działce. Zalety Idealne dopasowanie do potrzeb: Urządzenie ma regulowaną czułość, zasięg i częstotliwość. Do wyboru jest 5 różnych trybów pracy. Wybieranie ustawień nie jest trudne. W razie potrzeby można szukać wskazówek w instrukcji. Bezpieczeństwo użytkowania: Odstraszacz dla psa jest bezpieczny w użytkowaniu. Nie stanowi on zagrożenia ani dla znajdujących się w pobliżu zwierząt, ani dla ludzi. Aluminiowy stojak: W zestawie znajdują się dodatkowe akcesoria, które są niezbędne do użytkowania sprzętu. Jednym z nich jest aluminiowy stojak, który można wbić w ziemię. Gwarantuje on stabilność całej konstrukcji. Wady Słaba wydajność akumulatorów: W komplecie można znaleźć akumulatorki AA, które stosunkowo szybko się wyczerpują. Trzeba je często wymieniać. 4. Odstraszacz Psów Ultradźwiękowy Treser 3w1 Treser 3w1, jak nietrudno domyślić się po nazwie, to urządzenie łączące w sobie kilka funkcji: odstraszacza, tresera i latarki. Sprzęt jest lekki i ma kompaktowe wymiary: 13 cm x 4 cm x 2,5 cm, więc można mieć go zawsze pod ręką. Gadżet jest zasilany baterią 9 V stanowiącą jeden z elementów zestawu. Ten odstraszacz dla psów działa na zasadzie ultradźwięków, wbudowany głośnik emituje sygnał na poziomie 150 dB. Jest on niesłyszalny dla ludzi. Co warto podkreślić, korzystanie z tego gadżetu jest w pełni bezpieczne dla zwierząt i człowieka. Produkt ma niebieską obudowę i certyfikat CE. Osoby, które postanowiły kupić Treser 3w1 i miały okazję go przetestować przyznają, że działa on sprawnie, a jego obsługa nie jest skomplikowana. Do niepodważalnych atutów urządzenia można zaliczyć: kompaktowe wymiary i to, że łączy w sobie kilka funkcji. Treser 3w1 to ultradźwiękowy odstraszacz psów z zasięgiem do 15 m. Wymiary sprzętu to: 13 cm x 4 cm x 2,5 cm. Zalety Przeznaczenie: Urządzenie jest chętnie wykorzystywane przez właścicieli psów, jako gadżet, który ułatwia tresurę. Ponadto sprzęt sprawdza się jako odstraszacz dla zwierząt, używają go np. listonosze, rowerzyści czy osoby, które często spacerują. Emitowany dźwięk: Producent zapewnia, że generowany przez sprzęt dźwięk jest bezpieczny dla zwierząt i ludzi. Działa on nieco drażniąco na psy, ale nie stanowi dla nich zagrożenia. Wbudowana latarka: Odstraszacz ma wbudowaną latarkę LED, która świeci intensywnym światłem i przydaje się podczas spacerowania po zmroku. Wady Skuteczność działania: Pewne osoby wskazują, że odstraszacz nie działa na psy w każdym przypadku. Obudowa: Gadżet ma niewielką, poręczną obudowę, która jest jednak podatna na zarysowania i szybko traci początkowy wygląd. 5. Certech Akyszek Odstraszacz Spray 350Ml Produkt Certech Akyszek spray szybko i skutecznie odstrasza psy z miejsc, w których nie powinny się one znajdować. Możesz go rozpylić tam, gdzie Twój czworonożny przyjaciel wyrządza największe szkody lub w pomieszczeniach, do których nie chcesz, aby wchodził. Przykładowo używając preparatu, możesz nauczyć pupila, aby przestał się załatwiać na podłogę lub dywan. Ten dobry i tani odstraszacz dla psów możesz używać zarówno w domu, jak i na dworze. Środek wystarczy zastosować w miejscach, które tego wymagają. Istotne jest, aby środek rozpylać na oczyszczone powierzchnie, szczególnie gdy stosujesz go w domu, żeby inne zapachy nie wpływały na jego działanie. W opakowaniu znajduje się 400 ml płynu. Środek jest bardzo wydajny – długo utrzymuje się w danym miejscu i nie trzeba go wiele stosować. Posiadacze zwierząt zauważyli, że produkt jest ciekawym rozwiązaniem, które ułatwia tresurę pupila bez szkody dla jego zdrowia. Certech Akyszek to dobry odstraszacz dla psów do 10 zł. Produkt jest dostępny w 400 ml opakowaniu. Zalety Przeznaczenie: Spray jest przeznaczony zarówno do stosowania wewnątrz, jak i na zewnątrz budynków. Można nim zabezpieczyć np. kanapę w salonie, a także wypoczynek na tarasie. Wydajność: Istotną zaletą jest to, że jedno opakowanie starcza na długo. Nie trzeba co chwilę kupować nowej butelki. Co więcej, koszt produktu nie przekracza zwykle 10 zł. Wady Mało przyjemny zapach: Jak podaje producent, odstraszacz ma lekko cytrusowy zapach. Nie wszystkim przypadnie on do gustu, a trzeba podkreślić, że jest wyczuwalny przez człowieka. Nie działa na każdego psa: Pewna grupa konsumentów przyznaje, że preparat nie zawsze działa na ich psa. Przewodnik zakupowy – Jaki odstraszacz dla psów kupić? Nie wszystkie psy są przyjaźnie nastawione do ludzi. Spotkanie z agresywnym zwierzęciem może zakończyć się pogryzieniem, dlatego warto nosić przy sobie odstraszacz umożliwiający powstrzymanie czworonoga przed atakiem. Na rynku dostępne są różne rodzaje takich produktów. Jeśli wahasz się, jaki odstraszacz dla psów wybrać, zapoznaj się z informacjami zawartymi w poradniku. Komu przyda się odstraszacz? Odstraszacz dla psów przyda się przede wszystkim tym osobom, które na co dzień mają kontakt z wolno biegającymi zwierzętami. Dotyczy to nie tylko listonoszy, ale także np. policjantów, kuratorów sądowych, a nawet rowerzystów czy biegaczy. W taki produkt powinny zaopatrzyć się również osoby bojące się psów na skutek dawnych, niemiłych doświadczeń (przykładowo pogryzienia przez agresywne, obce czworonogi). Nigdy nie wiemy, kiedy odstraszacz może się nam przydać. Nawet na spacerze w parku możemy spotkać zwierzę mogące nas zaatakować. Warto podkreślić, że niektóre odstraszacze mogą okazać się pomocne w pokazaniu własnemu pupilowi, w których miejscach w domu czy na posesji nie powinien przebywać. Są to więc produkty mające różne zastosowania. Odstraszacz w sprayu Odstraszacze w formie sprayu są bardzo łatwe i wygodne w użytkowaniu. Mając taki preparat, wystarczy spryskać te miejsca, których pies powinien unikać. Po rozpyleniu produkt zostawia na powierzchni przedmiotów czy mebli nieprzyjemny zapach, który skutecznie zniechęca zwierzęta do zbliżania się do nich. Warto sięgnąć po taki odstraszacz, jeśli chcemy pokazać swoim czworonogom, gdzie nie powinny zostawiać odchodów. Wynika więc z tego, że preparat w sprayu może nam pomóc w wychowywaniu pupila. Przeważnie odstraszacz można stosować nie tylko wewnątrz budynków, ale i na zewnątrz. Wśród produktów w sprayu możemy wyróżnić takie, które działają podobnie jak odświeżacze powietrza z czujnikiem ruchu. Gdy tylko w pobliżu urządzenia pojawi się pies, natychmiast rozpylana jest mgiełka o nieprzyjemnym zapachu. To powinno odstraszyć zwierzę. Często produkty te stosowane są choćby przez rodziców chcących mieć pewność, że pod ich nieobecność czworonogi nie zbliżą się do łóżeczka dziecka. Odstraszacz ultradźwiękowy Często w odpowiedzi na pytanie: jaki odstraszacz dla psów jest najlepszy, można usłyszeć, że to urządzenie ultradźwiękowe. Sprzęty te emitują sygnały ultradźwiękowe – dla nas są niesłyszalne, jednak psy słyszą je doskonale. Działające w ten sposób produkty można wykorzystać nie tylko w celu odstraszenia psów, ale także kotów, kun, lisów, uciążliwych gryzoni, a nawet dzików. Odstraszacze ultradźwiękowe mogą być zasilane akumulatorowo lub sieciowo. Część z nich to modele stacjonarne, inne są przenośne, czyli można nosić je przez cały czas przy sobie. Maksymalny zasięg działania tego typu produktów to zwykle kilkadziesiąt metrów. Co ważne, najlepszy odstraszacz dla psów w tym przypadku daje możliwość swobodnej regulacji zakresu częstotliwości ultradźwięków. Musimy pamiętać, że poszczególne zwierzęta odczuwają fale ultradźwiękowe na innej częstotliwości. Jeśli sprzęt skutecznie działa na kota, nie oznacza to, że będzie tak samo efektywny przy spotkaniu z psem. Gaz pieprzowy Gaz pieprzowy także może być dobrym odstraszaczem dla psów. Trzeba jednak kupić środek przystosowany do użytku w obecności zwierząt, gdyż ten dla ludzi może być dla czworonogów niebezpieczny (z uwagi na zbyt wysokie stężenie kapsaicyny). Nie należy się obawiać, że gaz pieprzowy wpłynie negatywnie na zdrowie psa. Dobrze dobrany środek wywoła jedynie chwilowy dyskomfort u czworonoga i zniechęci go do zaatakowania nas. Mówi się, że gaz pieprzowy nierzadko okazuje się skuteczniejszy niż odstraszacz ultradźwiękowy. Wynika to z tego, że u psów najważniejszym, a jednocześnie najbardziej czułym zmysłem jest właśnie węch, a nie słuch. Przeznaczenie Zanim kupimy odstraszacz, musimy zastanowić się, w jaki sposób i gdzie zamierzamy go używać. Modele przenośne mają mniejsze gabaryty i zwykle mieszczą się w kieszeni, poza tym nie wymagają podłączenia do prądu. Produkty te muszą mieć wytrzymałą obudowę i być poręczne. Z kolei sprzęty stacjonarne, zwłaszcza te przeznaczone do użytku na zewnątrz, powinny wykazywać odporność na działanie wilgoci, zmiennych temperatur oraz innych niekorzystnych czynników zewnętrznych. Zasilanie W większości odstraszacze dla psów są zasilane bateriami (AA, ewentualnie AAA). Dobrze, jeśli produkt będzie miał wskaźnik informujący o konieczności ich wymiany na nowe. Bardzo często modele przeznaczone do montażu w ogrodzie są solarne, a więc ich baterie ładują się dzięki promieniom słonecznym. Sposób użytkowania To, w jaki sposób będziemy używać odstraszacza, zależy od tego, jaki produkt kupiliśmy. Wspomnieliśmy wcześniej, że preparatami w sprayu wystarczy spryskać wybrane obiekty czy miejsca. Jak obsługuje się sprzęty ultradźwiękowe? Należy wycelować urządzenie w kierunku psa i wcisnąć przycisk na obudowie wyzwalający fale ultradźwiękowe. Modele przystosowane do montażu na zewnątrz mają specjalny czujnik, który wykrywa znajdujące się w pobliżu zwierzęta. Taki odstraszacz jest więc bezobsługowy, nie musimy wciąż kontrolować, czy obce psy przebywają na naszej posesji. Odstraszacze dla psów w dobrych cenach Do najtańszych odstraszaczy dla psów możemy zaliczyć preparaty w sprayu oraz gaz pieprzowy. Na ich zakup wydamy przeciętnie nie więcej niż 20 zł. Sprzęty ultradźwiękowe są droższe, gdyż kosztują od 50 zł do 200 zł, zależnie od marki. Czasem jednak inwestycja w dobry odstraszacz jest słuszną decyzją, ponieważ to pozwala czuć się bezpieczniej w otoczeniu psów.
