No way, no way, no (No way, no way, no) My sister, sister. Told me that if love ever hits your eyes. I promise you'll miss her, miss her. The second that she walks right out your sight. So we should just do it (do it, do it) Cause I don't wanna risk her being right. Let's not be foolish.

zapytał(a) o 20:52 Potrzebuję pomocy, jaki tytuł ma piosenka w której refren to "no now" (czy jakoś tak) Wiem że ta piosenka leci w reklamie jakiegoś samochodu chyba Volkswagen'a Odpowiedzi Myślę że to Love Me Again emczixd odpowiedział(a) o 20:57: Też tak myślałam ale to nie to Znam jedną taką piosenkę (tylko, że w refrenie jest "no more" i nwm czy była w jakiejś reklamie, ale napisze jak ma to Ci w czymś pomóc)- What Is Love. Wydaje mi się, że nie to, ale zobacz :) Uważasz, że ktoś się myli? lub

Frank Zappa - No, Not Now - tekst piosenki, tłumaczenie piosenki i teledysk. Zobacz słowa utworu No, Not Now wraz z teledyskiem i tłumaczeniem. Kim Namjoon znany również pod pseudonimem scenicznym, RM - lider światowego koreańskiego boybandu BTS, niedawno wydał swoją 'playlistę' zatytułowaną "mono." "mono." jest drugim solowym projektem RM'a. Jego pierwszy solowy projekt wydany w 2015 roku był mixtapem o takim samy tytule jak jego pseudonim. Tym razem "mono." jest nie mixtapem lecz playlistą. Na okładce w prawym górnym roku widnieje przekreślone słowo 'mixtape', a w prawym dolnym rogu znajduje się napis 'RM Playlist', z podkreślonym słowem mono. Nazwanie swojego dzieła playlistą jest bardzo mądrą decyzją ze strony RM'a. Kiedy ktoś tworzy playlistę zazwyczaj trzyma się podobnego schematu pod względem melodyjnym utworów, jako, że łączy je ten sam klimat. Playlista jest uosobieniem motywów widocznych w piosenkach. "mono." RM'a jest playlistą pełną znaczenia, duszy, miłości i autorefleksji ze wzruszającą, kojącą i spokojną nutą w każdym utworze. Playlista rozpoczyna się utworem "tokyo". Opisuję "tokyo" jako upiornie piękny i równocześnie pokrzepiający utwór. Wybór "tokyo" na piosenkę, która otwiera playlistę, niesamowicie dobrze pasuje, gdyż ma ona melancholijny klimat. W połączeniu z głębokim, kojącym i spokojnym wokalem Namjoona sprawia, że czujesz się jakby oprowadzał cię po surowej formie tejże playlisty. Utwór brzmi jak myśli, które nachodzą cię bardzo wczesnym rankiem, gdy nie możesz zasnąć. W tej piosence Namjoon zagłębia się w szereg złożonych emocji. Na początku tekst kwestionuje to, jak zagubieni w samych sobie czasami się czujemy, co doprowadza do dezorientacji. "Czy tęsknię za samym sobą? Czy tęsknię za Twoją twarzą?", "Nie wiem". Wspomina, iż czuje, że "czas już iść", co może sugerować zmianę w jego życiu, której jest świadomy i czuje, że coś musi się zmienić. Nazywa swoje niegdysiejsze ja Pinokiem. "Widzę Pinokio noszącego ponczo. Jakiś czas temu byłem nim ja." Użycie słowa 'Pinokio' sugeruje, iż RM odnosi się do swojego dawnego, kłamliwego ja, ale także do faktu, że próbował ukryć rzeczywistość tego kim był, jako, że "nosi poncho" i nie chce, aby ludzie widzieli jego prawdziwe ja ukryte pod ponchem i stekiem kłamstw. Tekst “Życie to słowo, którego czasem nie umiesz wypowiedzieć. A popiół jest czymś, czym wszyscy kiedyś się staniemy." jest motywem o którym RM już wcześniej wspominał. W wywiadzie powiedział, "Kiedy spalimy coś, pozostaje proch. Czasem zapomnimy, ale zawsze pozostaje proch, czarny jak smoła proch." Idąc dalej, pojawia się niepewność odnośnie kilku rzeczy, odnośnie "jutra" oraz pragnienie, aby pewne rzeczy "zatrzymały się i usiadły obok ciebie". Jednak pomimo niepewności istnieje ktoś lub coś, co pomaga mu czuć się mniej przytłoczonym pytaniami na temat niepewności. Widać to w wersie "Po prostu chciałbym zostać przy tobie." Pod koniec utworu dostajemy przypomnienie o pełnym grozy klimacie jaki ma ta piosenka, kiedy RM kończy ją gwizdaniem. Utwór drugi: seoul Ujęcie z teledysku 'seoul' Produkcja utworu potęguje uczucia jakie są przedstawione w "seoul". Honne - angielskie duo muzyki elektronicznej współpracowało z RM'em przy tym utworze. Optymistyczna lecz spokojna produkcja utworu w połączeniu z tekstem, wynosi na światło dzienne narrację 'miłość/nienawiść'. Wygląda na to, że chociaż RM opowiada wyłącznie o swoim własnym doświadczeniu z Seulem to piosenka może odnosić się do miast ogólnie. W tekście bawi się konceptem miłości i nienawiści i tym, jak te dwa uczucia się wiążą, jak również pokazuje nam ciemne i jasne strony Seulu. “Harmonia tego miasta jest mi tak znajoma. Moje młodzieńcze dni wydają się tak odległe, nawet jeśli wszystko pełne jest budynków i samochodów, to jest teraz mój dom." Na początku RM wyjaśnia jak Seoul zmienił go jako człowieka i że jego dzieciństwo już minęło. Mieszka w Seulu tak długo, że uważa go teraz za swój dom, szczególnie, że przywykł do harmonii miasta. RM przedstawia dalej Seul w nieco negatywnym świetle, co widać w tekście “Dlaczego brzmisz podobnie jak dusza? Jaka jest twoja dusza?”. Wersy kontynuują pytający ton przedstawiony w tokyo. “Jeśli miłość i nienawiść to to samo słowo, kocham się Seulu. Jeśli miłość i nienawiść to to samo słowo, nienawidze cię Seulu”. Słuchając tej piosenki po raz pierwszy po publikacji, nic nie poradzisz na to, że na myśl przychodzą ci wszystkie miejsca, z których przyjechali chłopcy z BTS przed przeprowadzką do Seulu. Żaden z nich nie pochodzi z Seulu. Namjoon jest z Ilsan i chociaż miasto znajduje się zaledwie godzinę drogi od Seulu, to Seul jest sercem Korei Południowej i posiada odmienny styl życia w porównaniu do innej wioski, miasteczka czy miasta w Korei. Seul jest miastem możliwości, szczególnie dla muzyków. Lecz pomimo bycia miastem rodzącym możliwości dla muzyków, życie w nim zawsze ma swoje minusy. Utwór trzeci: moonchild Ujecie z teledysku "moonchild" Kiedy opublikowano listę utworów na koncie BTS na Twitterze, od razu wiedziałam, że "moonchild" będzie dla mnie 'tą' piosenką i nie myliłam się. “moonchild”jest utworem mówiącym o tym, że ból jest częścią życia i nie da się go uniknąć. Jako istoty ludzkie musimy nauczyć się przeżywać ból i "tańczyć w bólu". RM zdaje się mówić z perspektywy dziecka księżyca, ale też do dzieci księżyca. Można powiedzieć, że tekst utworu, choć wyrażony w trzeciej osobie, jest zwrotem RM skierowanym bezpośrednio do samego siebie jak i do innych, których zawarł w podmiocie. Nie tylko dzieci księżyca, ale też sam księżyc jest źródłem pocieszenia. Uczucie zachęty i pocieszenia widoczne jest w refrenie “Dziecko księżyca, lśnisz. Gdy wschodzi księżyc - nadchodzi twój czas. No już, dzieci księżyca, nie płaczcie. Gdy wschodzi księżyc, nadchodzi wasz czas." Po pierwszym refrenie mowa jest o niemożliwości ucieczki, pomimo jej pragnienia; pomimo chęci by umrzeć, pracują jeszcze ciężej niż wcześniej, a myślenie o niemyśleniu samo w sobie jest myślą. Jest to piosenka dla każdego, kto czuje się podobnie, ale utwór pokazuje również rozwój Namjoona jako jednostki. W jednym ze swoich pre-debiutowych kawałków zatytułowanym "Suicide", rapował "Prawdę mówiąc spadam z drabiny, a ta piosenka może być moim ostatnim listem", teraz jednak rapuje "Mówisz, że chcesz umrzeć, ale żyjesz jeszcze mocniej." Tekst piosenki jest nie tylko wnikliwy, ale też poetycki. Słuchając jej, czuję nie tylko nadzieję, ale również pocieszenie. Utwór czwarty: badbye (with eAeon 이이언) RM współpracował przy tym utworze z długoletnim przyjacielem 이이언 eAeonem. Jako fanka eAeona, kiedy słuchałam tej piosenki, od razu mogłam powiedzieć, że zawiera jego styl muzyczny. Piosenka jest bardzo minimalistyczna w kwestii tekstu, jest tez najkrótsza na playliście, ale mimo tego ma w sobie siłę. Słowo ‘badbye’ jest połączeniem słów 'bad' i 'goodbye', co sugeruje, że coś mogło zakończyć się w najmniej idealny sposób. Produkcja tego utworu sprawia wrażenie jakby to 'badbye' było czymś raniącym, na co wskazują słowa "Zniszcz mnie, zniszcz mnie delikatnie" w tonacji durowej. Piosenka ma bardzo ciężki klimat, jak również daje poczucie braku zapewnienia o zakończeniu, z powodu przeciągnięcia piosenki na końcu. Utwór piąty: 어긋 uhgood Piosenka nosi tytuł “어긋 ” lub "Uhgood", ponieważ jest grą słów. Uhgood ma brzmieć jak koreańskie słowo 어긋, co z grubsza znaczy "nie na miejscu". Używając słów “Wszystko czego potrzebuję to ja. Wiem, wiem, wiem, wiem, wiem. Wszystko czego potrzebujesz to ty. Wiesz, wiesz, wiesz, wiesz." utwór rozważa nad uświadomieniem sobie, że tak długo jak wspieramy i kochamy samych siebie, pod koniec dnia, wszystko będzie w porządku. Zawiera w sobie motyw 'love yourself ('pokochaj siebie') - motyw, który BTS bez przerwy popierają. Utwór przekazuje wiadomość, że to ty jesteś najważniejszą dla siebie osobą i nie potrzebujesz nikogo innego, by być szczęśliwym. Mimo, że dostajemy taki pozytywny przekaz, nadal raniący jest widok, jak wymaganiom nie udaje się wpasować w naszą własną rzeczywistość. RM rapuje o tym, że czuje się zawiedziony sobą i ma potrzebę bycia lepszym. W tekście pyta siebie “Na nic więcej cię nie stać?". “Niedopasowanie sprawia ból. Póki nie doświadczysz, nie dowiesz się jak to jest. Mój ideał i rzeczywistość dzieli tak wiele. Ale przekraczając ten most, chcę dosięgnąć ciebie. Prawdziwego ciebie, prawdziwego mnie." Wydaje się, jakby RM próbował przedstawić swoje wspaniałe życie idola, które aktualnie przejęło jego codzienne życie. Zasadniczo jest ono dalekie od rzeczywistości i jak rzeczy mają się tak naprawdę. W swojej refleksji pragnie dotrzeć do osoby, którą naprawdę jest; "prawdziwego mnie" - tak mówi. Wracając do tytułu piosenki, decyzję o wymowie 어긋 jako uhgood można rozumieć tak, jakby RM próbował powiedzieć, że brak zapewnienia jest tak naprawdę siłą. RM wyraża w tym utworze swoje najgłębsze myśl skupione wokół stonowanego podkładu muzycznego. A to, w rezultacie stwarza smutny, ale również relaksujący ton piosenki. RM dla NAVER x Dispatch Utwór szósty: 지나가 everythinggoes (z NELL) Gdy tylko rozpoczyna się utwór, do razu czujesz ciepło i pociechę. Muzykalność RM'a i JW z koreańskiego zespołu indie-rockowego NELL to coś, co bardzo podziwiam. Słyszymy fluktuację rapu RM'a. Rozpoczyna się delikatnie i kojąco, po czym przybiera na sile, wracając do delikatnego i kojącego rapu. Po przeczytaniu tytułu piosenki, od razu pomyślałam o powiedzeniu "Wszystko przeminie," co ewidentne jest w tekście "Tak jak po nocy nadchodzi poranek. Tak jak lato zaczyna się po wiośnie. Jak po więdnących kwiatach dojrzewają owoce. Tak wszystko musi przejść swoje cierpienia. Obejmuję świat.” W utworze RM mówi o tym, że odczuwamy ból żyjąc na tym świecie, ale mimo to musimy nauczyć się objąć ten sam świat w którym przyszło nam żyć. Utwór w całości opowiada o akceptacji rzeczy jakie posiadamy na tym świecie i przyjęciu każdej z nich. RM wspomina też o celu - by stać się lepszym człowiekiem i wykorzystać większość czasu tu na ziemi, ponieważ ostatecznie wszystko przeminie. Wyraźnie słychać to w wersach “Każdego dnia modlę się, abym stał się trochę lepszym dorosłym. I każdego dnia zostaję, bo ludzie i cały ból kiedyś znikną”. Utwór kończy się słowami "Pada deszcz. Pada. Wszystko przemija” i odgłosem deszczu w tle, który idealnie przepływa do kolejnej, a zarazem ostatniej piosenki z playlisty - “forever rain.” Utwór siódmy: forever rain Ujęcie z teledysku "forever rain" “forever rain” wyznacza konie playlisty. Jest to utwór w którym RM wylewa szereg emocji w prosty, lecz przemożny i uderzający sposób. Trochę trudne jest dla mnie nadanie znaczenia tekstowi, który rapuje RM. Utwór jest dość prosty, ale pod warstwami prostoty leży więcej warstw, które razem spajają przekaz tej piosenki. Utwór jest bardzo poetycki, do tego stopnia, że brak analizy przedstawi go w taki sposób na jaki ten utwór zasługuje - taka jest moja opinia. Od momentu wydania, "mono." zaczęło bić rekordy na listach. Obecnie remisuje z albumem Love Yourself: Tear będąc koreańskim wydawnictwem z największą ilością #1 na iTunes - do tej pory liczba ta wynosi 87, co czyni go topowym solistą koreańskim z największą liczbą pierwszym miejsc. Znajdzie się więcej osiągnięć, które zdobyła dziś playlista RM'a, i warto zaznaczyć, że album ten został wydany przez BigHit Entertainment za darmo, jak również, że playlista jest dziełem, nad którym RM pracował sam w kwestii tekstów, aranżacji rapu i wokalu oraz nagrań. "mono." jest playlistą, z którą miliony ludzi na całym świecie może się utożsamić. Może być uznawana za mechanizm pocieszenia dla tych, którzy czują się podobnie jak RM w tych utworach. Przyklaskuję RM'owi za decyzję o nazwaniu solowego projektu playlistą. Nie tylko z racji nawiązania do playlisty, ale album opowiada historie w każdej z piosenek. Zaczyna się niepewnością i kwestionowaniem rzeczy w życiu, a rozciąga się na uczucie bólu, którego doświadczymy w życiu. Kończy się nieco pogodniejszą wiadomością, że choć człowiek przechodzi w życiu przez udręki i cierpienia, to wszystko kiedyś minie. Źródło: trans: Gabi @ CRUSHONYOUCytowane fragmenty tekstów piosenek @ CRUSHONYOU

Historia jednej piosenki: Наш сосед - Эдита Пьеха Irena Santor - Piosenka o sąsiedzie La Trompette - In-grid Margaret - Wasted

UWAGA! Minęło 1082 dni od ostatniej odpowiedzi w tym temacie. Może być już ciut przeterminowany ;) jaka to piosenka? Strona:1 Dodaj odpowiedź #1 2009-09-29 17:57 :D:D:D Była Taka piosenka Dolores Dolores Ajajaja jak sie nazywa ? :cool::cool::cool: z 90 lat :D Oceń wiadomość: 0Tak 0Nie Cytuj witam mozecie podac tytuł gość #3 2015-12-03 21:08 Niezalogowany38264 :[wrzuta] Oceń wiadomość: 0Tak 0Nie Cytuj #5 2019-08-15 10:45 Niezalogowany38264 :[wrzuta] dziękuję i ja :))) Oceń wiadomość: 0Tak 0Nie Cytuj jaka to piosenka? Piosenka w Refrenie : Dolores Strona:1 Dodaj odpowiedź Podobne tematy Reklama czekolady, Xbox, Bakoma Satino, Tic Tac, Nescafe capuccino, Sony Bravia: kolorowe piłeczki, Warka - uznanie na pomorzu, Ballada "Prawo i pięść", reklama ''seri a '' czyli włoskiej 1 ligi, 7 grzechów - łyżwiarstwo, Statystyki tematu "Piosenka w Refrenie : Dolores" Ocena 7 na 10, liczba ocen: 5, wyświetleń 4292 Popularne słowa kluczowe dolores dolores piosenka, dolores dolores słowo w piosence, imię dolores w piosenkach, piosenka dolores, piosenka o dolores, szukam piosenki nie znam tytułu refren brzmi dolores dolores [ Wygenerowano w sec, liczba zapytań do bazy danych: 9 ] Muzyka i piosenki z reklam, motywy i theme z filmów, nutka (nuta) ścieżka dźwiękowa i soundtrack z nowej reklamy, seriale telewizyjne, nowości muzyczne, dvd, pomoc w znalezieniu piosenki: tytułu i wykonawcyPartnerzy: Cięcie layoutów Lista użytkowników Regulamin Polityka prywatności Kontakt i reklama Google+

The Economic and Political Weekly, published from Mumbai, is an Indian institution which enjoys a global reputation for excellence in independent scholarship and critical inquiry. First published in 1949 as the Economic Weekly and since 1966 as the Economic and Political Weekly, EPW, as the journal is popularly known, occupies a special place

Dziś po w TVP1 kolejny odcinek świetnego serialu o legendzie polskiej piosenki – Agnieszce Osieckiej. Rezerwujcie czas wieczorem! Lepiej posłuchać trochę jazzu, trochę poswingować, zanurzyć się w najnowszej historii Polski, niż zatracić się w kolejnej odrealnionej fabule lecącej w tym czasie na Polsacie czy TVNie. Kurski pokazał klasę dając hajs na produkcje ku czci osoby kompletnie z innego środowiska niż partia, która obsadziła go na stanowisku prezesa publicznej telewizji. Wczorajszy odcinek zakończył się rozpadem rocznego małżeństwa Osieckiej z PRLowskim nuworyszem, prymitywnym Wojciechem Frykowskim (dziadkiem „Fryty” z Big Brothera). Zachęcam do obejrzenia kolejnych odcinków! Dziś po w TVP1. Tutaj biogram Frykowskiego: #osiecka #tvp #kultura #kurski #frykowski #piosenka #tvp1 #historiapolski pokaż całość
My friends think I'm alone but I've got secrets. I don't tell everything about the love I get. I got a lovin' man but he's a spirit. He never does me harm never treats me bad. He'd never takes away all the love he has. And I'm forgiven oh a million times. I'm never tired of it. And I'm not scared of it.

#dziendobry Drogie Wykopki, dzieciaczki, Juleczki, a pamiętacie 48. Konkurs Piosenki #eurowizja w 2003 roku? Możliwe, że nie, bo albo was na świecie nie było, albo raczkowałyście? oście?. Nasze "Ich Troje" z piosenką „Keine Grenzen" na 7 miejscu, ale nie to szczególnie wzbudzało emocje. Największe kontrowersje wzbudzał rosyjski duet #lgbt ze względu na to, że podczas występu na żywo istniało "ryzyko", że zaprezentują #homoseksualizm pocałunek. Cała Europa w szoku, powszechne oburzenie. Organizatorzy zapowiadali, że jeżeli podczas występu na żywo #rozowepaski dopuszczą się kontrowersyjnych zachowań (np. homoseksualnego pocałunku), ich prezentacja zostanie zastąpiona zapisem z próby generalnej. Irlandia i Wielka Brytania próbowało robić fikołki, aby TATU nie zwyciężyło w głosowaniach. Ogólna konsternacja, czasy, gdy w Europie jeszcze wielu ludzi pewne rzeczy szokowały. Taka #ciekawostki i #kartkazkalendarza W Polsce piosenki TATU #muzyka były hiciorami. I to prekursorem była Rosja, dzisiaj zakazująca promocji homoseksualizmu xD Później się okazało, że ten cały duet TATU, ta ich relacja homoseksualna została wymyślona i nie są lesbijkami, chociaż jedna z nich miała doświadczenia seksualne z kobietą. A 11 lat później Eurowizję wygrywa kobieta z brodą, austriacka drag queen. A wczoraj sobie Rafałek #brzozowski śpiewał #piosenka z #polska pokaż całość

No No No 2017 Romantic lyrics. Browse for No No No 2017 Romantic song lyrics by entered search phrase. Choose one of the browsed No No No 2017 Romantic lyrics, get the lyrics and watch the video. There are 60 lyrics related to No No No 2017 Romantic. Related artists: No angels, No artist, No brake, No cash, No connection, No devotion, No name
zapytał(a) o 10:44 Ktoś wie co to za piosenka no no no no no nie umiem tej piosenki znaleźć chodzi że w refrenie jest ciągle no no no no no no ( widziałam teledysk tam taki koleś albo 2 na scenie śpiewało ) Odpowiedzi [LINK] To mi przyszło do głowy bo w refrenie większość osób słyszy no no no nwm czm skoro tam jest low low low ja tam słyszę loł loł loł loł xD OszTy! odpowiedział(a) o 10:45 [LINK] Milow - No No No (Official Video) nie o to mi chodzi OszTy! odpowiedział(a) o 10:57: [LINK] OszTy! odpowiedział(a) o 10:57: to może to ? tez nie ) tamten koleś miał taki przyjemny ciepły głos i to nowa piosenka była Uważasz, że ktoś się myli? lub

Si no estas sped up - Stan :) TikTok video from julczyk (@julczyk_jestem): "nie no ta piosenka w języku hiszpańskim jest mega🤩#poland🇵🇱 #jejnieidędoszkoły #💖 🤗🍀💋". piękne jest to że upuszczę jutro lekcje z tego powodu że jestem przeziębiona. Nie dobrze bo będę miała zaległości.Si no estas sped up - Stan :).