Dźwięki, które słyszą tylko dzieci8min przeczytaj Czas czytania: 6 minutyGłośność dźwięku jest częstym tematem dyskusji wśród ludzi w każdym wieku. Niektórzy wierzą nawet w istnienie dźwięków, które słyszą tylko dzieci.
Niby każdy człowiek wie, że psy słyszą inaczej niż ludzie i mają bardzo wrażliwy słuch. Nadal jednak mało kto zastanawia się, jak naprawdę funkcjonuje psi słuch i dlaczego niektóre dźwięki dla psa są nieprzyjemne, a inne wręcz przeciwnie. Warto wiedzieć, na jakie dźwięki pies reaguje negatywnie, a na jakie pozytywnie – to pozwoli Ci zrozumieć jego zachowanie i opiekować się nim jeszcze lepiej. 1. Niesamowity słuch psa – jak słyszą psy? 2. Dlaczego niektóre dźwięki drażnią psa? 3. Jakich dźwięków nie lubią psy? 4. Przyjemne dźwięki dla psa 5. Psia muzyka 6. Świat dźwięków uchem psa – podsumowanie Niesamowity słuch psa – jak słyszą psy? U psa słuch to drugi najbardziej rozwinięty zmysł – pierwszym jest węch. Na słuchu polegają dużo bardziej niż na wzroku. Ich uszy porusza aż siedemnaście mięśni, co pomaga im lepiej nastawiać je i dzięki temu wyłapać każdy dźwięk. Warto orientować się jak słyszy pies, dzięki czemu łatwiej będzie Ci zrozumieć, dlaczego w pewnych, określonych sytuacjach reaguje w konkretny sposób. Pies ma o wiele szersze spektrum słyszalnych dźwięków niż człowiek. W praktyce oznacza to, że jest w stanie usłyszeć dźwięki niesłyszalne ludzkim uchem. Dlatego w wielu sytuacjach Twój pies reaguje o wiele szybciej niż Ty – po prostu słyszy to, co dla Twojego ludzkiego ucha jest daleko poza zasięgiem. Wysoka częstotliwość, na której psy mogą słyszeć, dzikim przodkom psa pozwalała na polowanie – gryzonie były bardzo istotną częścią ich diety, a dzięki dobrze rozwiniętemu słuchowi, możliwe było słyszenie dźwięków, które wydają, więc psi przodkowie mogli łatwiej polować i namierzać swoje przyszłe ofiary. Dlaczego niektóre dźwięki drażnią psa? Tak duży zakres częstotliwości i tak czuły słuch psa to nie jest jedynie jego zaleta – niektóre dźwięki dla psa właśnie z tego powodu mogą być bardzo nieprzyjemne. Pies słyszy je o wiele bardziej wyraźnie, dlatego jest bardzo wrażliwy na hałas, zwłaszcza ten nagły i niespodziewany – psy to nadal w głębi duszy myśliwi i są bardzo czujne w takich sytuacjach, zaskoczone czymś głośnym mogą nawet wpaść w panikę. Nie można przewidzieć jakich dźwięków konkretnie będzie bał się każdy pies, bo każdy jest inny i może reagować zupełnie inaczej. Nadal jednak są takie rodzaje dźwięków, które drażnią psa bardziej niż inne. Co się do nich zalicza? Jakich dźwięków nie lubią psy? Większość psów nieswojo czuje się wtedy, gdy na zewnątrz trwa burza. Spora część z nich może się bać, trząść, wyć i próbować uciekać, by znaleźć bezpieczne miejsce i jakoś ten ciężki okres przeczekać. Nie Powszechnie znana jest umiejętność psów do wyczuwania burzy, jeszcze zanim ona faktycznie się rozpęta. Wszystko dlatego, że psy potrafią słyszeć wibracje powietrza, które są niesłyszalne dla ludzi. W takich okolicznościach burza nie tylko może przerażać psa głośnością grzmotów, ale też sprawiać wręcz fizyczny ból. Podobnie źle działają na psy wybuchy petard i fajerwerków – nagły hałas kojarzy się psom jednoznacznie z zagrożeniem, przed którym trzeba jak najszybciej uciec. Dodatkowo istnieją podejrzenia, że taki wybuch powoduje też u psa ból fizyczny – nie tylko przez głośność samego huku, ale też przez nagły wzrost ciśnienia w kanale słuchowym. Bardzo często psy boją się też dźwięków wydawanych przez odkurzacz – są głośne i pojawiają się w domu, czyli w miejscu, w którym pies chce czuć się bezpiecznie. Odkurzacz też porusza się, a warczące dźwięki przypominają psu drapieżnika, dlatego Twój pupil chce się bronić przed warczącym zagrożeniem. Sporo psów boi się też deszczu i nawet jeśli na ogół lubi szaleć w wodzie, deszczu unika. Może go po prostu denerwować sam fakt uderzania o niego zimnych kropel deszczu, to nigdy nie jest przyjemne uczucie. Może jednak chodzić o dźwięk wody – jej częstotliwość może być dla psa bardzo drażniąca i źle działać na jego słuch. Dźwięki, których nie lubią psy są bardzo różnorodne – pies może też zacząć się ich bać z biegiem czasu, na przykład pod wpływem nieprzyjemnego zdarzenia – wtedy zacznie dany dźwięk kojarzyć negatywnie i reagować na niego, nawet jeśli wcześniej nie miał z nim żadnego problemu. Przyjemne dźwięki dla psa Każdy właściciel psa doskonale zna dźwięki, na które reagują psy – do najpopularniejszych należy otwieranie lodówki, szeleszczenie papierkami, dźwięk otwierania puszki, czy dotykanie psich misek – to wszystko potrafi sprawić, że pies zmaterializuje się w Twoim polu widzenia praktycznie w ułamku sekund. Nawet jeśli wydawało Ci się, że chwilę wcześniej sobie głęboko spał. Do innych tak lubianych przez psy dźwięków należą też te, które kojarzą im się ze spacerem – na przykład brzdęknięcie psiej smyczy. Wszystkie te dźwięki są lubiane przez psy, bo kojarzą im się bardzo przyjemnie – z zabawą, spacerem lub jedzeniem. Czy istnieją jednak dźwięki, które pies lubi po prostu? Miłość psów do piszczących zabawek nie bierze się tylko z tego, że pies lubi się bawić. Piszczące zabawki dla bardzo wielu psów są bardziej interesujące i chętniej po nie sięgają, właśnie przez ten piszczący dźwięk, który psy lubią. Dzieje się tak dlatego, że piszczące zabawki dla psa, budzą instynkt myśliwego i przypominają polowanie na gryzonie. Piszczące dźwięki pobudzają je do aktywności i zachęcają do dalszej zabawy. Psia muzyka W toku badań nad psami naukowcy z Belfastu wykryli, że nie tylko przypadkowe dźwięki, ale też muzyka ma na psy pewien wpływ. O ile na muzykę pop zwierzęta nie reagowały jakoś specjalnie, tak muzyka metalowa pobudzała je i zmuszała do szczekania, z kolei muzyka klasyczna działała na nie uspokajająco i usypiająco. Na kanwie tych badań powstały nawet całe płyty z utworami relaksacyjnymi dla psów, w której spokojne dźwięki muzyki klasycznej mieszają się z dźwiękami natury i pomagają uspokajać psy. Pod jej wpływem czworonogi mają szansę mniej się bać i spokojnie zasnąć. Świat dźwięków uchem psa – podsumowanie Warto wiedzieć, jak słyszą psy, by rozumieć, jakie czynniki powodują, że pies się boi lub wręcz przeciwnie – bardzo się cieszy. Psie ucho jest naprawdę niezwykłe i bardzo rozwinięte – słuch to drugi po węchu, najważniejszy zmysł zwierzęcia. Dźwięki, których nie lubią psy to bardzo często gwałtowne wystrzały i odgłosy, które jednoznacznie kojarzą się z zagrożeniem – wtedy pies instynktownie chce uciekać. Zbyt głośne odgłosy mogą też sprawiać psu wiele bólu, dlatego Twój pupil chce być jak najdalej od nich. Jednym z najprzyjemniejszych dla psa dźwięków – poza tymi, które są bezpośrednio kojarzone z nadchodzącym posiłkiem – jest pisk gumowych zabawek, dlatego psy tak chętnie po nie sięgają. Te dźwięki budzą w nich instynkt myśliwski i zachęcają do zabawy. Psy lubią słuchać muzyki, zwłaszcza muzyki klasycznej. Gatunki muzyczne oraz rodzaj muzyki nie jest więc dla nich obojętny.
Ten film powinno się oglądać jak się czyta "Pana Tadeusza" (tylko Psy nie takie nudnawe) w szkole. Potem najlepiej żeby nauczyciel wytłumaczył/omówił o co chodzi bo ci mniej rozgarnięci podobnie jak w przypadku "Pana Tadeusza" by nie zrozumieli i mówili, że to tylko " strzelanka ". Dla mnie rok bez oglądnięcia "Psów" to rok
Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest, że kiedy usłyszycie jakiś hałas, od razu wiecie, w którą stronę obrócić głowę, żeby sprawdzić, co się stało? Albo jak to w ogóle działa, że słuchając muzyki z dwóch głośników słyszymy instrumenty z różnych miejsc pomiędzy nimi? A teraz posłuchajcie, ale koniecznie w słuchawkach, inaczej nie zadziała. Bez nich może będzie interesująco, ale to nie będzie to. Karmienie psa, przez psy nazywane również „sypaniem granulatu” Suszarka Supermarket A tutaj nagranie z krakowskiego Rynku dwiema metodami. Jedna to tzw. XY, czyli dwa mikrofony w tym samym miejscu, ale ustawione pod innym kątem, a druga to metoda, którą opiszę na końcu. Brzmi bardzo przestrzennie, prawda? Zwróćcie uwagę na jedną rzecz. Kiedy słuchacie przez słuchawki typowych nagrań, to jeśli mielibyście powiedzieć, skąd dobiega dźwięk, np. głos wokalisty, stwierdzicie najpewniej, choć brzmi to absurdalnie, że dobiega ze środka głowy. To dziwne, ale sprawdźcie sami na dowolnej piosence (np. na tej, traktującej zresztą o tym, co w głowie jest lub nie ma). Na nagraniach, których słuchaliście przed chwilą, jest inaczej. A dlaczego? To wyjaśnię pod koniec. Teraz jak najkrócej wyjaśnię, czym jest dźwięk, a potem opiszę, jak nasze uszy i mózg potrafią dowiedzieć się, skąd go słyszą. Czym jest dźwięk? Dźwięk to coś, co słyszymy – najprościej mówiąc. Ale żebyśmy mogli cokolwiek usłyszeć, musi zadziałać kilka rzeczy. Po pierwsze – dźwięk nie będzie rozchodził się w próżni. Jest falą mechaniczną, czyli związaną z poruszaniem się materii, a żeby taka mogła się się przemieszczać, coś musi falować. Dlatego, w przeciwieństwie do tego, jak to przedstawia wiele filmów science fiction, w kosmosie nie usłyszymy wybuchu. Kiedy jakiś przedmiot drga, wprawia w ruch powietrze, a powietrze poruszone w jednym miejscu, popycha to, które jest kawałek dalej. W ten sposób powstaje fala kolejnych zagęszczeń i rozrzedzeń powietrza. Cząsteczki w niektórych miejscach są ściśnięte bardziej, a w innych mniej, dokładnie jak na tej animacji. źródło: Taka fala rozchodzi się w powietrzu, w typowych warunkach z szybkością 340 m/s, czyli aż 1224 km/h. To szybko, ale duuuużo dużo dużo wolniej od światła. Mniej więcej 880 tysięcy razy wolniej. I dzięki temu nasz mózg jest w stanie zauważyć, że do jednego ucha dźwięk dociera czasem szybciej niż do drugiego. Co robi ucho? Żeby wyjaśnić, w jaki sposób działa słyszenie kierunkowe, napiszę krótko w jaki w ogóle sposób działa nasz słuch. Kiedy dźwięk dociera do ucha, najpierw spotyka małżowinę, czyli takie dziwnie pofalowane coś ze skóry i chrząstek, potem musi zmieścić się w kanale słuchowym, czyli po prostu w tej mniejszej “rurce”, która prowadzi w głąb głowy. Nie dochodzi on (na szczęście) jednak do samego środka mózgu, ale zakończony jest błoną bębenkową, która ma rolę podobną jak membrana mikrofonu. Błona bębenkowa, poruszona przez drgania powietrza, wprawia w ruch jedne z najmniejszych kości w naszym organizmie, czyli młoteczek, kowadełko i strzemiączko. Te trzy kości razem ważą zaledwie ok. 60 mg! Są mechaniczną przekładnią, która odpowiada za to, by jak najskuteczniej przekazać drgania błony bębenkowej do kolejnej części ucha, czyli ślimaka. Ślimak, mieszkający w naszym uchu, rzeczywiście jest mocno z wyglądu podobny do typowego ślimaka, którego możemy spotkać gdzieś w trawie albo na francuskim stole. Źródło: Chittka L, Brockmannderivative : M•Komorniczak -talk- – CC BY Link I w tym ślimaku dzieje się kluczowy dla naszego słyszenia proces – drgania mechaniczne są zamieniane na impulsy nerwowe. Dla zmysłu wzroku analogicznym elementem jest siatkówka. Impulsy nerwowe ze ślimaka są potem przekazywane do mózgu, ale o tym nie będę się tu rozpisywał. Do meritum, czyli po co nam dwoje uszu? W 1917 r. takie urządzenia wykorzystywano, żeby poprawić zdolność lokalizacji słuchu i umożliwić dokładne określenie kierunku, z jakiego nadlatują samoloty. Tutaj więcej na ten temat. No dobra. Mamy ucho. Ucho słyszy. A skoro jedno ucho słyszy, to po co nam jeszcze drugie? Mogłoby być przecież jedno wielkie ucho na czubku głowy. Albo na czole. No to dlaczego mamy ich dwoje? Jeśli jedno nam się zepsuje, zachoruje albo pobawimy się w van Gogha, to zawsze będzie jeszcze zapasowe. Ale to nie jedyny powód. Z uszami działa to podobnie jak z oczami. Mamy dwoje oczu, żeby widzieć nie tylko dwa, ale trzy wymiary. A dwoje uszu mamy po to, żeby słyszeć nie tylko głośność i wysokość dźwięku, ale też wiedzieć, z jakiego kierunku ten dźwięk dobiega. A jak to się dzieje? Zmysł słuchu, żeby określić kierunek, z którego dochodzi dźwięk, używa dwóch mechanizmów. Po pierwsze – różnicy w głośności między lewym a prawym uchem. To dość intuicyjne, prawda? Jeśli ktoś krzyknie z naszej prawej strony, głośniej usłyszymy to w prawym niż w lewym uchu. Ale w takim przypadku dźwięk w jednym i w drugim uchu będzie różnił się czymś jeszcze… I na to troszkę trudniej wpaść. Załóżmy, że ktoś gra na gitarze gdzieś z naszej lewej strony. Dźwięk sobie z tej gitary leci, leci i dociera najpierw do lewego ucha. I jeszcze trochę mu od tej chwili zostało, żeby dotrzeć do prawego. Będzie tam więc ułamek ułamka sekundy później. Świadomie nie jesteśmy w stanie zarejestrować tak krótkiej chwili. Zmysł słuchu robi to jednak na nieświadomym poziomie i tej różnicy czasu używa – oprócz różnicy głośności między lewym a prawym uchem – do określenia kierunku, z którego dochodzi dźwięk. Jeśli chcemy być precyzyjni, to nasz mózg zauważa nie tyle różnicę w czasie dotarcia dźwięku do jednego i drugiego ucha, ale tak zwaną różnicę fazy. Jeśli za przykład weźmiemy jakiś najprostszy dźwięk, który możemy przedstawić jako sinusoidę (roboczo nazwijmy ją „taką falką”), to w danej chwili falka w lewym uchu będzie “w innym miejscu” niż w prawym. Ponieważ taka falka przy odpowiednim przesunięciu może wyglądać identycznie jak i bez niego (to trochę, jakby obrócić się o 360 stopni) to czasem sprawa się komplikuje. Ale tutaj chcę jednak wyjaśnić samą istotę mechanizmu. Faza to (tu nie będziemy precyzyjni) jakieś konkretne, powtarzające się “miejsce” w takiej fali. Na przykład takie jak to w takiej sinusoidzie. Mimo tego, że mózg używa dwóch rodzajów informacji, żeby rozróżnić kierunki, z których dobiega do nas dźwięk, na świadomym poziomie nie wiemy, czy w danej sytuacji opiera się on w większym stopniu na różnicy głośności czy czasu. Trochę tak jakby, np. kiedy ktoś woła nasze imię, siedziała w głowie pani z otwartym kalkulatorem i sobie wyliczała: – W prawym uchu było go słychać o dwa decybele głośniej niż w lewym, więc wychodziłoby na to, że jest gdzieś na godzinie pierwszej. Ale do prawego ucha dźwięk dotarł nie tylko głośniejszy, ale był w nim wcześniej o 0,2 milisekundy. No to po wzięciu obu rzeczy pod uwagę, wychodzi mi, że to będzie gdzieś na godzinie trzeciej. Łomatko, znowu będzie trzęsło, bo będzie głowę obracał. Jak się do siebie mają różnice głośności i czasu? Badaczom przyszło do głowy, że skoro nasz mózg bierze pod uwagę i różnice głośności i czasu dotarcia dźwięku, to może warto sprawdzić, czy da się te rzeczy zrównoważyć. I spróbowali czegoś, co w naturalnym środowisku nie występuje, czyli przez słuchawki odtwarzali badanym dźwięk, który wcześniej docierał do lewego ucha (wydawał się dobiegać z lewej strony), ale w prawej słuchawce ten dźwięk odtwarzano nieco głośniej. I okazało się, że odpowiednia różnica głośności jest w stanie zrównoważyć różnicę czasu i dźwięk słyszany był tak, jakby jego źródło znajdowało się naprzeciwko nas. O ile udało się uzyskać przy konkretnych dźwiękach taki efekt, czyli różnicę czasu zniwelować różnicą głośności, nie uzyskano żadnego konkretnego przelicznika. Jedne badania wykazywały, że aby zrównoważyć różnicę głośności 1 dB, wystarczy aby dźwięk dotarł do drugiego ucha 1,7 µs wcześniej, w innych badaniach wyniki dochodziły aż do 150 µs na 1 decybel. Sytuacja wyglądała też różnie w zależności od rodzaju dźwięku i jego głośności. Okazało się też, że słuchacze, których słuch został odpowiednio wytrenowany, czyli badanie powtarzali