30. Czesław Niemen – Dziwny jest ten świat [muz i sł: C. Niemen; 1967]Czesław Niemen otrzymał nagrodę przewodniczącego Komitetu do Spraw Radia i Telewizji za walory ideowe tekstu tej piosenki. Konieczność docenienia niezwykłego utworu, absolutnego novum, jeśli chodzi o dokonania rodzimych artystów, przybrała jednak dość zawoalowaną formę. Uniwersalne znaczenie liryków zgodnie z wyjaśnieniami autora nie odnosiło się do krytyki „zgniłego kapitalizmu” czy też wojny w Wietnamie. Jednak szokujące, zaangażowane wykonanie „Dziwnego świata” podczas opolskiego festiwalu w 1967 roku usiłowano wpisać w kontekst polityczny. Długowłosy, nietypowo ubrany, krzyczący facet, blisko pół wieku temu musiał wywoływać konsternację. Dziś być może trudno to sobie wyobrazić, ale ówcześni decydenci, dbający o „jakość” kultury stanęli przed nie lada wzywaniem mierząc się z odbiorem dzieła Niemena. Z perspektywy czasu „Dziwny jest ten świat”, wyprzedzający o kilka lat „Imagine” Lennona, pozostał niezwykłym protest songiem, przesłaniem dla człowieka od artysty bardziej aniżeli deklaracją aktywisty politycznego czy zaangażowanego ideowca. Także muzycznie, formuła hymnu zaczynającego się od podniosłego wstępu, nie uległa upływowi czasu. Ośmielę się stwierdzić, że utwór zestarzał się o wiele lepiej niż będący jego inspiracją „It’s A Man’s Man’s Man’s World” Jamesa Browna. Stał się legendarną i sztandarową pozycją w repertuarze kontestatora z zabużańskim akcentem i chyba tylko stołecznym słuchaczom sentymentalny wydźwięk „Snu o Warszawie” wydaje się bliższy od ponadczasowego przekazu tej piosenki. (Witek Wierzchowski) Posłuchaj >> Podobało się? Posłuchaj również: Czesław Niemen – Strange Is This World 29. Dwa Plus Jeden – Balet rąk [muz: J. Kruk; sł: J. Skubikowski; 1985]Nie potrafię zrozumieć, jak ten utwór powstał i jakie były etapy całego procesu twórczego. Jest to maksymalnie chaotyczne, niepokojąco brudne, pozlepiane z mnogości zupełnie przypadkowych składników, hybrydowe monstrum. Jednak na koniec, po psychodelicznych krzykach Elżbiety Dmoch i wzruszających mimo wszystko refrenach Janusza Kruka zostajemy brutalnie wyrzuceni na brzeg. Po najbardziej chorej jeździe, na jaką zabrali nas Dwa Plus Jeden, utwór raptownie się urywa i nie wiadomo, co tu właściwie zaszło i jak się z tego pozbierać. Już na samym starcie, dźwiękiem nieczystym, blaszanym uderza przesterowana, remizowa przygrywka dęta, sugerującą jakiś koszmarny bal z horroru. Szybko dołącza się prosta synthowa perkusja i przestrojony, zarzynany na każdej nucie bas – te instrumenty zostaną już z nami do końca „Baletu rąk”. Samotnie błądząca trąbka i subtelne meandrowanie kilku ledwie zauważalnych akordów gitary wprowadzają we wspomniane zgrzyty nieco melancholii, ale są tylko smutną przepowiednią kompletnego szaleństwa, które kilka sekund później ogarnia tę kompozycję na dobre. Cymbałki umieszczone w zupełnie innej, mniej retrofuturystycznej bajce, oferowałyby wizję wygodnych, piaszczystych skojarzeń z wakacyjną tropicaną. Tutaj tworzą mocno groteskowy, upiornie danse-macabre’owy efekt. Szczególnie kiedy Elżbieta Dmoch zaczyna swoją mroczną, enigmatyczną opowieść słowami gdy kciuk idzie w dół, stopniowo pogrążając się w szamańskim szaleństwie, ledwie słyszalnych pomrukach i dzikich krzykach. Grozy dopełnia fakt, że za cholerę nie wiadomo, o czym Dmoch tak naprawdę śpiewa. To właśnie ta nasza niewiedza w zetknięciu z wiedzą absolutną narratorki każe myśleć, że skoro ona jest tak bardzo przejęta, to my też powinniśmy (Palce na ustach mówią o tym że / Nie, to nie pierwszy raz) – wiadomo, że największy strach budzi to, czego nie rozumiemy. Nigdy wcześniej ani później Elżbieta Dmoch nie zdzierała sobie gardła na tak obłąkańczych frazach. (I to się zdarza co jakiś czas...!). Trudno też określić, co tak naprawdę pełni tu rolę zwrotki, refrenu i mostka. Sam tekst jest doskonałym uzupełnieniem muzycznych wariacji enigmatycznych. Może się wydawać, że po kilku wersach powstaje w naszej świadomości jakiś tam mglisty obraz świata przedstawionego, ale po paru taktach licho bierze cały sens i rozwiewa te trawiaste przywidzenia (Zapałka w palcach od podmuchu drży). Silnie impresyjna liryka rzuca nas w coraz to inne realia, właśnie kiedy zaczynamy orientować się w onirycznym chaosie. Można dojść do wniosku, że schizofreniczne wojaże są strzępami czyichś osobistych, poszarpanych wspomnień, do których zrozumienia nie mamy po prostu klucza, a których w sensowną całość nie jest już w stanie posklejać nawet ten sam wyniszczony, osłabiony umysł, który je zrodził. I co dopiero kiedy nie ma już nic!? Dlatego też bardzo łatwo jest kupić autentyczność tego lo-fi-owego brudu, z noirowych, papadance’owskich plaż zalanych ropą naftową i tysiącami śniętych ryb rzuconych na brzeg. Tropikalne elementy wcale nie są kojące, kreują raczej wizje narkotycznych podróży po nieznanym lądzie, przy ogniskach dzikich ludzi i ich pierwotnych obrzędach. Widmowy wokal Kruka jest tu głosem rozsądku i pozostałością ładu, ostatnim punktem styku z rzeczywistością, przebijającą się jeszcze wątłymi promieniami światła (Blask stu tysięcy słońc) w pogrążonym w ciemnościach umyśle. Jednak towarzyszące mu klawisze rodem ze „Small Town Boy” są na tyle złowieszcze, że wynik walki staje się łatwy do przewidzenia. Rozsądek przegrywa z chaosem, a utwór raptownie się kończy. Pamiętam, że kiedyś uparcie szukaliśmy z Pawłem Sajewiczem tego utworu w lepszej jakości, sądząc, że to po prostu skandaliczny brak troski o dorobek kultury narodowej jest winien za nieczyste, powykrzywiane dźwięki. Byliśmy w błędzie, bo „Balet rąk” nie zasługuje na lepszą jakość. Właśnie tak ma brzmieć. (Mateusz Błaszczyk) Posłuchaj >> Podobało się? Posłuchaj również: Papa Dance – W 40 dni dookoła świata Kombi – Nie ma zysku 28. Grzegorz z Ciechowa – Piejo kury, piejo [prod: G. Ciechowski; muz i sł: ludowe; 1996]Dużo zła wyrządził Ciechowski tym utworem Polsce, dużo też uczynił dobra. Osoby związane z etnografią i polską muzyką ludową zarzucały mu kradzież, bezczelną popularyzację i desakrację wartości, które były święte dla pierwotnych twórców tych piosenek, na podstawie których lider Republiki osadzał je w nowej rzeczywistości. Według wielu z nich ta niszowa muzyka powinna najwyraźniej pozostać na zawsze powoli rozsypującym się skansenem, znikającym w końcu ze świadomości Polaków. Nie zgadzał się z tym Ciechowski, mimo późniejszych wątpliwości, ogarniających go ze względu na reakcje niektórych muzyków ludowych na jego mariaż (czy raczej mezalians) ponowoczesności i kultury bardzo niskiej z przysłowiowym kołem gospodyń wiejskich. Trafnie jednak porównywał etnografów do smoków pilnujących swoich skarbów przed wszystkimi – jeśli ludowość jest dla nich faktycznie tak ważna, to dlaczego nie pokażą jej światu? Komercyjny sukces albumu „ojDADAna” ujawnił ogromne łaknienie Polaków na kulturę wiejską, muzykę folkową czy po prostu biesiadne elementy w popularnej muzyce. Ta nisza na rynku błyskawicznie zaczęła się zapełniać. Dwa lata po ukazaniu się najbardziej odważnego i karkołomnego wydawnictwa Ciechowskiego pojawił się folkowy festiwal „Nowa Tradycja”, na którym drugą nagrodę zgarnęła Kapela Ze Wsi Warszawa, a ich debiutanckie i jakże ważne „Hop sa sa” wyszło parę miesięcy później. W tym samym roku powstały też Brathanki i Golec uOrkiestra, a wkrótce potem „Kayah & Bregović”. Dziś zresztą widać wyraźnie piętno, jakie odcisnął na polskiej świadomości muzycznej Ciechowski, choćby w związku z piosenką na Euro 2012, wokół której koncentrują się podobne emocje, co szesnaście lat temu przy technokurnikowym hicie wiejskiego i miejskiego dansfloru, „Piejo kury, piejo”. Najbliżej jednak do numerów z „ojDADAna” jest warszawskiej Kapeli – ze względu na jakość kompozycji, nowoczesne brzmienie i niesamowite bogactwo zastosowanych środków artystycznych. Aczkolwiek nie cechuje ich tak silne poczucie humoru i dystans do własnej twórczości, które słychać w tłustym techno i pokracznym wykonawstwie anonimowego Murzyna rapującego w eurodance’owym stylu i niesprecyzowanym bliżej dialekcie czy języku. A przecież w „Piejo kury, piejo” pojawiają się też riffy w stylu Roberta Frippa, kubańskie dźwięki pianina czy fleciki (halo, Kayah!). Ten niemal progresywny, prawie całkiem pozbawiony tekstu utwór osiągnął w końcu sukces komercyjny i zyskał nieśmiertelność, co jednoznacznie świadczy o geniuszu Ciechowskiego. Przy okazji okazało się, że na ludowości można nieźle zarobić. (Mateusz Błaszczyk) Posłuchaj >> 27. Obywatel – Nie pytaj o Polskę [muz i sł: G. Ciechowski; 1988]Jeśli jest jakaś rodzima XX-wieczna narracja kulturowa, z którą po czasie w ogóle da się wejść w dialog, to – niezależnie od tego czy mówimy o filmowcach, pisarzach czy muzykach – na ogół snuli ją ludzie, trzymający się z dala od kwestii państwa, narodu, polskości etc. W tym kontekście Grzegorz Ciechowski pozostaje wyjątkiem. Niekoniecznie dlatego, że na wysokości omawianego numeru wpisał się obiema rękami w wątek narodowy i to wpisał udanie. Przecież cały pomysł na Republikę opierał się na opowieściach o losie – tu cytat z Wikipedii – jednostki w odhumanizowanym społeczeństwie, a więc co tu dużo mówić – w PRL-u. Tylko że Ciechowski, podobnie jak jego zachodni odpowiednik, David Byrne, był portrecistą, a nie wulgarnym pejzażystą-dyletantem w rodzaju swoich następców z Krzysztofem Grabowskim na czele. I w efekcie zarówno muzycznie, jak i tekstowo bliżej było Republice do Talking Heads niż jakichkolwiek zaangażowanych społecznie-narodowo rodzimych kapel w rodzaju Strachów na lachy. Faktycznie jednak „Nie pytaj o Polskę” jest w dorobku Ciechowskiego bez precedensu, bo tak bezpośrednio – jak sama nazwa wskazuje – się jeszcze do tematu nie zabierał. I owszem, ten tekst jest hasłowy, ale nie jest to hasłowość sztandarowa. Poza tym GC całą tę dosadność zneutralizował odrealnioną, zmechanizowaną poetyką kompozycji, którą osiągnął zarówno poprzez umiejętny dobór środków wyrazu (studio jako instrument), jak i współpracowników (jazzmani Tomasz Stańko i Wojciech Karolak, post-punkowiec John Porter czy Rafał Paczkowski, niedawny producent robotycznej Anny Jurksztowicz). Tak więc w tym wypadku wszystko to, czego Ciechowski nie mówił w tekstach, dopowiadała muzyka. I choć adresatem jego gorzkiego listu miłosnego była tytułowa zbiorowość, nadawcą wciąż pozostawała udręczona jednostka. (Łukasz Błaszczyk) Posłuchaj >> Podobało się? Posłuchaj również: Kult – Polska Maanam – Krakowski spleen 26. Kombi – Leniwe sny [muz: S. Łosowski; sł: A. Sawicka-Furgo; 1980]Wiadomo, że Kombi = Sławomir Łosowski. Rzut oka na fragmenty starych koncertów grupy z jednym „i” każe mi myśleć o jego liderze jako jakimś Wielkim Elektroniku (w sumie to jest z nim z wykształcenia), który zza morza konsolet, ze swojego klawiszowego centrum dowodzenia dyryguje całym przedstawieniem. Ciągle trzyma kapelę w ryzach, a rękę na pulsie. W końcu zawsze otoczony był najnowocześniejszym sprzętem, a i wiedział co się gra na świecie. Sprawność operacyjna szła u niego w parze z niezwykłą muzyczną wyobraźnią i swoistą lekkością pisania chwytliwych, acz wcale nie tak prostych motywów. Wielką cnotą Kombi były nieoczywiste niuanse, rozwiązania ryzykowne na papierze, a jednak – kuriozalnie efektywne. Tu na przykład Łosowski umieszcza kompozycję z obszaru – jakby nie było – mrągowskiego country w wyrafinowanym syntetycznym sztafażu. Grając na miliardzie keyboardów tworzy gęsty rozmarzony pejzaż i, jakby jeszcze było mu zbyt leniwie, dorzuca vocoder dublujący w refrenie słowa Skawy. Ekspresja wokalna tegoż to osobna historia. Niemal pozbawiony barwy, rachityczny, ale dziwnie świadomy i pewny siebie wokal tylko potęguje osobliwą wytworność utworu. Skawiński bez żenady bierze górki, co w połączeniu z jego misiowatą aparycją mogło w tamtych czasach co najmniej konsternować. Takie właśnie było to nasze Kombi. Niepokojąca galeria postaci z jednej strony, ale i grupa muzycznych zawodowców nie do zabicia z drugiej. Królowie życia. (Jędrzej Szymanowski) Posłuchaj >> Podobało się? Posłuchaj również: Bank – Ciągle ktoś mówi coś Wrak – Wspomnienie
My misfortune dance with me. I'm no angel. Don't you think you have of learned by now. You can't put your faith in the devil when you wanna see god. I'm no angel can't you see. I've got nothing that you need. My misfortune dance with me. I'm no angel. I'm no angel can't you see (I'm no angel, It's so clear to me) Rok 2019 rozpoczął się całkiem zacnie. W ciągu 31 dni pojawiło się tak dużo dobrej muzyki, że robienie zestawienia najlepszych piosenek stycznia 2019 było wielką przyjemnością. 17. Fisz Emade Tworzywo – „Dwa ognie” Nie wiem czy mnie ten utwór zachwyca. Posłuchałem go już tyle razy, że powinien zachwycić, ale jakoś nie zachwyca. Fisz śpiewa już zupełnie jak Wojciech Waglewski, przez moment nawet myślałem, że to po prostu głos ojca Fisza. Z tą piosenką jest trochę jak z nowymi filmami Woody’ego Allena. Gdyby to był film debiutanta ludzie pialiby z zachwytu, ale od Allena wymagają więcej. Ja też wymagam trochę więcej. Trochę magii. „Dwa ognie” zapowiadają nową płyta Fisza i Emade zatytułowaną „Radar”. Album ma być inspirowany brzmieniem lat 80. FISZ EMADE TWORZYWO - Dwa Ognie 16. The Cinematic Orchestra – „A Caged Bird/Imitations of Life” (feat. Roots Manuva) The Cinematic Orchestra powrócili po 12 latach z Roots Manuvą i od razu zapowiedzieli, że przyjadą do Polski, nie wypada nam więc zapomnieć o elektronicznych mistrzach łączenia jazzu z filmowymi klimatami. The Cinematic Orchestra zagrają: 17 maja we Wrocławiu 18 maja w Gdańsku 19 maja w Poznaniu 20 maja w Warszawie 21 maja w Krakowie The Cinematic Orchestra - A Caged Bird/Imitations of Life (feat. Roots Manuva) 15. Mitski – „A Pearl” Powiem szczerze, nie do końca jeszcze dociera do mnie wielkość Mitski, ale przecież bez powodu jej albumu „Be the Cowboy” nie został płytą roku magazynu „Pitchfork”. W przypadku „A Pearl” na pewno doceniamy klip, który powstał we współpracy ze studiem Art Camp. Złożyło się na niego 1480 ręcznie malowanych klatek. Bardzo pięknie malowanych. Mitski Miyawaki urodziła się w Japonii, ale mieszkała całe życie w Nowym Jorku. 14. Apparat – „Dawan” Apparat po kilku latach współpracy w ramach projektu Moderat powraca do samotnego komponowania. „Dawan” to kompozycja w stylu Niemca, a czy brzmi dobrze na żywo będzie się można przekonać latem podczas festiwalu Tauron Nowa Muzyka Katowice. Apparat - Dawan (Official) 13. Theophilus London – „Whiplash” (feat. Tame Impala) „Whiplash” pojawił się w wersji koncertowej jeszcze w październiku 2018. Teraz Theophilus London opublikował wersję studyjną. Ciekawi jesteśmy czy ze współpracy Tame Impala z Theophilusem Londonem urodzi się cały album. Ponieważ uwielbiamy Amerykanina urodzonego na Trynidadzie i Tobago oraz Australijczyków bardzo na to liczymy. 12. Yungblud – „Loner” Yungblud, czyli 20-letyni Dominic Harrison ma porządne rockowe korzenie. Jego dziadek w latach 70. grał z Yungblud ma minę jakby nienawidził świata, co znakomicie pasuje do jego buntowniczego niemal punkowego przesłania jego muzyki. „Loner” to jednak czyste rockowe granie bardziej spod znaku The Rolling Stones niż Sex Pistols. YUNGBLUD - Loner (Official Video) 11. Voo Voo – „Się poruszam 1” Generalnie mam do piosenek komentujących politykę stosunek umiarkowanie wstrzemięźliwy. Ale Wojciecha Waglewskiego tak kocham, lubię i szanuję, że mu wybaczam. Tekst, który odbieram jako komentarz do polskiej rzeczywistości okraszono dość niesamowitym klipem. Nadia Vadori–Gauthier, bohaterka tego teledysku, od 2015 roku, po zamachu na redakcję Charlie Hebdo, minutą tańca dziennie wyraża swój sprzeciw wobec przemocy. Klip nadaje więc piosence wymowę uniwersalną. „Się poruszam 1” to singel zapowiadający nową płytę Voo Voo „Za niebawem”. Album ukaże się 15 lutego 2019 roku. Voo Voo - Się poruszam 1 (Official video) 10. Aurora – „Animal” 22-letnia Aurora Aksnes z Norwegii ma super fryzurę. Oprócz super fryzury ma też trochę talentu muzycznego i dlatego znalazła się w zestawieniu najlepszych piosenek stycznia 2019 roku. – Spędzam dużo czasu myśląc o ludziach. Chciałam napisać piosenkę otuloną kocem nieświadomości, jednocześnie opowiadając o wspaniałych i okropnych rzeczach, jakie w nas widzę – mówi Aurora. – Zawsze za czymś biegniemy. Bez względu na to, czy to miłość, pieniądze, seks, sukces, władza lub po prostu większy kawałek pysznego ciasta czekoladowego. To bardzo interesujące. Groteskowe. Piękne. Zawsze na coś polujemy. Jesteśmy zwierzętami polującymi na zwierzęta. Teledysk zrobił Tim Mattii. 9. Król – „Z Tobą/ DO DOMU” „Z Tobą/ DO DOMU” to trzeci singel z płyty Króla „Przewijanie na podglądzie”, która ukazała się w marcu 2018. Za realizację, zdjęcia i montaż wideo odpowiada Jakub Żwirełło, członek duetu Wczasy. Klip nam się podoba bo jest taki jak cały Król: minimalistyczny, prosty, a przecież tak wymowny i pełny emocji. 8. J. Cole – „Middle Child” Nie do rozumiem czemu tak bardzo popularny jest Drake, tak samo jak nie rozumiem czemu tak mało popularny jest J. Cole. Moim zdaniem ten drugi ma talentu pięć razy tyle co ten pierwszy. W „Middle Child” J . Cole rymuje o tym, że jest raperem międzypokoleniowym. Jay-Z jest o niego starszy, a taki 21 Savage czy Kodak Black dużo młodsi. Utwór „Middle Child” zapowiada kompilację „Revenge of the Dreamers III”, na która trafią numery twórców w wytwórni Dreamville. 