dostatecznie wiele razy, byli w stanie słyszeć dwa niezależne “obrazy” dźwiękowe, czyli w zależności od tego, na czym się skupili, jakieś konkretne źródło dźwięku postrzegali albo w jednym miejscu, w oparciu o różnicę czasu albo w innym, kiedy korzystali z różnicy głośności. Babciu, a dlaczego masz takie pofałdowane ucho? No bo w sumie czemu ucho nie jest jakąś płaską taflą, która pomaga nam po prostu lepiej słyszeć? Po co te dziwne zawijasy? Otóż dla dźwięków o wyższych częstotliwościach, dla których długość fali jest porównywalna z tymi wszystkimi usznymi fałdami (jeśli fala ma długość znacznie większą niż przedmiot, który spotyka, to ten zwyczajnie nie robi na niej wrażenia), te odbicia i rezonanse, które powstają w samej małżowinie mają bardzo duży wpływ na słyszenie kierunków. Kiedy mierzono czasy echa powstającego przy odbiciach dźwięku od małżowiny (użyto do tego modelu małżowiny w skali 5:1, wyobrażacie sobie, jak to musiało wyglądać?), okazało się, że w zależności od tego, pod jakim kątem dźwięk padał na wielkie ucho, powodowało to powstawanie echa o opóźnieniach rzędu kilku do nawet kilkuset mikrosekund [1]. Potem okazało się, że jeśli dźwięki zostaną nagrane mikrofonem umieszczonym w modelu małżowiny, a później odtworzone ludziom przez słuchawki, będą oni mogli dość dobrze zlokalizować źródło dźwięku. A jak słyszymy, czy coś jest blisko czy daleko? Zastanawialiście się kiedyś, na jakiej podstawie na sam słuch możemy określić, czy dźwięk dobiega z bliska czy z daleka? Bo przecież czasem, nawet jeśli nie widzimy, co jakiś hałas z siebie wydaje, to mniej więcej wiemy, czy jest zaraz za naszym ramieniem, czy raczej gdzieś za siedmioma lasami. Czym w takim razie dźwięk z daleka różni się najbardziej od dźwięku z bliska? Z reguły głośnością, brzmieniem i pogłosem. Sytuacja trochę różni się w zależności od skali. Inaczej więc będziemy określać odległość dźwięków, które słyszymy w pomieszczeniach, a inaczej na zewnątrz. Jeśli jesteśmy w otwartej przestrzeni i słyszymy dźwięk, który znamy (np. odkurzacz albo szczekający pies), nasz słuch będzie opierał się głównie na głośności (im dalej pies, tym ciszej będziemy go słyszeć) i na tym, że powietrze tłumi mocniej wysokie częstotliwości niż niskie. Dobrze słychać to na przykładzie grzmotu: ten bliski jest dźwiękiem dosyć ostrym, natomiast ten kilka kilometrów od nas słyszymy raczej jako niski i stłumiony. A jak sytuacja wygląda w zamkniętych pomieszczeniach? Wyobraźmy sobie pokój, taki zwykły o czterech ścianach. Stoimy sobie na środku, a w kącie gra sobie z głośnika muzyka. Skąd dźwięk dociera do naszych uszu? “Z głośnika” – odpowiecie. Ale nie tylko, bo oprócz tego słyszymy też dźwięk, który po drodze odbije się od ścian i dopiero wtedy do nas dotrze. Można więc wyróżnić w takiej sytuacji dwa rodzaje dźwięku: bezpośredni i odbity. W pomieszczeniu proporcja pogłosu docierającego do naszych uszu w stosunku do dźwięku bezpośredniego, bardzo zmienia się z odległością. Pogłos to oczywiście nie tylko dźwięk raz odbity od ściany, ale głównie to, co pomiędzy ścianami odbija się wielokrotnie. A teraz weźmy ten głośnik z kąta i postawmy 10 cm od ucha. Dźwięku odbitego będzie do nas docierać dalej mniej więcej tyle samo, ale ten bezpośredni będzie znacznie głośniejszy. Im bliżej źródło dźwięku, tym więcej dźwięku, który słyszymy bezpośrednio z jego źródła w stosunku do tego, który dociera po odbiciu od innych przedmiotów (pogłosu). I w pomieszczeniach to głównie na tej podstawie naszym słuchem “wyczuwamy”, czy coś jest blisko czy daleko. W dodatku, jeśli źródło dźwięku jest bardzo blisko głowy, pojawi się duża różnica w głośności między lewym a prawym uchem (trochę tak jakby działała tylko jedna słuchawka) i w przypadku takich dźwięków ta informacja też zostanie wykorzystana przez nasz mózg, żeby stwierdzić, że ten bzyczący komar jest tak blisko, że zaraz ugryzie nas w policzek (potem próbujemy go zabić, plask, ale wiadomo – nie trafiamy w komara, za to walnęliśmy się w twarz). *** Uwaga, uwaga, ciekawostka *** Pogłos i odczucie odległości od źródła dźwięku jest bardzo istotne podczas oglądania filmów. W postprodukcji trzeba wykonać sporo pracy, żeby to, co widzimy było spójne z tym, co dociera do naszych uszu. Dźwięk rozmów aktorów nagrywany z bliska musi współgrać z tym, że kamera na scenę patrzy z pewnej odległości. W sytuacji, kiedy pogłos jest zbyt mały w stosunku do tego, co widzimy, mowa jest mniej zrozumiała. Mimo że bez obrazu byłoby odwrotnie. [1] *** koniec ciekawostki *** A teraz wyjaśniam tajemnicę nagrań z pierwszego akapitu. Dżwięki, których wysłuchaliście na początku to nagrania wykonane techniką binauralną, czyli mikrofonami, które umieszcza się w uszach. Takie mikrofony na pierwszy rzut oka nie różnią się od dousznych suchawek. Zestaw mikrofonów binauralnych firmy Soundman Cała idea opiera się na tym, że dla każdego ucha „łapiemy dźwięk” w miejscu, gdzie ma on już nałożony wpływ wszystkich elementów, o których mówiliśmy, czyli różnicy czasu, tego, jak tłumi głowa i tego, jaki wpływ na dźwięk w zależności od jego kierunku ma małżowina uszna i odbicia od części ciała. Potem dźwięk odtwarzamy w dokładnie tym miejscu, gdzie go złapaliśmy, czyli wprost do ucha. Taka technika pozwala wiernie odwzorować przestrzenny obraz dźwięku tylko przy odtwarzaniu przez słuchawki. Słyszenie przestrzenne to temat łączący ze sobą akustykę, psychologię i neurobiologię. To niesamowicie skomplikowany proces, który tutaj poznaliśmy w bardzo dużym uproszczeniu i uogólnieniu. Jeśli chcecie zanurzyć się głębiej w tę wiedzę, polecam książki, o których wspominam o tutaj ⬇️ Bibliografia: [1] Kleczkowski Piotr (2013) Percepcja dźwięku, Wydawnictwa AGH, Kraków [2] Brian Moore (1999) Wprowadzenie do psychologii słyszenia, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa-Poznań Nagrania „Suszarka” i „Supermarket” udostępnione przez Mateusza Romanowskiego Obrazek w nagłówku: Icons8_team z PixabayProste imiona z mocnymi spółgłoskami tworzą najlepsze imiona dla psów. Dzieje się tak, ponieważ są one łatwiejsze do zrozumienia. Na przykład litery B, D, K, P i T wydają dźwięk, który psy mogą łatwo usłyszeć. Ciszej brzmiące litery, takie jak C, S, F i TH, mogą nie być łatwe do usłyszenia lub zrozumienia przez psa.źródło: Znaki/Signs (2002) Jesienią 2017 w amerykańskiej ambasadzie na Kubie zrobiło się niespokojnie i trzeba było ewakuować grupę pracowników. Nikt nie był do końca pewien, co w zasadzie się stało i jak należy się do sprawy ustosunkować. Odpowiedzi nadal nie ma. Czy można ledwo słyszalnym dźwiękiem uszkodzić mózg? Zdaniem naukowców było to praktycznie niemożliwe – do momentu, gdy okazało się, że pracownicy amerykańskiej ambasady w Hawanie skarżą się na bardzo nietypowe dolegliwości. Ale zacznijmy od początku. Wszyscy, którzy w ostatnich latach odwiedzili Hawanę, podkreślają, że to naprawdę biedne miasto. Barwne, pogodne – i biedne. Fasady budynków naznaczone liszajami, śmieci wymiatane z krzywych rynsztoków, niezgrabne samochody sprzed pół wieku o wytłuszczonych, popękanych siedzeniach. Siedziba ambasady amerykańskiej sterczy samotnie nad brzegiem Morza Karaibskiego. 