7. Frank Carter & The Rattlesnakes – „Crowbar” No i to jest prawdziwa rozpierducha. Frank Carter ma w sobie charyzmę i gniew przypominający Zacka de la Rochę z Rage Against The Machine. Zresztą na płycie zapowiadanej przez singel „Crowbar” pojawi się gościnnie Tom Morello. „Crowbar” to jak wiadomo łom i boje się, że po wysłuchaniu tej piosenki niektórzy mogą mieć ochotę go użyć. Jak mieszkacie w Warszawie to wybierzcie się koncert Franka Cartera & The Rattlesnakes 1 kwietnia. To nie prima aprilis 🙂 Frank Carter & The Rattlesnakes - Crowbar 6. Karen O and Danger Mouse – „Woman” Nie przepadam za przesadnym śledzeniem polskości we wszechświecie, ale to że Karen O jest pół Koreanką i pół Polką napawa mnie dumą. Jest ona bowiem na muzycznej scenie postacią wyjątkową. Numer „Woman” stworzony we współpracy z Danger Mouse’em ma w sobie coś z PJ Harvey w najlepszej formie. – Robię muzykę od 12 lat, więc gdy zaczynaliśmy wspólną pracę wiedziałam dwie rzeczy – mówi Karen O. – Zdawałam sobie sprawę, że nasze intencje są czyste oraz to że im dłużej żyję, tym mniej rzeczy rozumiem. Gdy zaczynasz podróż z niewyraźnego miejsca nie wiadomo gdzie dotrzesz. Obojgu sprawiło nam radość, że odbyliśmy tak daleką podróż. „Woman” zapowiada wspólny krążek Karen O i Danger Mouse’a. Album „Lux Prima” trafi do fanów się 15 marca. Karen O and Danger Mouse - WOMAN 5. Baranovski – „Zbiór” Baranovski, co nie wiedzieć czemu każe się pisać wielkimi literami (my się nie damy, bo lubimy polską ortografię) ma naprawdę bardzo bardzo przyjemny głos, który doskonale się sprawdza w takiej nieco oldschoolowej balladzie. Wyjątkową atmosferę piosenki podkreśla wysmakowany wizualnie teledysk autorstwa Piotra Onopy, cenionego twórcy klipów dla Krzysztofa Zalewskiego czy Dawida Podsiadło. Singel „Zbiór” zapowiada tak samo zatytułowaną debiutancką płytę Baranovskiego. BARANOVSKI - Zbiór [Official Music Video] 4. Rosalía – „De Aquí No Sales ( Disputa)” Rosalía to ostatnio nasza ulubienica. Jej klipy to małe arcydzieła i nie inaczej jest tym razem. Choć piosenka jest dość krótka twórcom udało się zamieścić w klipie kilka niesamowitych, zapadających w pamięć, malarskich kadrów. Za reżyserię wideo odpowiadają Diana Kunst i Mau Morgó. „De Aquí No Sales ( Disputa)” pochodzi z bestsellerowego albumu „El Mal Querer”. Rosalía była już główną bohaterką naszego tekstu „Najlepsza Piosenka: Rosalía – „Bagdad ( Liturgia)””. ROSALÍA - DE AQUÍ NO SALES ( Disputa) 3. Calvin Harris, Rag’n’Bone Man – „Giant” Calvin Harris w tworzeniu znakomitych popowych piosenek jest regularny jak fazy księżyca. Tym razem Szkocki cudotwórca zaprosił do piosenki Rag’n’Bone Mana. Oczywiście soulowy wokal wybija się w kompozycji, ale największe wrażenie robią te trąbki w refrenie. Właśnie z powodu takich smaczków Calvin Harris to najlepiej zarabiający DJ na świecie. Za teledysk odpowiada stały współpracownik Calvina Harrisa, czyli Emil Nava. Wcześniej Nava zrobił klipy „One Kiss” czy „Promises.” Calvin Harris, Rag'n'Bone Man - Giant (Official Video) 2. Foals – „Exits” „Exits” zapowiada album „Everything Not Saved Will Be Lost—Part 1”, który ukaże się 8 marca 2019 roku. Jesienią natomiast Foals wydadzą drugą cześc płyty „Everything Not Saved Will Be Lost—Part 2”. W klipie w reżyserii Alberta Moi występują znany z „Gry o tron” Isaac Hempstead Wright oraz aktorka z Francji Christa Théret, która ostatnio zagrała w filmie „Gaspard jedzie na ślub”. Jeśli kolejne piosenki z nowej płyty Foals będą na podobnym poziomie „Everything Not Saved Will Be Lost-Part 1” trafi do zestawień podsumowujących rok 2019. Na razie „Exits” łapie się do naszego zestawienia najlepszych piosenek stycznia 2019. FOALS - Exits [Official Music Video] 1. Billie Eilish – „Bury A Friend” „Bury A Friend” to piosenka z debiutanckiego albumu Billie Eilish „When We All Fall Asleep, Where Do We Go?”. Płyta ukaże się 29 marca. Ciekawe czy kupi ją w formie CD sama artystka, bo jak wynika z wywiadu dla New Musical Express, 17-latka nigdy nie kupiła żadnej płyty kompaktowej. Jednym słowem naprawdę jest gwiazdą nowego pokolenia. Trzeba dodać bardzo utalentowaną gwiazdą. -- Kiedy nagraliśmy „Bury a Friend”, w mojej głowie powstał kompletny pomysł na cały album – mówi Billie Eilish. – Od razu wiedziałam, o czym ma być, jak będzie wyglądała jego strona wizualna i na jakim odbiorze materiału mi zależy. Ten jeden kawałek zainspirował całą płytę. „bury a friend” to opowieść z perspektywy potwora, który mieszka pod moim łóżkiem. Próbuję wczuć się w myśli i uczucia tej kreatury. To ja jestem tym potworem, bo jestem swoim największym wrogiem. Mogę też być potworem pod Twoim łóżkiem. Za reżyserię klipu odpowiada Michael Chaves. Ostatnio nakręcił horror „Topielisko. Klątwa La Llorony” co nieco, zdaje się, miało wpływ na klimat wideo. W piosence występuje angielski raper Crooks. Billie Eilish poznała się z nim po tym jak wrzucał na jej Instagram swoje zdjęcia z podpisem „Gdzie jest Billie?”. Billie Eilish - bury a friend Olivia O'Brien - No Love - tekst piosenki, tłumaczenie piosenki i teledysk. Zobacz słowa utworu No Love wraz z teledyskiem i tłumaczeniem. W zeszłym roku BTS poza innymi piosenkami, wydali również "ON" i "Life Goes On". Te dwie piosenki będące kolejno głównymi singlami z albumów Map of the Soul: 7 i BE, jakościowo ze sobą kontrastują. Podczas gdy "ON" cechuje klimat występu na ogromną skalę, pasującego do koncertu na seulskim stadionie World Cup, tak spokojna melodia ,,Life Goes On” jest amalgamatem wewnętrznego chaosu przepełniającego członków grupy w trakcie trwającej pandemii. Podtrzymując tę melodię, "Life Goes On” prezentuje ograniczoną ilośc instrumentów i wzmacnia powagę wokalu na tyle, że słuchacz słyszy oddech i drobne niuanse w wykonaniu piosenkarzy, co skutkuje wyraźną, lecz delikatną ekspresją emocji. W przeciwieństwie do tego utworu, przestrzeń wyznaczona do wokalu w "ON” jest stosunkowo niewielka, aby wydobyć waltornie, bębny i wielowarstwowy refren, które sugerują majestatyczność sceny. W przeciągu roku, BTS przeszli od "ON" przez "Dynamite" po "Life Goes On”, pokazując swój ciągle zmieniający się styl. Rozpiętość brzmieniowa ich muzyki w tamtym czasie szczegółowo przedstawiła rodzaj przestrzeni, jaki próbują wyrazić: "ON” staje się stadionowym koncertem, natomiast "Life Goes On” – zupełnie jak towarzyszący piosence teledysk – bliższy jest monologowi wygłaszanemu w zaciszu małego pokoju."Uważam, że dobra piosenka to taka, która przedstawia wyraźny obraz." Te sentymentalne słowa Pdogga – producenta nadzorującego ich albumy – intuicyjnie podsumowuje brzmienie BTS. “ON” to utwór na dużą skalę, ale nie wynika ona z połączenia wielu dźwięków, a raczej szerokiej przestrzeni wypełnionej szczegółami płynącymi z wielu instrumentów i refrenu, tworząc wiele warstw wokół wokali i w ich tle. Zakres przestrzenny w "Life Goes On” został zawężony poprzez głośny bas na pierwszym planie, perkusję emanującą dokładnie z miejsca zaraz przy lewym uchu i niezwykle lekkich, szerokich oklasków. “Staraliśmy się utrzymać tę energię przedstawioną w teledysku i jednocześnie wyrazić kryjącą się za nią samotność”, mówi Pdogg o nagrywaniu "ON", dodając, że "był to początek tworzenia muzyki, w której słuchacze mogą poczuć się pogrążeni". W muzyce BTS brzmienie jest narzędziem do przedstawiania wizualnego wyobrażenia piosenki, przy użyciu nie tylko rozróżnienia na lewo-prawo, ale również trójwymiarowej przestrzeni na pierwszym planie i w tle – innymi słowy, inscenizacja skonstruowana przez dźwięki. Utwór "Blue & Grey" sam w sobie jest pewnego rodzaju monologiem, który wyraża wewnętrzny konflikt, jakiego doświadczał V, pisząc tę piosenkę – odległy, donośny pogłos dający słuchaczowi wrażenie odrealnienia. Rap RM’a tworzy klimat snu, przenosząc się z centrum do prawego głośnika, i z powrotem w lewo. Słowa końcowe – “Po tym jak w sekrecie zbiorę rozproszone wokół słowa/Teraz o świcie zasnę", brzmią jednak bezpośrednio, jakby V śpiewał, stojąc przed samym słuchaczem. Kompozycja jest zbudowana tak, iż sugeruje, że V rozpoczynający piosenkę słowami "Gdzie jest mój anioł?", wraca z głębokiej kontemplacji do monologu prowadzonego w rzeczywistości. Utwór "DNA" zawiera w tekście słowa “opatrzność wszechświata” i “od chwili stworzenia wszechświata” a patrząc z muzycznego punktu widzenia, użyto dźwięku przestrzeni kosmicznej i statku kosmicznego jako części składowej utworu. Gdy te dźwięki słychać w teledysku, kamera podąża za nimi, pokazując horyzont szerokiego wszechświata widniejącego za tańczącym Jungkookiem i V. Dźwięk i wideo ustawiają się obok siebie, w celu stworzenia jednorodnego obrazu i nadawania formy przesłankom, a każda piosenka ma z tego powodu inny dźwiękowy smaczek. W trakcie nagrywania piosenki BTS, celem nie jest jedynie sprawić, by wokal i konkretne dźwięki się wyróżniały. W innej z wypowiedzi Pdogga czytamy, że ich brzmienie oddaje "sens tego, do czego dążą – co chcą wyrazić".Punkt zwrotny w brzmieniu BTSOd "No More Dream" aż po "Life Goes On" BTS ewoluowali muzycznie, dzięki zmianie w brzmieniu i przekazie. "Na początku ich kariery", wspomina Pdogg, "myślałem, że niezależnie od środowiska, ich muzyka musi być niesamowicie ekscytująca podczas słuchania, aby zaimponować tak wielu osobom jak tylko się da“. W porównaniu do BTS z czasów "No More Dream", w zeszłym roku grupa zademonstrowała znacznie szerszą rozpiętość muzyczną w utworach “ON”, “Dynamite” i “Life Goes On”. Patrząc już poza "szkolną trylogię", która obejmuje ich trzy pierwsze albumy, zmiana nastąpiła na kolejnych albumach w piosenkach: “Danger” (2014), z pomysłowo poszerzonym pierwszym planem i tłem piosenki; “I NEED U” (2015), przepełnioną dźwiękami, brzmiącymi prawie jak pełna orkiestra; pełną obawy i mrocznych uczuć chłopca wchodzącego w świat dorosłości “Blood Sweat & Tears” (2016), do której, jak mówi Pdogg "użyto odmiennej metody śpiewu i podejścia do wokalnych wskazówek"; “FAKE LOVE” (2018), której początek i zakończenie zostało podwojone i nachodzi na głosy piosenkarzy w celu nadania kształtu motywowi "maski"; lista ciągnie się dalej. W tamtym czasie przekaz BTS zmienił się, by nadążyć nad ich rozwojem i starannie zaprojektowany świat dźwięków przyjął swoją formę. Według Pdogga jest to rezultat starań, by "w miarę możliwości unikać powtarzających się, podobnych i powiązanych gatunków oraz próbować wprowadzać zmiany – nawet te drobne". Artyści, rzecz jasna, stale trafiają na wyzwania w tym procesie. Pdogg wyjawił, że aby nagrać album "członkowie grupy dostali trudne zadanie, polegające na wyrażeniu swoich emocji w nieznanej im skali głosu, gdyż musieli odnaleźć środek pośród różnych typów głosu". I jak mówi, dzieje się tak, ponieważ "czasy się zmieniają i głosy artystów odzwierciedlają ducha czasu danego okresu".Jako istotny punkt zwrotny w brzmieniu BTS, Pdogg wskazuje konkretnie rok 2014, kiedy pracował nad wydaniem “Danger”. Nagrania i miks piosenki miały miejsce w Stanach Zjednoczonych, gdzie dzielił się pomysłami i dyskutował z technikami. Tam był w stanie podjąć odważne, niekonwencjonalne próby, takie jak dodanie długich opóźnień czy mocnego pogłosu w rapie. W późniejszym czasie pozwoliło to BTS na większą elastyczność, w zależności od kierunku i założenia danej piosenki. W momencie pracy nad albumem LOVE YOURSELF, takie eksperymenty umożliwiły bardziej zróżnicowane podejście oraz większy wkład w środowisko do nagrań. “Pracowaliśmy zdalnie z Korei z technikami w Stanach", wspomina Pdogg. “Zakupiliśmy i skonfigurowaliśmy ten sam sprzęt, którego używali technicy w Stanach, abyśmy efektywnie mogli przenosić pomysły odnośnie kierunku miksu. Było to możliwe dzięki inwestycji finansowej", po czym dodaje "BTS aktywnie wyrażali swoje opinie na temat brzmienia partii, nad którymi pracowali; mówili – Myślę, że tak to powinno brzmieć". Pdogg zdradza również, że "szczególnie w przypadku BE, członkowie brali udział nawet w procesie miksu i wpadli na masę pomysłów". W skrócie – Big Hit Entertainment podąża za przekazem albumu a złożone występy w powiązaniu z ich unikalnym brzmieniem są rezultatem podejmowania niezliczonych muzycznych wyzwań, bycia otwartymi na nowe doświadczenia i rozwój swoich świat muzyki TXT“Crown”, debiutancka piosenka TOMORROW X TOGETHER rozpoczyna się kodem Morse'a, przepływającym z lewego głośnika do prawego. W tym momencie zdajemy sobie sprawę, co brzmienie Big Hit, które rozwijało się wraz z BTS, może zdziałać. W czasie debiutu, głosy nieznanego jeszcze wtedy TOMORROW X TOGETHER, tak jak kod Morse'a, kryły się za wieloma dźwiękami "Crown" i ich istnieniem, choć kiedyś w ukryciu – teraz wychylają głowy. Głośność wokali jest idealnie dopasowana do kierunku jaki obiera piosenka, tworząc trójwymiarową przestrzeń poprzez różne dźwięki, aby stworzyć dla grupy ich własny świat. Tekst “Ale ja lubię fiolet/I chcę iść w góry" z utworu “Blue Orangeade” na tym samym albumie, jest wręcz obsesyjny w sposobie w jaki każda z trzech ostatnich sylab brzmi. Solidna w gitarę elektryczną i scentralizowana wokalnie, lecz minimalistyczna kompozycja “Nap of a star” brawurowo odsłania wokale, budując dwie warstwy wokalne, w celu stworzenia fantastycznego pejzażu dźwiękowego. Te techniki stały się, w pewien sposób, sygnaturą Big grupa wyłaniająca się z pięt BTS, TOMORROW X TOGETHER wydeptują ścieżkę dla brzmienia Big Hit Entertainment, formując całkiem odmienny świat swoją muzyką. Slow Rabbit, producent albumów grupy, powiedział: "Pomyślałem, że muzyka TOMORROW X TOGETHER powinna mieć własny urok, różniący się od muzyki BTS", dodając “Od samego debiutu TOMORROW X TOGETHER wykonywali muzykę w stylu retro, a nawet gdy był to podobny rodzaj retro, to staraliśmy się pokazać wyjątkową wrażliwość grupy poprzez zabawne i świeże brzmienie, aby uniknąć déjà vu”. Powiedział, że "eksperymentował z dźwiękami" w piosence “Can’t You See Me?” z albumu The Dream Chapter: ETERNITY, gdzie dźwięki w refrenie przypominały eksplozję, owijającą się w mroku wokół wokali, zakłócając przestrzeń. Podobnie głosy Soobin'a i Yeonjun'a wypowiadające słowa “save me” są oddzielone od pozostałych wokali i słyszalne jakby przed twarzą słuchacza, co w rezultacie przypomina scenę z filmu, gdzie postać próbuje uciec z samotni. W “Fairy of Shampoo” - coverze The Light and the Salt, istnieje wyraźna różnica między tekstem, który opisuje pewną "ją" istniejącą tylko w świecie wirtualnym i teksturą realistycznego głosu w refrenie, ogłaszającego swój zamiar pokochania jej. W konsekwencji zmienia się z piosenki o uosobieniu ekranu w nowej epoce narodzonej z mediów z lat 90-tych XX wieku, w piosenkę, która zawiera głosy piosenkarzy, którzy choć są idolami i an ekranie są idealni, to są również prawdziwymi ludźmi na granicy dorosłości. Slow Rabbit powiedział, że gdy produkował “Fairy of Shampoo”, “starał się zawrzeć tajemnicze i marzycielskie brzmienie, które nie często słyszy się w muzyce popularnej". Esencja TOMORROW X TOGETHER, którzy pojawili się jakby z dnia na dzień w świecie K-popu, zaczyna się dźwiękiem, który ucieleśnia ciche pęknięcia na granicy rzeczywistości i muzyczny Big Hit“Obecny kierunek, w jakim podąża brzmienie Big Hit Entertainment różni się od tego, jakie było kiedyś. Biorąc pod uwagę aktualne trendy muzyczne, celujemy w brzmienie, które odbiega od przeszłości. Zatem zamiast mówić "Oto nasza muzyka" i trzymać się jej – zmieniamy ją, by dotrzymać tempa trendom." Tak Slow Rabbit w zwięzły sposób podsumowuje brzmienie Big Hit Entertainment. Trendy non-stop się zmieniają, a producenci mają na oku te zmiany, stale próbując nowych gatunków i stylów. Równocześnie, muzyka powinna być tworzona w taki sposób, aby artyści spod parasola K-pop'u mogli ją przyjąć i co więcej – powinna być dostosowana i pasować do indywidualnego rozwoju każdego artysty. W taki sam sposób w jaki sukces przemysłu k-popowego ma swoje korzenie w połączeniu różnych gatunków i współczesnych produktach rozrywkowych takich jak muzyka, taniec, teledyski czy media społecznościowe – tak samo muzyka k-popowa musi wziąć to wszystko pod uwagę i zebrać w trzyminutową piosenkę. Brzmienie Big Hit Entertainment jest obszerną kolekcją wszystkich tych zmian i pytaniem, które pada na nowo, ilekroć otrzyma się na nie odpowiedź – jaką formę powinno przyjąć brzmienie obecnego K-popu w światowych trendach muzycznych, różnych gustach w świecie fanów K-popu i unikatowego świata, jaki tworzy każdy artysta, aby zwrócić uwagę społeczności swoich fanów? Zamiast szukać jednego poprawnej odpowiedzi, brzmienie Big Hit Entertainment ma w zanadrzu różne odpowiedzi, stosownie do potrzeb. Prawdopodobnie wspomnienia Pdogg'a z okresu debiutu BTS zapewnia częściową odpowiedź: “Każda chwila ma rodzi własne wyzwanie."Źródło: PL trans: Gabi @ CRUSHONYOU
Jak nazywa się piosenka w której refrenie powtarzają 'no more no more no more..'-albo cos podobnie brzmiącego? 2010-06-06 19:44:54; Jak nazywa sie ta piosenka co w refrenie jest '' HE HE '' ? 2011-06-10 21:43:23; Jak nazywa się piosenka w refrenie 'good girl' kilka razy, była wczoraj w radiu 2013-06-07 23:45:00
(tekst śpiewany przez Adama Ludwiga - od Damiana) Boże coś Polskę przez tak liczne wieki,Otaczał blaskiem potęgi i chwały,Coś ją zasłaniał tarczą swej opiekiOd nieszczęść,które przygnębić ją twe ołtarze zanosim błaganie:Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie!Ty któryś potem tknięty jej upadkiem,Wspierał walczących za najświętszą sprawę,Oto świat cały jest jej męstwa świadkiem,Wśród nieszczęść nawet pomnażał jej Coś Polskę przez tak liczne wiekiOtaczał blaskiem potęgi i chwałyCoś ją otaczał tarczą swej opiekiOd nieszczęść, które przywalić ją miałyPrzed Twe ołtarze zanosim błaganie,Ojczyznę, wolność racz zachować, Panie!Tyś, coś ją potem, tknięty jej upadkiem,Wspierał walczącą za najświętszą sprawę,I chcąc świat cały mieć jej męstwa świadkiem,Wśród samych nieszczęść pomnożył jej sławęTy, coś na koniec nowymi ją cudyWskrzesił i sławne z klęsk wzajemnych w bojuPołączył z sobą dwa braterskie ludy,Pod jedno berło Anioła pokojuWróć nowej Polsce świetność starożytnąI spraw, niech pod Nim szczęśliwą zostanieNiech zaprzyjaźnione dwa narody kwitną,I błogosławią Jego panowanie Legenda: inc, incipit - incipit - z braku informacji o tytule pozostaje cytat, fragment tekstu z utworu abc (?) - text poprzedzający (?) jest mało czytelny (przepisywanie ze słuchu) abc ... def - text jest nieczytelny (przepisywanie ze słuchu) abc/def - text przed i po znaku / występuje zamiennie abc (abc) - wyraz lub zwrot wymagający opisu, komentarza (abc) - didaskalia lub głupie komentarze kierownika