6 pięter betonu, ogrodzenie, drut kolczasty, krata, budka strażnicza. Do not enter. A jednak wszedł do niej ktoś, kto nie był zaproszony. Najgorsze jest to, że nikt nie wie, jak to zrobił i po co. Nie jest wiadome nawet to, kim ten ktoś był. Nie jest wiadome nic. Tortury Hawana z folderów turystycznych, również tych skierowanych do obywateli Stanów Zjednoczonych Ameryki, jest kolorowa. Cóż, ludzie biedni, ale szczęśliwi. I muzyka. Wejdźcie i posłuchajcie. Rumba. Cha-cha. Śpiew. Wszędzie rozbrzmiewają dźwięki Hawany…! A ty zamiast rumby słyszysz świsty. Szumy. Stuki. Brzęczenie. Ogarnia cię niepokój, gdy próbujesz je zidentyfikować i umiejscowić. Nic. Nie wiesz nic. Tylko trzaski i buczenie. Nie dasz się omamić, sprawdzasz, nagrywasz, raportujesz. Dźwięki stale nadpływają. Tyle że nie wiesz, kiedy znów nadejdą. Strach. Tylko strach. Twórcami chińskiej tortury ponoć wcale nie są Chińczycy, a Włoch, w dodatku prawnik. Ktokolwiek ją wymyślił, wiedział, że umysł poddawany pozornie łagodnym bodźcom, ale stałym, wciąż nadciągającym, powtarzalnym, nie wytrzyma. Chińska tortura, co zostało sprawdzone poprzez badania z udziałem ochotników, może doprowadzić do obłędu. Głowę torturowanego należy unieruchomić i z pewnej wysokości opuszczać na nią kroplę wody w stałych odstępach czasowych, np. dwusekundowych. Zwykła woda o temperaturze pokojowej. Jedna kropla. Plum. Plum. Plum. Torturowany w krótkim czasie zaczyna odczuwać frustrację, następnie niepokój rosnący aż do lęku, skupia się na nadchodzącym kolejnym doznaniu i w stosunkowo krótkim czasie może odczuwać złożone dolegliwości od bólowych po psychiczne. Skutkami długotrwałego wystawienia na taką torturę może być trwałe uszkodzenie układu nerwowego. Przy omawianiu tej metody podkreśla się, że dla torturowanego najgorszy nie jest ból fizyczny, a napięcie psychiczne, przekonanie o nieuchronności kolejnego impulsu. Więźniowie, na których zeznania wymuszano biciem, często wspominają, że od bólu gorsza jest świadomość, że wszystko znów się powtórzy. Regularnie karcony za pomocą jednego przedmiotu pies, będzie się latami kulić tylko na widok tej rzeczy. Dlatego dźwięki, które nadpływały falami do uszu amerykańskich pracowników dyplomatycznych, mogły być dla nich torturą. Mogły powodować zmiany w układzie nerwowym, mogły uszkadzać ciało i umysł. Strach niszczy na lata, odbiera spokój i uniemożliwia spanie, nawet w wiele lat po traumie, jakiej doświadczył poszkodowany. Tak, to możliwe. Tyle, że wśród 22 osób poszkodowanych w ciągu roku w Hawanie, były takie, które niczego nie słyszały i niczego się nie bały. Ofiary Jesienią 2017 roku Stany Zjednoczone postanowiły ewakuować ze swojej ambasady w Hawanie grupę pracowników. U 22 osób potwierdzono badaniem lekarskim uszczerbek na zdrowiu. Co interesujące z medycznego punktu widzenia, ubytki w zdrowiu różniły się znacząco. U jednych osób stwierdzono uszkodzenia słuchu, u innych wzroku, u kolejnych zaburzenia błędnika, dalej – upośledzone zostały umiejętności poznawcze, stwierdzono zaburzenia snu, wystąpiły też inne problemy. Ogólnie stwierdzono, że wszyscy poszkodowani mieli zmiany w mózgu. 22 pracowników potężnego, dobrze chronionego budynku – opanowanych, przeszkolonych, doświadczonych – wracało do domów z poczuciem, że mają serdecznie dość. Przez mniej więcej rok pojedyncze osoby z ambasady, przebywając w różnych rejonach miasta, słyszały dźwięki. Inne niż sounds of Havana, niemelodyjne, nieradosne, nieharmoniczne. To były szumy, piski, trzaski, buczenia. Nigdy żadna z tych osób nie ustaliła źródła pochodzenia dźwięków. Wyjątkowym obciążeniem było to, że na ogół każda z tych osób słyszała atakujące ją dźwięki sama, gdy nie było obok nikogo innego. Piski pojawiały się np. nocą w pokoju hotelowym. Jednak nie wszystkie osoby, które słyszały dźwięki, zostały poszkodowane na zdrowiu. I nie wszyscy poszkodowani słyszeli dźwięki. Dziś w byle smartfonie znajduje się dyktafon. Wystarczy włączyć urządzenie i nagrać to, co opanowanemu świadkowi wydaje się dziwne lub podejrzane. Aby mieć pewność co do jakości nagrania pracownicy ambasady otrzymali urządzenia włączające się samoczynnie przy wykryciu dźwięków o określonym charakterze. Chcecie posłuchać? Proszę bardzo. Przeanalizowano kilka nagrań wykonanych w różnych okolicznościach. Wszystkie nagrania zawierają wariacje tego samego dźwięku o wysokim tonie. Sekwencje dźwięku trwają po kilka-kilkanaście sekund – z przerwami o bardzo różnej długości. Analiza nagrań pokazuje, że nie jest to pojedynczy dźwięk. Wyróżniono około 20 lub więcej różnych częstotliwości lub wysokości. W pierwszej chwili dźwięk robi wrażenie jednolitego, jakby uderzyć jednocześnie kilka klawiszy fortepianu lub szarpnąć struny w gitarze. Jednak przedstawiony na wykresie tworzy serię szczytów, które odskakują od linii bazowej. Na zlecenie Associated Press ekspert akustyki, prof. Kausik Sarkar, przeprowadził analizę nagrań. W dalszym ciągu jednak nikt nie wie, jak i właściwie dlaczego oddziaływał na zdrowie dyplomatów. I co oddziaływało na tych, którzy niczego nie słyszeli. Niezłym wyjaśnieniem mogłaby być masowa histeria. The Guardian, posiłkując się opiniami neurologa i socjologa, w październiku 2017 postawił tezę o masowej histerii, co rozsądnie wyjaśniałoby zachowania poszkodowanych. Jednak dwa miesiące później upublicznione zostały wyniki badań mówiące o uszkodzeniach w mózgach wszystkich ewakuowanych Amerykanów. Nie da się mieć uszkodzeń mózgu w wyniku histerii. Wyszło też na jaw, że ekipa amerykańskiej ambasady to nie pierwsze osoby, które doznały takiego uszczerbku na zdrowiu. Nie tylko dyplomaci Dwa lata przed pierwszymi odnotowanymi atakami na dyplomatów, w 2014, na Kubie przebywał turystycznie Chris Allen z Południowej Karoliny. Całkiem zwyczajny turysta, z zawodu finansista, przyciągnięty do Hawany sentymentem, zameldował się w świeżo wyremontowanym hotelu Capri. Położył się spać i już pierwszej nocy doświadczył objawów, które kazały znacząco skrócić pobyt, by w domu szukać pomocy medycznej. W Stanach beznadziejnie próbowano zdiagnozować jego dziwne objawy. Allen stracił czucie po obu stronach ciała i spędził kolejne lata na badaniach, które wykluczały kolejne podejrzenia chorób i zatruć. Wykluczono zatrucie metalami ciężkimi, infekcje, nowotwory, trucizny, w tym trucizny, które mógłby występować w jedzeniu, np. z powodu niewłaściwego przyrządzenia egzotycznej potrawy. Wreszcie wykluczono łagodną postać Guillaina-Barré, a wtedy pomysły na diagnozę się skończyły. Na marginesie – w sprawie dyplomatów również pojawiło się podejrzenie zatrucia lub celowego otrucia. Nie wykluczono go. Ale i twardych dowodów, by faktycznie miało ono miejsce – tak jak w przypadku Chrisa Allena – nie ma. Oczywiście powstaje pytanie, dlaczego Allen, całkiem zwykły turysta, miałby stać się ofiarą jakiejś antyszpiegowskiej broni? Mężczyzna w sile wieku, dobrze zbudowany, sprawny, błyskotliwy, zaangażowany politycznie mógł zupełnie przypadkiem zostać wzięty za agenta w rodzaju Jamesa Bonda. No i zakwaterował się w Capri, tam, gdzie uparli się mieszkać dyplomaci. Z tym, że Allen niczego nie słyszał. Nic, prócz dźwięków Hawany. Teorie z archiwum X Na co komu byłaby taka broń, która po cichu rozwala umysły tego czy owego agenta? Przyjrzyjmy się historii tworzenia broni w II połowie XX wieku. Po II wojnie światowej władze zwycięskich krajów odrzuciły obiekcje moralne i wykorzystały wyniki prac naukowych nazistowskich eksperymentatorów, a zbrodniarze stawali się szanowanymi ludźmi nauki. Z nową wiedzą USA i ZSRR rozpoczęły własne testy, sprawdzając, jak w cichy sposób można by wygrać z wrogiem. Co sprawiło, że zaczęto sięgać po takie rozwiązania. Prawdopodobnie kluczowym okazał się moment wynalezienia broni jądrowej. Wielkie mocarstwa, dysponujące bronią masowego rażenia, zaczęły trzymać się w szachu. Należało wynaleźć i przetestować inne bronie, które umożliwiałyby działanie po cichu i bez rozlewu krwi, budzącego protesty opinii publicznej oraz chęć odwetu strony zaatakowanej. Zatem narkotyki, trucizny, oddziaływanie na umysły, manipulacje itp. stały się logicznym kierunkiem poszukiwań. Jak wyglądały badania nad nowymi rozwiązaniami? Np. w Stanach eksperymentowano na więźniach (w tym byłych więźniach) oraz na wojsku. Sprawdzano kolejne substancje wywierające wpływ na system nerwowy. Gazy, leki, narkotyki, zastrzyki, tabletki. Niesamowitą karierę zrobiło LSD, sprawdzane przez CIA w ramach programu MKUltra w latach 50. i 60. Długotrwałe przyjmowanie środków odurzających wpływa na pracę mózgu, również na wydolność organizmu, może unieszkodliwić przeciwnika jeszcze zanim ten znajdzie się on na polu walki. Zwolennicy teorii spiskowych przytaczają dowody, że Sowieci próbowali z sukcesem opracowywać metody kontroli ludzkich zachowań za pomocą informacji podprogowych. Obecne również w internecie relacje o podsłuchach, szpiegowaniu, skomplikowanej psychomanipulacji brzmią paranoicznie, ale w istnieją też zupełnie oficjalne informacje o broni psychotronicznej. Oczywiście, powstaje pytanie, ile z tych relacji to wiarygodne doniesienia, a ile to odpryski wojny psychologicznej. źródło: Czy żeby zapanować nad umysłem wroga, należy używać skomplikowanych broni? Przeciętny specjalista reklamy zapewne wzruszy w tym miejscu pewnie ramionami. Przecież nie trzeba spisków, by sprzedać tłustego hamburgera. Wystarczy wiedzieć, jak go przedstawić, gdy ludzki umysł powoli przetwarza informację, że powoli zaczyna mu brakować energii. Po co drogie urządzenia, skoro można odpowiednią kompozycją i kolorystyką nakłonić ludzi, by kupowali, jedli i przetwarzali? Pamiętacie scenę z „Fight Club”, w której Tyler wmontowuje w