There's no way out of this dark place No hope, no future I know I can't be free But I can't see another way I can't face another day Tell me where, did I go wrong Everyone I loved, they're all gone I'd do everything so differently But I can't turn back the time There's no shelter from the storm Inside of me There's no way out of this dark place

„Legion samobójców” to najnowszy kinowy hit (choć krytycy twierdzą, że raczej kit). Trochę inaczej sprawa ma się z soundtrackiem, ten i świetnie się sprzedaje i ma dobrą prasę. Nam też się podoba. W Hollywood moda na komiksy trwa. „Legion samobójców” to jednak specyficzny przypadek, bowiem mamy do czynienia nie z superbohaterami, lecz antybohaterami lub jak kto woli z wrogami superbohaterów. Jeśli chcecie się dowiedzieć, co Will Smith, Jared Leto i Margot Robbie robią razem i po co, musicie wybrać się do kina. My tymczasem spróbujemy zachęcić Was do sprawdzenia soundtracku. Skupiliśmy się głównie na nowych numerach, które powstały z myślą o filmie, pomijając np. Eminema, który jakimś cudem pasuje do każdej ścieżki muzycznej, Creedence Clearwater Revival (bo ten kawałek powinien być zarezerwowany dla „Szklanej pułapki czy Panic! at the Disco, którzy nie popisali się swoją przeróbką „Bohemian Rhapsody” (z motyką na słońce). Przed Wami 8 najlepszych piosenek z obrazu „Legion samobójców”. 8. ConfidentialMX i Becky Hanson – „I Started a Joke” Numer oryginalnie pochodzi z repertuaru Bee Gees. Pod koniec lat 90. swoją interpretację spopularyzowała grupa Faith No More (czytaj o coverze w tekście „10 najlepszych piosenek Faith No More część 3”). Wersja z „Legionu samobójców” jest… co najmniej dziwna. Trochę jakby w stylu operowej arii, trochę przypominająca przebój „Take My Breath Away” Berlin, a trochę kolędę;) Na pewno może się podobać. ConfidentialMX – I Started A Joke ft. Becky Hanson (from Suicide Squad: The Album) [Official Audio] 7. Skylar Grey – „Wreak Havoc” Galopujący, mocno rytmiczny numer z elementami rocka i festiwalowej elektroniki. W refrenie Skylar Grey brzmi jak Rihanna, ale ma też pomysły rodem z Kanye Westa. Jest w tym nagraniu i pewna dzikość, i industrialna surowizna, ale i sporo kobiecości oraz delikatności. Potencjał komercyjny – głównie z uwagi na hałas – może nie jest największy, ale utwór na pewno ciekawy. Skylar Grey - Wreak Havoc (from Suicide Squad: The Album) [Official Audio] 6. Skrillex i Rick Ross – „Purple Lamborghini” Bounce’ujący kawałek, z falującą konstrukcją i „pompowaniem”. Kanciasty, ostry, mocno syntetyczny, nieco agresywny. Tytuł i refren stanowią nawiązanie do postaci Jokera, którego w filmie „Legion Samobójców” zagrał Jared Leto. Aktor pojawia się także w klipie, który wyreżyserował Colin Tilley. – Kiedy przyszło do kręcenia teledysku Sonny (Skrillex) powiedział, że nie chce typowego filmowego wideo z ujęciami z obrazu – wspomina raper. – Zaproponował, byśmy zrobili coś oryginalnego i powiedział, że zadzwoni do Jareda i zapyta, czy nie zagrałby Jokera w teledysku. Jak widać poniżej, laureat Oscara się zgodził. W klipie nie zobaczycie natomiast purpurowego Lamborghini. – Nie chodzi o samochód, ale pewien styl życia – tłumaczy Ross. Skrillex & Rick Ross - Purple Lamborghini [Official Video] 5. Lil Wayne, Wiz Khalifa and Imagine Dragons with Logic, Ty Dolla $ign, X Ambassadors – „Sucker for Pain” W nagraniu udział wzięło całkiem sporo muzyków, a efekt jest taki, że brzmi to jak Eminem;) Trochę upraszczam, ale jest tu podobny rodzaj narracji, a melodyjny refren dostarczony przez Imagine Dragons o dziwo też przywołuje skojarzenia z łagodniejszym Eminemem. Tylko Lil Wayne przypomina siebie i wypada świetnie. Wideo do piosenki jest dokładnie tym, czego nie chciał Skillex ze swoim numerem. Lil Wayne, Wiz Khalifa & Imagine Dragons w/ Logic & Ty Dolla $ign ft X Ambassadors - Sucker for Pain 4. Grace – „You Don’t Own Me” feat. G-Eazy Grace nie nagrała swojej piosenki specjalnie na potrzeby soundtracku do „Legionu samobójców”, ale jest tak udana, że musieliśmy ją umieścić w zestawieniu. To debiutancki singel Australijki. Za „balową” produkcję odpowiada Quincy Jones. „You Don’t Own Me” jest rzadkim przypadkiem hiphopowego walczyka. Wokalnie Grace może natomiast konkurować z Christiną Aguilerą. Numer nie tylko trafił na soundtrack, ale i towarzyszył jednemu z trailerów „Legionu samobójców”. SAYGRACE - You Don't Own Me ft. G-Eazy (Official Video) 3. Grimes – „Medieval Warfare” Grimes jest w tej piosence trochę aniołkiem, trochę diabełkiem. W połowie słodka i łagodna, w połowie ostra i zadziorna. Cały czas dzika. Jej dziewczęcy głos świetnie kontrastuje z zimną, gęstą, surową, skomasowaną elektroniką. Zaproszenie Grimes do udziału w soundtracku chyba nie było przypadkiem, bowiem przyznała wcześniej, że jedna z postaci z „Legionu samobójców” – Harley Quinn (grana przez Margot Robbie) zainspirowała numer „Kill V. Maim” z jej płyty „Art Angels”. Grimes - Medieval Warfare (from Suicide Squad: The Album) [Official Audio] 2. Twenty One Pilots – „Heathens” Bezapelacyjnie najbardziej przebojowa piosenka na ścieżce muzycznej „Legionu samobójców”. Nie mogło być zresztą inaczej, skoro odpowiadają za nią Twenty One Pilots. Harmonijny refren zapada w pamięć od pierwszego przesłuchania, a syntezatorowe przejście będzie owacyjnie witane na koncertach. Kosmiczny finał może kojarzyć się z hitem „Spaceman” Babylon Zoo, ale o tym już wspominaliśmy (patrz: „20 najlepszych piosenek czerwca 2016”) – Zależało nam na tym, by nie była to tylko piosenka do filmu, ale piosenka, która będzie pasować do nas – wyjaśniał Tyler Joseph. – To miał być numer Twenty One Pilots. twenty one pilots: Heathens (from Suicide Squad: The Album) [OFFICIAL VIDEO] 1. Kehlani – „Gangsta” – Usłyszałem kilka taktów i wiedziałem, że to prawdziwa bestia, że to będzie hit – opowiadał reżyser filmu „Legion samobójców” David Ayer. – Poza tym, to tak pełna emocji rzecz. Surowa, krucha i silna jednocześnie. Nieco nawiedzona. Panie Davidzie, z ust nam to pan wyjął. Dodamy tylko, że Kehlani ma piękny głos. Kiedy trzeba delikatny, kojący, kiedy trzeba silny i pełen dramaturgii. Współautorką kawałka jest wspomniana wyżej Skylar Grey. Kehlani - Gangsta (from Suicide Squad: The Album) [Official Music Video]