niewinny film pojedyncze klatki porno, napawając dzieci przerażeniem, a u dorosłych, nieświadomych niczego widzów wywołując pożądanie? Naprawdę nie musisz widzieć ani słyszeć tego, co na ciebie działa, by odczuć to, co ma na ciebie oddziaływać. Nasze mózgi są wredne, działają, jak chcą, wbrew żelaznej woli ich posiadaczy. Ale mimo, że już odpowiednia propaganda może wpłynąć na jednostki lub tłum, mimo to cały czas prowadzone są prace nad bronią niekonwencjonalną. Broń soniczna, która w teorii mogła być użyta na Kubie, istnieje naprawdę. W dyspozycji wielu policji świata znajdują się armatki dźwiękowe (Long Range Acoustic Device – LRAD). Jak podaje BBC, armatki te zostały wykorzystane jako broń przeciwko piratom u wybrzeży Somalii. Dźwiękiem można skutecznie torturować. Wystarczy zamknąć przesłuchiwanego w ciasnym pomieszczeniu i włączyć najgłośniej, jak się da, muzykę, najlepiej taką, która jest trudna w odbiorze. Ogłupia, otumania, niszczy słuch, a nawet wywołuje krwotoki. Tak właśnie aplikowano jeńcom w Iraku piosenki miluśkiego Barneya oraz Metallicę. Ponoć nawet poczciwi sprzedawcy alkoholu z Wielkiej Brytanii mają doświadczenia z bronią nieletalną: stosują najzwyklejsze odstraszacze komarów (częstotliwość 15-18kHz), by odgonić dzieciaki sterczące bezproduktywnie pod sklepem. Osoby powyżej 20-25 roku życia nie słyszą już tej częstotliwości – młodsze owszem i wysokie dźwięki drażnią je nieznośne. O broni sonicznej po raz pierwszy usłyszano pod koniec II wojny światowej. Amerykanie wdrożyli taką broń w operacjach psychologicznych podczas wojny w Wietnamie. W ramach operacji „Wędrująca Dusza” nadawano nad terenami Wietkongu dźwięki z zaświatów. Atak soniczny, który nie miał oddziaływać na psychikę, a zadawać cierpienie i fizycznie wpływać na ludzi, odnotowano w 2005 roku w strefie Gazy. Obecny wtedy na miejscu fotograf Associated Press twierdzi, że nawet gdy zatkał uszy, straszny, wywołujący ból dźwięk wwiercał się w jego czaszkę. Nie chodziło tym razem o heavy metal ani odgłosy duchów – dziwne urządzenie emitowało niezbyt głośny dźwięk w interwałach z 10-sekundowymi przerwami. Wojskowi wypowiadali się, że opracowano dźwięk mający oddziaływać specjalnie na ucho środkowe – głośność i czynnik psychologiczny nie miały znaczenia. Również Rosjanie stanęli do wyścigu w konstruowaniu niezabójczej broni sonicznej. Ultradźwiękami postanowili zestrzeliwać drony i samoloty, nawet z odległości 10 km, o pracach nad taką bronią powiadomiono opinię publiczną w 2015. Nieletalną broń mikrofalową mają na swoim wyposażeniu Amerykanie (Active Denial System) od 2001 roku i wiele wskazuje na to, że użyli jej w Iraku w 2007 roku. Oficjalnie tak się nie stało, broń nie wyszła poza eksperymenty, testowano ją na ochotnikach. ADS może skutecznie działać na ciało ludzkie z odległości nawet kilometra, wywołując potworny ból poprzez rozgrzewanie zewnętrznych warstw skóry. A jaka broń może wywołać uszkodzenia mózgu, działając na pojedyncze, wybrane osoby? Wiara bez dowodów 16 października prezydent Trump oświadczył, że wierzy, że to Kuba jest odpowiedzialna za niewyjaśnione, niewidzialne ataki, które zaszkodziły pracownikom amerykańskiej ambasady. „Wierzę, że to Kuba jest odpowiedzialna. Wierzę w to” powiedział. Swoją wiarę w zaangażowanie Kuby w ataki podkreślił kilkukrotnie. Wygląda na to, że mimo rozbudowanego śledztwa, urządzeń rejestrujących, nagrań i wyników badań, pozostaje mieć wiarę, bo wciąż nie wiadomo nic. W poczcie dyplomatycznej rozesłanej do wszystkich placówek USA na świecie w tym samym czasie pojawiło się stanowisko, że „winy nie przypisano rządowi Kuby”. Ambasada kubańska konsekwentnie milczy, pomijając kwestie tego, w co wierzy Donald Trump. Wcześniej rząd Kuby zaprzeczył jakiejkolwiek odpowiedzialności za uszczerbek na zdrowiu Amerykanów. Prezydent Raul Castro zorganizował nawet spotkanie z pięcioma przebywającymi na Kubie członkami Kongresu USA. Milczy hotel, nie komentując w żaden sposób chorób osób, które przewinęły się przez Capri. W amerykańskim śledztwie grzecznie pomaga kubańska policja. Ambasada Francji całkiem nieoficjalnie sprawdza swoją siedzibę i swoich ludzie pod kątem potencjalnych ataków. Wygłoszonych zostaje kilka oświadczeń i wykonuje się roszady dyplomatyczne. Żadnych wniosków nie ma. Nieskończona zimna wojna Oświadczenie prezydenta Trumpa sugeruje, że zimna wojna nadal trwa i jest na tyle problematyczna, że nie wiemy, kto walczy z kim, jak i po co: „To bardzo nietypowy atak, sami wiecie. Ale wierzę, że Kuba jest zań odpowiedzialna”. Do 1959 roku, przed rewolucją, wpływy USA na Kubie były ogromne. W sąsiedztwie Ameryki rosła skorumpowana republika bananowa, w pełni sterowalna przez amerykańskich biznesmenów i polityków. W wyniku przewrotu Castro znacjonalizowano gospodarkę, co wiązało się z potężnymi stratami kubańsko-amerykańskich biznesów. Od 1960 USA nałożyło na Kubę karne sankcje gospodarcze. Był jeszcze epizod konfliktu zbrojnego, a nazwa miejsca lądowania emigrantów wspartych przez amerykańskich najemników – Zatoka Świń – ironicznie akcentuje klęskę Amerykanów. Inwazja w Zatoce Świń oznaczała bowiem dla rządu USA konieczność wypłacenia gigantycznych odszkodowań za jeńców. Do Hawany wpłynęło wtedy 53 miliony dolarów. Znienawidzony w Stanach Che Guevara przesłał do prezydenta Kennedy’ego liścik o treści „Dziękuję za Zatokę Świń. Przed inwazją rewolucja była słaba. Teraz jest silniejsza niż kiedykolwiek”. W odwecie embargo miało zniszczyć kubańską gospodarkę. Jednak dopóki istniał ZSRR, dla Sowietów wyspa o strzał z rakiety od Stanów była niezwykle cennym pionkiem w zimnowojennej rozgrywce. Kraj rozwijał się: elektrownie, fabryki, rolnictwo – aby je dobrze rozwinąć sprowadzano do pomocy zagranicznych specjalistów, również polskich inżynierów. Pamiątki po nich działają do dziś, jeżdżą też ich fiaty 125p, solidne, stale naprawiane maszyny o nieskończonym przebiegu. Kuba była też elitarnym ośrodkiem szkoleniowym dla terrorystów, wykorzystywanych przeciwko „światowemu imperializmowi USA”. Uczyli w nim specjaliści z obozu komunistycznego: sambiści, spece od infiltracji, materiałów wybuchowych, wojskowi. Gdy Michaił Gorbaczow oddał władzę niemalże w jeden dzień, ZSRR rozpadł się na wiele republik i Kuba została sama. Fidel krzyczał z trybuny przy każdej okazji „comunismo o muerte”, obywatele klaskali i machali entuzjastycznie, a po godzinach usługiwali nielicznym turystom za krem Nivea, szminkę i mydełko Fa. Amerykanie uważali coraz biedniejszy kraj za sponsora działalności terrorystycznej i trwali przy sankcjach. Zmieniło się to, gdy w końcu 2014 prezydent Obama przywrócił oficjalne relacje z Kubą i przez pewien czas służby dyplomatyczne obu państw wypowiadały się ogólnie na temat perspektyw współpracy. Embargo trwało, ale Kuba mogła otrzymać pomoc amerykańską i broń. Po ponad 50 latach izolacji Kuba nie wychodzi z wieloma propozycjami współpracy z Amerykanami. Na Kubie wciąż też przebywają ludzie, którzy mogą mieć powiązania z siłami i państwami zainteresowanymi rozwijaniem różnego rodzaju działań terrorystycznych oraz innych, niekonwencjonalnych. Czy te siły mogą mieć coś wspólnego z bliżej nieokreślonymi przeciwnikami USA? I teraz: W 2014 roku po generalnym remoncie i modernizacji następuje ponowne otwarcie hotelu Capri w Havanie. Przyjeżdżają pierwsi goście, w tym Chris Allen. Amerykanin wraca do domu z tajemniczą chorobą neurologiczną, po tym jak spędził kilka nocy w hotelu Capri. Cokolwiek dzieje się na Kubie, zaczyna się przed tym, jak Barack Obama wyciąga rękę na zgodę do rządu Castro i zaczyna się w Capri. W 2015 Obama zaprasza do Waszyngtonu kubańskich dyplomatów. W 2016 odnotowywane są pierwsze dziwne wydarzenia i słyszane pierwsze dźwięki, które oddziałują na pojedyncze osoby w ściśle wybranych punktach miasta, głównie w Capri. Jesienią 2017 ewakuowanych jest 22 pracowników ambasady amerykańskiej z Hawany oraz, jak donosi Associated Press, kilku Kanadyjczyków. Nie notuje się poszkodowanych wśród jakichkolwiek innych grup narodowościowych, społecznych czy zawodowych. Administracja Trumpa wprowadza sankcje, dotyczące utrudnień w ramach wymiany kulturalnej, a także wydala 15 kubańskich dyplomatów. Strona kubańska wygłasza chłodne oświadczenie, że takie działania nie wpłyną na odbudowę wzajemnych relacji. Jednak w praktyce w stosunkach kubańsko-amerykańskich nic się nie zmienia. Nie jest znany powód, dla którego atakowi miałaby ulec chociaż jedna osoba z ambasady i tym bardziej nie jest wiadome, dlaczego uległa im cała grupa osób. Służby specjalne analizują nagrania. Ewakuowani Amerykanie poddawani są kolejnym badaniom. Tak, są chorzy, niektórzy poważnie. Uszkodzenia zdrowia są trwałe. Wykluczyć można zbiorową histerię, hipnozę, nie potwierdza się działania trucizny lub epidemii jakiejkolwiek choroby. I to chyba koniec nierozwiązanej sprawy, prawda? Wcale nie Na świeżo, 23 maja 2018, agencje informacyjne z całego świata łupnęły wieścią, że Departament Stanu USA zaapelował do swoich pracowników w Chinach, aby powiadomili przełożonych o wszelkich nieoczekiwanych dysfunkcjach swojego słuchu lub wzroku. Alarm został podniesiony natychmiast po tym, jak jeden z Amerykanów doświadczył „subtelnych i niejasnych, ale nienormalnych odczuć dźwięku i ciśnienia„. Wg oświadczenia rzeczniczki amerykańskiej placówki dyplomatycznej w Guangzhou, Jinnie Lee, jeden z pracowników doznał lekkiego urazu mózgu. Cytat: „Obecnie nie wiemy, co spowodowało zgłoszone objawy i nie jesteśmy świadomi podobnych sytuacji w Chinach, zarówno w społeczności dyplomatycznej, jak i poza nią„. źródło Tym razem Amerykanie nie chcą żadnych niedomówień ani udawania, że w zasadzie nic się nie dzieje: „Podczas pobytu w Chinach, jeśli doświadczysz jakiegoś niezwykłego ostrego słuchowego lub (innego) działającego na zmysły zjawiska, któremu towarzyszy niezwykły dźwięk lub przenikliwy odgłos, nie próbuj zlokalizować ich źródła. Zamiast tego przejdź do miejsca, w którym nie ma dźwięku.” „Nie możemy w tym momencie połączyć tego z wydarzeniami w Hawanie, ale badamy wszystkie możliwości” – oświadczył anonimowo przedstawiciel amerykańskiej ambasady w Pekinie agencji informacyjnej AFP. No to chyba teoria o zbiorowej histerii ostatecznie odpada… Podobne wpisy 25 miejsc, gdzie warto czytać po polsku o bezpieczeństwie Jak wszystkie polskie media podały dalej fake newsa o włamaniu hakerów do banku Jakie dane rosyjski Killnet wykradł z serwera polskiej agencji Nawet najlepszy administrator nie poradzi sobie bez odpowiednich narzędzi Co ujawnili Anonymous (i inne grupy), czyli historia prawdziwych wycieków ostatnich tygodni
Tak, koty słyszą gwizdek psa, ponieważ podobnie jak psy są również w stanie słyszeć dźwięki ultradźwiękowe. Gwizdki dla psów mają częstotliwość od 23 do 54 kHz, a koty słyszą częstotliwości ultradźwiękowe do 79 kHz - dobrze w zakresie standardowego gwizdka dla psów. Czy są gwizdki dla psów dla kotów? Gwizdki dla psów wpływają na […]
Odpowiedzi Mam psa i czytałem że to z powodu bardzo wysokich fal dzwiękowych których my ludzie nie słyszymy. Lecz psy mają bardzo dobrze rozwinięte uszy i dla nich ten dzwiek to utrapienie. blocked odpowiedział(a) o 19:58 psy mają delikatny słuch i to je drażni dlatego twoja sunia wyje,więc radzę jej nie denerwowac tym dźwiękiem kiha123 odpowiedział(a) o 19:59 psy mają bardzo czuły słuh to tak samo jak byś grała fletem psy to denerwuje przez wyczulony słuch Maksiu- pies mojego kuzyna który gra na trąbce. Jak on gra to maks szczeka i wyje i tak nawet filmik xDAle to dla tego, że psy mają bardzo czuły słuch. blocked odpowiedział(a) o 20:04 To kwestia czułego słuchu , może to im przeszkadzać : (( Wycie to taki płacz psa : ( blocked odpowiedział(a) o 20:37 Psy mają lepszy słuch niż ludzie. Wszystkie dźwięki słyszą głośniej. To tak samo,jak na dźwięk syreny strażackiej,lub tego długiego dźwięku. Po prostu,psy tak mają. Wycie odziedziczyły po swoich przodkach,wilkach. Uważasz, że ktoś się myli? lubSchizofrenia jest przewlekłym, ciężkim i upośledzającym zaburzeniem psychicznym charakteryzującym się deficytami procesów myślowych, percepcji i wrażliwości emocjonalnej. Ludzie z zaburzeniami mogą słyszeć głosy, których inni ludzie nie słyszą, lub widzieć rzeczy, których inni nie widzą. Mogą wierzyć, że inni ludzie czytają w ich umysłach, kontrolują swoje myśli lub Wiemy, że psy kochają swoje zabawki. Oglądanie, jak radośnie przeżuwają i rzucają swoją ulubioną niezniszczalną zabawkę lub próbują odkryć smakołyki w trudnej układance, to ogromna przyjemność. Ale jeśli chodzi zabawki, jest jedna rzecz, która wielu właścicieli zastanawia – co takiego jest w piszczących zabawkach? Dla ludzi są one trochę irytujące, ale psy nigdy nie mają ich dość. Pies może piszczeć zabawką przez godzinę, a potem wrócić do niej, jakby to była nowa zabawka! Dlaczego psy tak bardzo lubią piszczące zabawki? Popularna teoria podzielana przez wielu psich ekspertów brzmi: piszczenie przypomina im dźwięk ofiary, bo psy zaprogramowane są, aby polować i zabijać. Oczywiście współczesne psy nie muszą polować na pożywienie, bo czeka ono na nie codziennie w misce, ale to zachowanie jest instynktowne. Historia wielu ras wiąże się ze ściganiem i łapaniem zwierząt. Np. labradory i weimary były hodowane jako psy myśliwskie, a małe rasy psów, takie jak Yorkshire Terrier, były kiedyś używane do ścigania i zabijania gryzoni. Teorię tę dodatkowo wzmacnia obserwacja ras innych niż myśliwskie. Samojed, pies zaprzęgowy, nie jest tak zainteresowany piszczącymi zabawkami, ponieważ został wyhodowany, aby skupić się na szlaku i nie rozpraszają go małe stworzenia w pobliżu. Ale nie jest to sztywna zasada, ponieważ niektóre rasy, niezależnie od swoich przodków, mogą kochać piszczące zabawki. Pomyśl o tym w ten sposób: kiedy coś sprawia ci przyjemność i radość, chcesz to robić dalej. To samo dotyczy psów. Kiedy pies gryzie piszczącą zabawkę, słyszy dźwięk, który wyzwala satysfakcjonującą nagrodę słuchową. Badania wykazały, że niektóre dźwięki, takie jak piskliwa zabawka, aktywują w mózgu ośrodek nagrody, który uwalnia dopaminę. Ta zaś poprawia samopoczucie. Te radosne odczucia zachęcają psiaka do wielokrotnego powrotu do piszczącej zabawki, wywołując pętlę zachowań. Czy zauważyłeś, że Twój szczeniak często lubi bawić się piszczałką tuż obok Ciebie? Może być ku temu jakiś ukryty motyw. Gdy tylko włączymy się w zabawę, podnosząc piszczącą zabawkę, uwalnia to dopaminę i oksytocynę, które cementują waszą więź. A może zauważasz, że Twój pies zachowuje się inaczej, gdy bawi się piskliwymi zabawkami o wysokim i niskim tonie? To możliwe. Wysokie dźwięki mają tendencję do zachęcania do aktywności, podczas gdy niższe, dłuższe dźwięki są bardziej uspokajające. Mimo to niektóre psy nie przepadają za piszczącymi zabawkami, bez względu na to, jak brzmią. Jeśli pies odsuwa się lub wydaje się przestraszony, kiedy piszczysz zabawką, prawdopodobnie jej dźwięk go niepokoi. Z punktu widzenia rozrywki to nic wielkiego, ale brak zainteresowania może wskazywać na inne problemy. Jeśli pies doświadcza dużej wrażliwości na dźwięki, skonsultuj się ze swoim lekarzem weterynarii, aby rozwiązać problem strachu przed hałasem. Ponadto Twój pies może nie być zainteresowany zabawką z powodu bólu zębów lub jamy ustnej, który uniemożliwia mu ugryzienie piszczałki. Najfajniejszym sposobem wykorzystania piszczałki jest przyciągnięcie uwagi psa podczas robienia zdjęć. Gdy pies jest w pozycji siad/zostań, ściśnij zabawkę, aby zwrócić jego pełną uwagę. W ten sposób otrzymasz najlepsze ujęcie do zdjęć – gdy pies siedzi z podniesionymi uszami, jasnymi oczami i skupionym, czujnym wyrazem twarzy. Jakie jest niebezpieczeństwo w dobrej, staromodnej, instynktownej zabawie? Żadne… chyba że twój pupil połknie piszczałkę lub jej „nadzienie” po tym, jak rozerwie zabawkę na strzępy. Niektóre psy kończą z niedrożnością jelit, która wymaga operacji. Dlatego tak ważne jest, aby mieć psa na oku, gdy bawi się zabawkami, zwłaszcza piskliwymi. Na rynku nie brakuje piszczących zabawek. Niektóre są ładniejsze i wyglądają przyjemniej niż inne, ale tak naprawdę liczy się trwałość i bezpieczeństwo. Pluszowe, wypchane zabawki są najmniej trwałe i najprawdopodobniej ulegną szybkiemu zniszczeniu. Lepsze są zabawki gumowe lub plastikowe, najlepiej z prążkowaną lub kolczastą powierzchnią, ponieważ pomaga to w czyszczeniu zębów i dziąseł psa podczas żucia. Nabierz także nawyku sprawdzania zabawek swojego psa pod kątem uszkodzeń, aby zapobiec niebezpieczeństwu. I na koniec najważniejsza wskazówka dla właścicieli, których piszczące zabawki doprowadzają do szaleństwa. Psy słyszą bardzo wysokie dźwięki, które nie są słyszalne dla ucha ludzkiego. Istnieją „ciche” piskliwe zabawki, które działają na częstotliwościach niesłyszalnych dla ludzi, a dających frajdę z zabawy naszym czworonogom.