Land or sea, the world's my oyster I'm the pearl. No ordinary girl. We've got to stick together. 'Cause the best things come in three. Want it to last for ever. All the magic and fun at sea. So come on, this is our adventure, There's no telling where we'll go.

Jaka to piosenka? Strona:« Wstecz1…2829303132…366Dalej » Dodaj nowy temat Temat Autor Odpowiedzi Wyświetlenia Ostatnio [YT] Silverowe MyśliCode U & Lex Dave ft. Nathan Brumley - "Touch The Waking Sun"… Kozlovsky 1 968 2017-09-02 02:29Mike Co to za walc? - filmik ze ślubu Co to za melodia?… krokura 0 413 2017-08-31 22:20krokura Co to za utwór?od 4:00 rockfgdfgdf 0 649 2017-08-30 01:23rockfgdfgdf Muzyka z YTAhmet Kilic & Stoto feat. Adeba - Stumblin' In (Original Mix)… LukeZ 1 402 2017-08-29 20:56konrad509 Rockowa piosenkaPodziękował ;)… bartekcj 2 482 2017-08-29 20:41bartekcj Piosenka z chciałabym się dowiedzieć jak nazywa się piosenka z tego intra, bo bardzo mi się spodobała. Z… Hayley 0 327 2017-08-29 11:49Hayley Piosenka którą kiedyś słuchałem ale tytułu nie znam /Rap /hip hopJedyne co zapamiętałem to że na początku był wstępniak w którym było coś takiego: 'Nie przekonuje mn… Davideczek 0 681 2017-08-28 20:56Davideczek [Polsat] Muzyka z wpadek Świat według KiepskichZapytaj tam: jolasia 1 730 2017-08-27 21:52huviretki Starsza piosenka z pianinem na zagrać to pianino i początek wokalu, nagrać i wrzucić tu link? Dla tych, którym opis akordów… Bladeix 1 894 2017-08-27 16:02huviretki Lublin - kijówCo to za piosenka? martyfmx 0 717 2017-08-27 13:12martyfmx Piosenka z filmiku YT How RidiculousDziękuje Ci dobry człowieku i serdecznie pozdrawiam :))… Biczogon 2 436 2017-08-27 04:02Biczogon Poszukuje remixu czy wie ktos jaki to remix Give it to me? Poczatek od 10… carmen12 0 312 2017-08-26 21:57carmen12 Muzyka z teledyskiem nagranym na deskorolceWitam. Pilnie poszukuję tytułu piosenki z 4fun, jak prawdopodobnie czarnoskóry piosenkarz jedzie na… swswddwwd 0 370 2017-08-26 21:12swswddwwd Muzyka w tleJaki jest tytuł tego utworu z filmiku na YouTube bardzo proszę o odp bo nigdzie nie mogę znaleźć o t… Bastian 0 305 2017-08-26 18:22Bastian Piosenka z podobnym motywemCześć! Ostatnio natknęłam się na taką piosenkę - Okoł… OliwiaKrk 0 311 2017-08-26 12:36OliwiaKrk Cóż to za piosenka? Znałem kiedyś, ale nie mogę przypomnieć tytułu… eloale04920 0 630 2017-08-25 11:07eloale04920 Umiem zanucić lecz nie znam piosenki"Papaya" - Urszula Dudziak… 12489 1 688 2017-08-25 02:10Mike Hilarious Gifs with Sound #78Witam Poszukuję utworu z 1:45 w tej kompilacji Marciniaczekkk 0 338 2017-08-24 19:26Marciniaczekkk Zna ktoś tytułok dzięki za odpowiedź, rzeczywiście na fb wszystko wyjaśniła, cytuję: ~Hey foxes~ My unreleased (… pawelkuuuu 2 1 417 2017-08-24 11:24pawelkuuuu Jaka to melodiaBag Raiders - Shooting Stars… asi 1 388 2017-08-23 23:01konrad509 Tytuły piosenek z Edem SheeranemEd Sheeran - Shape of You Ed Sheeran - Sing Ed Sheeran - Thinking Out Loud Ed Sheeran - Love Yoursel… chuck007 1 868 2017-08-23 16:14tofic1989 Jaka piosenka leci w tle? ;) Paulaaaa 0 417 2017-08-23 15:00Paulaaaa Szukam piosenki z lat 90 tych, refren Wiktorek ...chyba refren to jest i tam leci coś WIKTOREK ... to taki rock .punk rock może… nikt 0 297 2017-08-22 22:48nikt Piosenka z radia, po francusku, czarny wokalista 2017Chodziło o Maître-Gims Est-que-je t'aime Paroles… Dobry_zawodnik 1 653 2017-08-20 17:47Dobry_zawodnik Poranna audycja W. Manna - końcówkaTak to ta piosenka. Pierwszy raz usłyszałem ją w audycji pana Manna, a potem w kmerskim autobusie w… Talutah 1 11 133 2017-08-19 10:36kmer "O La la la"Hej, ktoś może wie co to za piosenka? Dosyć popularna ale kilka lat temu, w języku angielskim, śpiew… Kkey 0 328 2017-08-19 00:01Kkey Trance albo jakiś remix z coubDobra udało mi się jakoś to znaleźć. Dla potomności. Paul Oakenfold - Soul of an angel Bimber 1 420 2017-08-18 22:36Bimber Nuta! Lata 90., plaża, czarno-biały teledyskChris Isaak Wicked Game kurczepieczone 4 6 457 2017-08-18 21:55Sylwia elfmocy Muzyka z energy 2000Scooter - Rock Bottom… POLACZEK 1 353 2017-08-18 16:18tofic1989 Piosenka z radia ok. 2004rMAM TO! przepraszam za spam, ale może ktoś tego też szuk… brześ 1 360 2017-08-17 17:24brześ Instrumental - Lordi bite like a bulldogObawiam się, że nigdzie. Chyba tylko "Hard Rock Hallelujah" został wydany wersji instrumentalnej… Albert 1 339 2017-08-17 16:26konrad509 Zgaduj zgadulaWitam, poszukuje tytułu utworu z tego filmiku, zaczyna sie od 1:13. nero 0 379 2017-08-16 19:30nero Piosenka z YT2: The WTF Singalong - Melodysheep… piotrek538 1 438 2017-08-16 16:50Mike Poszukuję piosenki. UlalalalalalajMam tylko to Może ktoś kojarzy?… Dj Codi 0 684 2017-08-16 14:10Dj Codi Coz to za utwor?Na zdrowie. ;) Spokojnej nocki życzę i również pozdrawiam… Savagery 3 537 2017-08-16 01:02Mike Muzyka z filmu ytdziekuje pozdrawiam… kinoman 2 355 2017-08-15 09:57kinoman Jaka to piosenka?Ostatnio słyszałam pewną piosenkę i nie wiem jak sie nazywa. Śpiewa ja mężczyzna. W refrenie są słow… Asiiia 0 320 2017-08-14 00:00Asiiia Kto śpiewa piosenkekto spiewa piosenke z fragmentem aleksandro,aleksandro kocham cie?… Allutka41 0 734 2017-08-13 13:31Allutka41 Dziewczyna zakneblowana z tyłu samochoduPamiętam, że na początku jakiś mężczyzna wychodzi ze stacji i wsiada do samochodu, na tylnym siedzen… Ann97 0 773 2017-08-13 13:05Ann97 Piosenka młodej grupy z motywem indiańskimTak to to! Dzieki ;)… Upi 2 906 2017-08-13 06:06Upi Piosenka w stylu rocka/indie rockajakw temacie piosenka w stylu rocka/indie rocka w teledysku ludzie ubrani na biało, szlafroki, surdu… indierock 0 569 2017-08-12 21:12indierock Jaka to piosenka?Ta piosenka była w rodzaju latin pop i śpiewał ją mężczyzna Początek refrenu idzie jakoś tak : la vi… song 0 351 2017-08-12 18:35song Wyzwanie dla poszukiwaczy cóż to za nuta, która zaczyna się od 7:57 w tym filmiku Maxi 0 680 2017-08-11 22:51Maxi Muzyka z tego videoWg. Shazama, Liquid Sky autorstwa DJ Encore & Ziggler The Wiggler Feat. Ziggler The Wiggler. Dokładn… Lacatus 3 606 2017-08-11 01:18Ed_Nac Tytuł piosenkiCaro Emerald - Back It Up… cytrus 1 841 2017-08-10 20:16konrad509 WIe ktoś z jakiego filomu jest ta muzyka?Heart of Courage (LIVE) - Thomas Bergersen… zbyszek2013 3 11 261 2017-08-09 19:49dex Polski zespół - w tekście Aretha FranklinWitam. Szukam nazwy wykonawcy/zespołu i tytułu piosenki gdzie śpiewa dziewczyna i w tekście śpiewa A… Bajabongo 0 623 2017-08-09 02:28Bajabongo Jaka to piosenka ? jaka to piosenka, prosze o pomoc… ddds 0 370 2017-08-08 18:41ddds Pomocy, szukam piosenkiPiosenka na pewno wydana po 2000r wydaje mi sie, ze 2005/7 ale moge się mylić w tytule badz refrenie… Lili8 0 361 2017-08-08 09:19Lili8 Starsza ballada z radiaOstatnio często słyszę piosenkę (sądzę że to ballada) w radiu, piosenka wydaje się na starszą w klim… Chuck007 0 340 2017-08-08 05:07Chuck007 Jaka to piosenka? Strona:« Wstecz1…2829303132…366Dalej » Dodaj nowy temat

Jaki jest tytuł piosenki Eminema w której w refrenie jest coś w stylu "sorry Mamo" ? 2010-09-26 20:53:04; Znacie tytuł piosenki, która w refrenie ma słowa \"ah jak przyjemnie kołysać się wśród fal\"? 2009-05-27 20:21:55; Jaki jest tytuł piosenki, w której w refrenie jest "ajijajije"?(ang. piosenka) 2011-12-12 20:09:21

Chłopcze nie rozumiesz (Nie wiesz co mam na myśli) Nigdy nie będziesz wiedział Chłopcze, nie znasz mojego serca (Jesteś na to gotowy?) Ah Ah Ah Ah Ah Ah Ah Ah Ah Ah Ah Ah Ah Ah Ah O 11 każdej nocy twój telefon jest wyłączony Gdzie jesteś i co robisz? Jestem wściekła Kiedy jesteśmy sami, mówisz że mnie kochasz - wierzę w to Przysięgasz na swój mały palec Moi przyjaciele mówią bym natychmiast z tobą zerwała Mówią, że nigdy nie powinnam ufać facetowi takiemu jak ty Co powinnam zrobić? Co jest ze mną nie tak? Lubię cię bardziej niż swoich przyjaciół Nie kłamię Tak, myślę, że bez ciebie jestem głupia Każdego dnia i każdej nocy myślę o tobie Jeśli nie słyszę twojego głosu, mam koszmary Nie powinnam była cię pokochać Nie powinnam była się z tobą umawiać Byłoby lepiej, gdybym cię nie spotkała Ale myślę, że jest za późno na skargi Nie Nie Nie Nie Nie Łzą Nie Nie Nie Nie Nie Cierpieniu Nie Nie Nie Nie Nie (Nienawidzę tego, że tak bardzo cię kocham) Nie chcę z tobą zrywać Nie wiem jak kochać, przez ciebie czuję się zdezorientowana Wciąż nie wiem jak kochać Przez samą siebie cierpię, mój oddech staje się ostrzejszy Zawsze łatwo mnie zranić, więc proszę zrozum moje serce Znowu, znowu cię spotykam i się uśmiecham Znowu, znowu płaczę kiedy na ciebie czekam Zawsze jesteś taki i taki, wszystko jest do góry nogami, wewnątrz Każda twoja ekspresja dodaje mi sił lub przygnębia Nie kłamię Tak, myślę, że bez ciebie jestem głupia Każdego dnia i każdej nocy myślę o tobie Jeśli cię nie pocałuję, nie zasnę Nie powinnam była cię pokochać Nie powinnam była się z tobą umawiać Byłoby lepiej, gdybym cię nie spotkała Ale myślę, że jest za późno na skargi Nie Nie Nie Nie Nie Łzą Nie Nie Nie Nie Nie Cierpieniu Nie Nie Nie Nie Nie (Nienawidzę tego, że tak bardzo cię kocham) Nie chcę z tobą zrywać Proszę, otrzyj moje płynące łzy Proszę, przytul mnie serdecznie To wszystko czego chcę Ale dlaczego udajesz, że mnie nie widzisz? Ale wiesz mój kochany, ale wiesz mój kochany Jeśli tylko przytulisz mnie jak za pierwszym razem Czy będziesz mi mówić każdego dnia, że jestem twoja jedyną miłością? Nie powinnam była cię pokochać Nie powinnam była się z tobą umawiać Byłoby lepiej, gdybym cię nie spotkała Ale myślę, że jest za późno na skargi Nie Nie Nie Nie Nie Łzą Nie Nie Nie Nie Nie Cierpieniu Nie Nie Nie Nie Nie (Nienawidzę tego, że tak bardzo cię kocham) Nie chcę z tobą zrywać

Galaxy Publishing Corp. Media type. Print ( Magazine, Hardback & Paperback) Publication date. March 1967. " I Have No Mouth, and I Must Scream " is a post-apocalyptic science fiction short story by American writer Harlan Ellison. It was first published in the March 1967 issue of IF: Worlds of Science Fiction . It won a Hugo Award in 1968.