Dlatego też świadomy i odpowiedzialny opiekun nie będzie zabierał psa do lecznicy weterynaryjnej tylko w nagłych przypadkach. Niestety w rzeczywistości bywa różnie, a zaniedbania i odkładanie wizyty zdarzają się zbyt często… Jakie wymówki najczęściej słyszą lekarze weterynarii od opiekunów zwierząt domowych? 1.
Dawno mnie tu nie było, może zabrakło mi trochę ambicji i czasu, ponieważ zajęłam się bardziej szkołą i muzyką, ale nadal nie zapominam o Naszych kochanych pupilach i postanowiłam rozwiać pewne wątpliwości dotyczące między innymi tego, dlaczego nasze pociechy reagują na dźwięki. Słuch psa jest drugim, zaraz po węchu, najsilniej rozwiniętym psim zmysłem. Czułość słuchu u czworonogów jest wielokrotnie większa niż u ludzi. Zwierzęta te słyszą dźwięki oddalone nawet o 80 metrów od źródła i dlatego niektóre dźwięki są bardzo nieprzyjemne dla psów i mogą nawet uszkodzić narząd słuchu. Takimi dźwiękami są fajerwerki czy też różnego rodzaju petardy. Nie narażajmy więc Nasze pupile na takie atrakcje i miejmy świadomość, że dla nich to "ból". Pies prędzej zareaguje na tony wysokie niż na tony niskie, dlatego jeżeli mamy konieczność używania gwizdków na spacerach, polecam używać tych nastawionych na tony wysokie, które dla ludzi są słyszalne tylko jako szum powietrza. Potwierdzeniem tego faktu może być to, że pies prędzej przyjdzie do właściciela, gdy on zagwiżdże niż krzyknie. Pies jest w stanie rozróżnić minimalne różnice w dźwięku, co przyczynia się do nie reagowania na dźwięki obce na przykład na obce gwizdki w tej samej tonacji. Pies bardzo dobrze zapamiętuje dźwięki, dlatego właśnie jest w stanie cieszyć się gdy do drzwi puka jego właściciel, a szczekać jak przychodzi ktoś obcy ; dlatego jest w stanie rozróżnić dźwięk swojego auta, a dźwięk obcego. Tonacje głosu w jakim mówimy do psa są szczególnie ważne, jeżeli chcemy aby on reagował na Nasze polecenia. Gdy pies jest nauczony, że polecenia wydajemy głośno zamiast cicho i spokojnie będzie reagował tylko wtedy, kiedy będziemy je mówić głośno. Dlaczego psy reagują na gwizdnięcie? Moim zdaniem gwizdnięcie jest czymś podobnym do stosowania imienia. Od zawsze przyjęte jest, że kota woła się "kici kici", psa natomiast cmokaniem czy też gwizdaniem, a więc od małego wpajamy psu żeby przychodził na gwizdnięcie po czym pies zaczyna sam wiedzieć, że musi na to reagować tak samo jak na imię. Pozdrawiam wszystkich, miłego dnia :) Szczególne pozdrowienia dla Kamila, który nadał mi pomysł na notke :*
Zakres dźwięków, które są w stanie usłyszeć w porównaniu z ludźmi, jest z pewnością imponujący. Słuch kotów i psów obejmuje zakres od około 20 Hz do 60 000 Hz (60 kHz) - co w zadziwiający sposób pozwala im słyszeć nawet ultradźwięki całkowicie niesłyszalne dla człowieka! Inne zwierzęta, takie jak delfiny, nietoperze i
Spacerując nocą po okolicy, usłyszysz to: odgłos szczekających psów. Wydaje się, że nocne szczekanie jest tylko częścią życia . Ale co powoduje, że psy tak głośno odzywają się w nocy? Dlaczego pies szczeka, gdy zachodzi słońce, nawet do tego stopnia, że nie pozwala zasnąć Tobie i sąsiadom? Przyczyny szczekania Prawda jest taka, że nie ma jednej odpowiedzi na pytanie, dlaczego psy szczekają w nocy. To naprawdę zależy od psa i tego, co dzieje się w jego otoczeniu. Większość psów, które szczekają w nocy, robi to na zewnątrz, co oznacza, że przyczyny tego zachowania są związane z przebywaniem na zewnątrz. Oto kilka wskazówek, które mogą pomóc w zrozumieniu zjawiska szczekania w nocy. Hałasy. Psy mają bardzo dobry słuch i jest on znacznie lepszy niż nasz. Słyszą dźwięki, których nie możemy zauważyć. Tak więc, chociaż możesz nic nie słyszeć stojąc na swoim podwórku w nocy, Twój pies może to zrobić. Jeśli Twój pies jest wrażliwy na hałas i szczeka na dziwne dźwięki, możesz być pewien, że odgłosy z oddali go wystraszyły. Dzika przyroda. Większość psów interesuje się dzikimi zwierzętami, czy to wiewiórką, szopem czy jelonkiem. Chociaż w nocy nie widać ani nie słychać dzikich zwierząt w pobliżu podwórka, pies może to zrobić. Dr Jill Goldman, certyfikowana behawiorystka zwierząt stosowanych z Laguna Beach w Kalifornii, podzieliła się swoją wiedzą na temat psów i dzikich zwierząt. „Psy będą szczekać na dźwięki i ruch w nocy, a szopy i kojoty są często winowajcami”. Inne psy. Szczekanie ułatwiane społecznie lub „szczekanie grupowe” występuje, gdy pies słyszy szczekanie innego psa i podąża za jego przykładem. Ponieważ psy są zwierzętami jucznymi, bardzo reagują na zachowanie innych psów. Zakłada się, że jeśli pies w okolicy szczeka, musi być dobry powód. Tak więc twój pies i wszystkie inne psy w okolicy dzwonią. Jill Goldman dodaje: „W mojej okolicy są kojoty i co jakiś czas ktoś odwiedza naszą ulicę nocą. Psy z sąsiedztwa zaalarmują szczekanie, co wywoła ułatwiło szczekanie i oczywiście szczekanie terytorialne do każdego obcego gościa. W zależności od tego, ile psów jest na zewnątrz i do ucha, może nastąpić grupowe szczekanie ”. Nuda. Psy łatwo się nudzą, gdy nie mają nic do roboty i będą się bawić. Szczekanie na każdy dźwięk, który słyszą, przyłączanie się do psów sąsiadów w grupowej sesji szczekania lub po prostu szczekanie w celu uwolnienia energii to przyczyny szczekania nocnego. Samotność. Psy są zwierzętami bardzo towarzyskimi i mogą czuć się samotne, gdy są pozostawione same na noc na zewnątrz. Wycie jest jednym ze sposobów wyrażania samotności przez psy, ale może też bez przerwy szczekać, próbując zwrócić na siebie uwagę człowieka. Rozwiązania na szczekanie Jeśli masz psa, który szczeka w nocy możesz podjąć kroki, aby położyć kres temu zachowaniu. Jeśli Twój pies przebywa w nocy na zewnątrz, jedynym prawdziwym rozwiązaniem problemu jest wprowadzenie go do domu. Pozostawienie go na zewnątrz narazi go na dźwięki, które go wyzwalają i mogą powodować szczekanie z nudów lub samotności. Jeśli Twój pies jest w domu, ale reaguje na szczekanie innych psów, rozważ umieszczenie w pokoju, w którym śpi, maszyny emitującej biały szum, aby zagłuszyć hałas dochodzący z zewnątrz. Możesz także włączyć telewizję lub radio, jeśli to nie pomoże Ci zasnąć. Innym sposobem na zniechęcenie do nocnego szczekania jest wyćwiczenie psa przed snem. Dobra zabawa w aportowanie lub długi spacer mogą pomóż mu zmęczyć i sprawić, że będzie mniej zainteresowany szczekaniem do księżyca. Obroże kontrolujące szczekanie i ultradźwiękowe środki odstraszające szczekanie mogą również nauczyć psa, jak zachować ciszę. po prostu przypomina szczekanie. Możesz także używać ich na zewnątrz, jeśli Twój pies szczeka, gdy coś się porusza lub bez powodu. Dowiedz się, który środek do kontroli szczekania jest najlepszy dla Ciebie i Twojego psa.
Zbyt głośne słuchanie dźwięku w słuchawkach przez zbyt długi czas może spowodować uszkodzenie słuchu. Powiadomienia dotyczące słuchawek informują, gdy dźwięk był wystarczająco głośny przez wystarczająco długi czas, aby wpłynąć na Twój słuch — na przykład ponad 80 decybeli (dB) przez łącznie 40 godzin w ciągu ostatnich 7 dni.array(26) { ["tid"]=> string(5) "13122" ["fid"]=> string(2) "12" ["subject"]=> string(22) "Dorośli nie słyszą?" ["prefix"]=> string(1) "0" ["icon"]=> string(1) "8" ["poll"]=> string(1) "0" ["uid"]=> string(1) "0" ["username"]=> string(7) "~Anonim" ["dateline"]=> string(10) "1164204836" ["firstpost"]=> string(6) "123144" ["lastpost"]=> string(10) "1164229308" ["lastposter"]=> string(5) "Slavo" ["lastposteruid"]=> string(4) "8071" ["views"]=> string(4) "8196" ["replies"]=> string(2) "19" ["closed"]=> string(1) "0" ["sticky"]=> string(1) "0" ["numratings"]=> string(1) "0" ["totalratings"]=> string(1) "0" ["notes"]=> string(0) "" ["visible"]=> string(1) "1" ["unapprovedposts"]=> string(1) "0" ["deletedposts"]=> string(1) "0" ["attachmentcount"]=> string(1) "0" ["deletetime"]=> string(1) "0" ["mobile"]=> string(1) "0" }
.