w połowie roku stwierdziłem po cichu, że nie będę już słuchał muzyki wyczynowo, nie będę jej recenzował i oceniał, nie będę na przełomie roku, gdy wszyscy wkoło odpoczywają, spędzał wieczorów przed komputerem na wybieraniu, słuchaniu, pisaniu, kadrowaniu i edytowaniu — odtąd słuchał będę wyłącznie muzyki, którą lubię; poniższy zestaw, przesadnie zresztą rozbudowany względem zeszłorocznego, to chyba najlepsze poświadczenie, że w tym cichym stwierdzeniu nie wytrwałem długo; bo i co miałbym teraz robić? wybrałem i opisałem zatem 40 piosenek, niekoniecznie najlepszych, ale na pewno wartych uwagi 40. Arcade Fire, „Everything Now” spektakularny początek końca, karnawałowy pogrzeb kanadyjskiego giganta napędzany fenomenalnym klawiszowym motywem wyciągniętym żywcem z „dancing queen”; narzućmy więc kolorowe girlandy i zatraćmy się w tańcu — nie ma już arcade fire! 39. Selena Gomez, „Bad Liar” kto by pomyślał, że w 2017 roku to akurat selena gomez, rozkosznie przekomarzając się w refrenie „bad liar”, zbliży się najbardziej to jacksonowskiego archetypu idealnej popowej piosenki 38. Poppy, „Software Upgrade” oda miłosna do komputera w formie uroczego picopopowego gabbera z najlepszym przedrefrenem roku (i turn you off, i turn you on and off and off, and on and on and off and off, and on and on and on) i psychotycznie świdrującym synthwave’owym mostkiem granym zapewne przez przybywającego z roku 2049 półklona-półcyborga willy’ego wonki 37. Laurel Halo, „Moontalk” gatunek: laurel halo samba-canção 36. MC Bin Laden, „Vai Virar Puteiro” kosmopolityczna definicja swojskiego bangera 2017 35. Dirty Projectors, „Ascent Through Clouds” david longstreth chwyta się współczesnego r&b, by wyjść poza indiepopową ramę melodyczną, a następnie, na wzór sufjana stevena i tuzów bubblegum bassu, dekonstruuje sam siebie, topiąc znaną wrażliwość i nową rytmikę w morzu glitchów i autotune’a; trochę maskarada i kreacja, ale fundamentem całości pozostają osobiste przeżycia, które rozdzierają stylistyczną skorupę, wypływając na wierzch i z miejsca stając się dominantą 34. Miley Cyrus, „Younger Now” cyrus reformuje wypuszczony spod kontroli bunt w błyskotliwie wyprodukowaną i osadzoną na pierwszorzędnym stadionowym refrenie woltę stylistyczną — psychodelicznym hołdzie dla klasyków country popu pierwszej połowy lat 70.; jednocześnie wypluwa drugi w swojej karierze (po „we can’t stop”) manifest, który pomimo zręcznej żonglerki banałem, przynosi osobiste oczyszczenie 33. IU, „Jam Jam” perfekcyjny funkowy jam wyprodukowany i wykonany z niedoścignioną gracją, najjaśniejsza z barw na tegorocznej palecie k-popowej księżniczki 32. Chris Stapleton, „Either Way” stapleton nadal w życiowej formie, zjada całe współczesne radiowe country jedną prostą akustyczną balladą o końcu nieudanego małżeństwa 31. Mats Gustafsson & Joachim Nordwall, „A Map of Guilt” na płycie wydanej przez bociana gustafsson dmie w rozmaite instrumenty i dmie rozmaicie, w związku z czym momentami trochę mija się sam ze sobą, co nie ujmuje jednak tytułowemu „a map of guilt” ani odrobiny poetyki; to psychotyczny 19-minutowy elektroakustyczny dron, który można by posadzić na plejliście między „trash tv trance” romitellego a deepchord presents echospace i siadłoby jak marzenie 30. Brockhampton, „Summer” wykradziona z uniwersum ostatniej płyty franka oceana istota być może i całej finezji brockhampton zawarta w poruszającej, ale nie pompatycznej czy desperackiej, zaśpiewanej z uczuciem i lekkością jednorefrenowej wokalizie bearface’a 29. Charli XCX, „Roll With Me” charli xcx ramię w ramię z sophie w duchu pc music odkrywają inteligenckie podwaliny klasycznego eurodensu, na bazie ogranego yeah, yeah, yeah i pulsujących transowych synthów tworząc jeden z najbardziej uzależniających popowych catchphraze’ów roku 28. Grizzly Bear, „Mourning Sound” grizzly bear z niespotykaną wcześniej w ich repertuarze charyzmą, choć nie bez kontrowersji, posuwają swoje brzmienie w nowym kierunku — neo-psychodeliczne downtempo zalewając autorską mieszanką motorycznego synthpopu i anachronicznego alt rocka spod znaku radiohead; bezprzecznie najbardziej upbeatowy moment raczej pastoralnej jak dotąd dyskografii grupy 27. Tyler, the Creator feat. Rex Orange County & Anna of the North, „Boredom” pełna słodyczy, ale chilloutowa impresja o codzienności; z pomocą rex orange county, anny of the north i corinne bailey rae tyler tworzy nową wartość z dyktowanego schematami marazmu (cause boredom got a new best friend); bez wątpienia najbardziej niezobowiązujący soulowy refren roku 26. Calvin Harris feat. Frank Ocean & Migos, „Slide” calvin harris, offset i quavo wspólnie z frankiem oceanem na lekkim 80sowym bicie mieszają zrelaksowany rap z wokoderowymi wokalizami; ocean co prawda brzmi momentami trochę jak emerytowany piosenkarz reggae, który po trzecim odwyku postanowił ostatecznie odstawić używki i zaczął śpiewać chilloutowe r&b, ale ostatecznie każdy z tych elementów sprawia, że w prostolinijnym radiowym ujęciu „slide” to bezsprzeczny triumf klasycznego wakacyjnego popu 25. Slowdive, „No Longer Making Time” 25 lat albo 6 minut; kunsztowna ponadczasowa fuzja monumentalnej shoegazowej ściany gitar i popowego oniryzmu 24. Yaeji, „Raingurl” tegorocznym objawienie muzyki house w autorskim pomoście między hiphouse’ową azealią banks a amerykańską szkołą deep house’ową szkołą, z taneczną lekkością najlepszych momentów disclosure i uzależniającym minimalistycznym rymowanym refrenem („make it rain girl, make it rain”) 23. Piernikowski, „Trwamy” 16-bitowa wersja nowofalowej siekiery i minimalistyczny uliczny rap; post-romantyzm z wielkiej płyty (twarde pięści i cieknące łzy/ dużo trzeba siły w domu i na ulicy) 22. Baba Stiltz, „Baby” utopiony w autotunie tropikalny microhouse jako tło dla złamanego serca i zawiedzionych oczekiwań; centerpiece każdej letniej smutnej dyskoteki 21. Red Velvet, „Peek-a-Boo” taneczny, inspirowany tropikalnym house’m numer to charyzmatyczna przeprawa przez charakterystyczny dla koreańskiego popu kalejdoskop melodyjny zawarty jednak w spójnej stylistycznej wizji — z jednej strony odkrywający na nowo oldschoolowy synth pop i r&b, z drugiej odważnie ciągnący ku przyszłości — zupełnie jak tytułowa zabawa w peek-a-boo 20. Danny L Harle, „Me4U (A. G. Cook Remix)” cook psuje najlepszy tegoroczny refren danny’ego l harle’a skandalicznie brostepowymi dropami i bezpardonowymi glitchami; tym samym balearyczny house wymienia na rasowy trance i przenosi środek ciężkości styranego już nieco bubblegum bassu w futurystyczne otoczenie, gdzie jeszcze nie kursuje śmieciarka 19. Thundercat feat. Michael McDonald & Kenny Loggins, „Show You the Way” thundercut wpisuje swoją kunsztowną reinterpretację fusion z lat 70. przez pryzmat neo-soulu lat 90. i współczesnej muzyki bitowej w adekwatną w tym przypadku formę muzycznego żartu; broni tej stylistycznej słodyczy w najlepszy możliwy sposób — otwierając możliwość odczytywania go jako pastisz; i to pastisz najrozkoszniejszy ze wszystkich, bo bazujący na nostalgii, która siłą rzeczy musi wymykać się hipsterskiej ironii w stronę bezmiaru szczerej dziecięcej radości 18. LCD Soundsystem, „Tonite” rozogniony masowy kryzys tożsamości tekturowych absolwentów pokolenia y zamieniony w post-ironiczną dyskotekę napędzaną oldschoolowymi balonowymi syntezatorami i lękami dzisiejszych 30-latków (you’re such a winner that the future’s a nightmare and there’s nothing I can do; you’re missing a party that you’ll never get over/ you hate the idea that you’re wasting your youth/ that you stood in the background until you got older) 17. Natalia Lafourcade, „Tú sí sabes quererme” lafourcade w akompaniamencie los macorinos składa najbardziej liryczny hołd piosence latinoamerykańskiej ostatnich lat; pośród kunsztownie zaaranżowanych i wykonanych coverów własną ręką kreśli ponadczasowe kubańskie bolero zaśpiewane przez artystkę z niedzisiejszym przejęciem i romantyzmem (corazón, tú sí sabes quererme como a mi me gusta/ soy la flor encendida que da color al jardín de tu vida); ani przez chwilę nie ma jednak powodu, by nie wierzyć jej wyznaniu 16. Arca, „Piel” arca rozbiera się przed słuchaczem dosłownie i w przenośni — swoje uczucia, doznania i myśli wyrażając emocjami, zarówno na poziomie brzmienia, tekstów, jak i (w znacznej mierze) nieoszlifowanego, na wpół amatorskiego paraoperowego wokalu: quítame la piel de ayer — niepewnie rozpoczyna łamiącym falsetem, przygotowując się do zrzucenia wczorajszej skóry 15. Tiffany Gouché, „Dive” tracy chapman pokolenia trap&b łączy quietstormowy sznyt z vibem współczesnego alt r&b w zmysłowym wyznaniu miłosnym 14. Drake, „Teenage Fever” drake robi drake’a w typowym dla siebie harmonijnym trap&bluesowym midtempo o kolejnej niejednoznacznej znajomości, tym razem jednak wieńczy wszystko najbardziej rozkosznym samplem minionego roku, który w nowym kontekście nabiera nowego powabu i nowego znaczenia (if you had my love and I gave you all my trust would you comfort me/ and if somehow you knew that your love would be untrue would you lie to me) 13. Charli XCX, „Boys” charli oswaja agresywny trappop na swój sposób — subtelnym, minimalistycznym anturażem przywodzącym na myśl „me & u” cassie; błyskotliwie, jednym ciętym hookiem (i’m sorry that i missed your party i wish i had a better excuse like i had to trash the hotel lobby but i was busy thinking ’bout boys) i soczystym teledyskiem wysyła mężczyzn, jeśli nie do kuchni, to przynajmniej na rozkładówki 12. The Blaze, „Juvenile” nowa elektronika nie musi wcale być klaustrofobiczna i amelodyjna; francuskiemu duetowi the blaze udało się wpisać duszną, gęstą atmosferę w rasowy klubowy przebój oparty o progresywną pracę przestrzennie pstrzących się syntezatorów; ale to zapętlony soulowy sampel (let me show you something/ you were in my own head once) buduje dramaturgię, odkrywając emocjonalny rdzeń 11. Charlotte Gainsbourg, „Deadly Valentine” jak zwykle subtelna i wysmakowana gainsbourg pod producenckimi skrzydłami sebastiana miesza poetyckie wpływy francuskiej piosenki z prężną sceną tamtejszego house’u w artystycznym, tanecznym, ale jednocześnie refleksyjnie eterycznym pierwszorzędnym splocie gatunkowym; inaczej niż w beckowskim „terrible angels” gainsbourg nie eksponuje ostrych krawędzi, ale z dreampopową manierą rozpuszcza na wskroś popową linię wokalną w neodyskotekowym groovie, czego efektem jest jeden z najbardziej zmysłowych bangerów roku 10. Mondo Grosso feat. Hikari Mitsushima, 「ラビリンス」 mondo grosso z cudowną hikari na wokalu eksponuje poetykę klasycznego japońskiego popu z producenckim drygiem na miarę największych tanecznych przebojów kylie; tytułowy labirynt ustroił klasycznym nu-disco z deep house’owym zacięciem, wszystko spowijając w mgiełce osadzonej poza czasem melancholii i wizualizując być może najlepszym teledyskiem roku 9. Lil Uzi Vert, „XO TOUR Llif3” podobnie jak wczesny yung lean czy travis scott w „3005” uzi wchodzi w dostępną nielicznym sferę metatrapu i tworzy jeden z tych wyjątkowych utworów, które tekstowo i brzmieniowo nie tylko konstytuują trap jako głos pokolenia, ale przenoszą to doświadczenie na zupełnie nowy poziom; z każdym kolejnym wyprowadzonym dwuwersem (push me to the edge/ all my friends are dead) uzi rozpada się bardziej i bardziej, nadając określeniu i fall to pieces zupełnie nowe znaczenie 8. Vince Staples feat. Kendrick Lamar, „Yeah Right” w ultraprzebojowym „yeah right” bubblegum bass znalazł drogę do świata wielkoformatowego hip hopu; sophie połyka flume’a w całości, przygniatając numer w swoim sygnaturowym brzmieniem — balonowym efekciarstwem i wyrwanym z zupełnie innej stylistyki śpiewanym hooku wieńczącym ten pierwszoligowy pokopany banger 7. Kali Uchis feat. Fuego, „Tirano” choć kali uchis nie wydała długogrającego debiutu, niewątpliwie wyrosła na cichą bohaterkę minionego roku; w „tirano” (i oryginalnej angielskiej wersji „tyrant” z jorją smith) zręcznie łączący popowe oblicze latynoskiego dancehallu z inspiracjami alternatywnym r&b, gdzie na karaibskim, lekko psychodelicznym bicie zabiera słuchaczy w głąb tanecznego kalejdoskopu mieniącego się jej subtelnym wokalem, a wirującego dzięki lekko pijanej rytmice i wielokrotnie powtarzanego w jej rytm más y más y más y más y más 6. Kamixlo, „Bloodless Y (Evian Christ Remix)” otagowano jako: transcendental.happens.now. 5. J Balvin feat. Willy William & Beyoncé, „Mi Gente (Remix)” oto jak się robi remiksy, queen b przejęła kontrolę nad (nie bójmy się przyznać) obezwładniająco chwytliwym moombahtonowo-reggaetonowym riddimem, nie tylko przełamując monotonny flow oryginalnej wersji i przydając mu koniecznego swagu, ale zadziwiająco wlewając w niego substancję (if you really love me make an album about me, word up), przez co czyniąc własnym; all hail beyoncé 4. Антоха МС, „Время ток” imperialistyczny hip house jako medium dla moskiewskiej miejskiej poezji (Братья смело взяли курс на зло/ Всем нам в пору стало далеко/ Потеряли чтоб найти свое); niesamowicie plastyczne, żywe i szczere połączenie udziergane na przepastnym blokowisku, gdzie wieżowce z wielkiej płyty przesłaniają wschody słońca 3. Brockhampton, „Boogie” w dyskotekowym „boogie” przywodzącym trochę na myśl zeszłoroczne „ain’t it funny” danny’ego browna (także ze względu na bezkompromisowe połączenie trudnej tematyki ze z jednej strony lekką, z drugiej — psychotycznie motoryczną warstwą muzyczną) brockhampton manifestują rewelacyjną synergię na ostatniej prostej przed domknięciem roku i debiutanckiej trylogii; są obecnie w znakomitym kreatywnym momencie i wykorzystują to ze szczętem zamiast wahać się, ryzykując utratą pędu 2. Tyler, the Creator feat. Estelle, „Garden Shed” tyler zdobywa się na coś niewyobrażalnie trudnego — wyjście z tytułowej szopy do bujnie upstrzonego kwiatami ogrodu (garden shed, for the garden/ that is where i was hidin’/ that is what love i was in (…) garden shed for the garçons / them feelings i was guardin’/ heavy on my mind) — trochę wbrew woli wszystkich, a przynajmniej: z jednej strony — w dalszym ciągu klaustrofobicznej sceny rapowej, wciąż często traktującej nazbyt barwne postaci nieprzystające do kanonu jako ciekawostkę; z drugiej zaś — środowiska lgbtq stawiającego pewne oczekiwania wobec własnej społeczności; oczekiwania, w które yyler ze swoim wybujałym indywidualizmem na granicy bluźnierstwa jak dotąd nijak się nie wpisuje; esencją jest jednak nie to, że tyler potrafił się na takie wyznanie zdobyć, ale że sam te (wciąż) niewygodne społecznie uczucia zamknął w tak elokwentnej kompozycji; tyler rozpoczyna nieśmiało, nieporadnie, po wewnętrznym solilokwium, dotychczas wyszczekany, tym razem nie potrafi znaleźć słów; zupełnie ahiphopowy, progresywnie prowadzony, pozornie kojący, ale ciężko zakotwiczony w podskórnym goblinie syntezatorowy podkład i wreszcie jeden opasły wers-słowotok to formalny majstersztyk redefiniujący na nowo granice hip hopu 1. Arca, „Desafío” najbardziej klasycznie piosenkowy fragment w dotychczasowej dyskografii arki zbudowany na dwóch potężnych, piętrowo zaaranżowanych hookach i uderzającym ekspresją osobistym tekście o obezwładniających pragnieniach i towarzyszącym im uczuciom; w listo o no, hay un abismo dentro de mí zawiera się istota całej stylistycznej i osobistej przemiany arki wszystko jest na spotify
.