2 litry to może mieć czajnik. W cztery sekundy od zera do setki. Coś jakbym uciekał, tylko że nie ma przed kim, (oh) Powiedz ziomkom że wyjeżdzam z warszawy. Lewym się ciągną więc wyprzedzam prawym. Bez punktów na psach ani na BP. U mnie wszystko gra to uciebie coś skrzypi, (oh) Biegi łopatką, zbędna dźwignia.Tekst piosenki: To nie karnawał, ale tańczyć z nią chcę Znam ją 30 lat, ale wciąż niewiele wiem Wiele serc bije dla niej, wiele w niej Do szaleństwa zakochane wszystko zrobić są w stanie Dzień wstaje, nową nadzieją nad jej brzegiem Za rękę przed siebie choć czasem jej nie poznaję To nie matka ale wzięła mnie w opiekę Pokazała mi emocje, nauczyła być człowiekiem I może kiedyś będę musiał wszystko oddać Los zada pytanie: „Staniesz przy niej czy ją poddasz?” Jedna z jej lekcji była o wierności Tej ostatecznej do ostatniej krwi kropli Bywam okropny dla niej, często się wściekam Bywam obojętny, chciałbym tylko ją odwiedzać Tak od święta, wyjechać jak inni to robią Nie umiałbym jej zostawić, proszę nie pytaj mnie o nią. Ref. I nie pytaj mnie o nią, znasz ją doskonale Nie pytaj co Tobie dane, lecz co Ty możesz zrobić dla niej Codziennie w innym stanie ją spotykasz Lecz czujesz tylko dumę, gdy ktoś o nią Cię zapyta. x2 To nie kochanka, ale co noc sypiam z nią Nawet jeśli wokół drwią i się śmieją wciąż i wciąż Nawet jeśli będę sam z nią jedynie Bo cała reszta postanowi kochać inne Zły sen, bo to ideał dla milionów Często pierwsza miłość od kołyski do grobu Wielu tęskni za nią, wielu nie może wrócić Więc w sercach ją mają czekając, aż los się odwróci To nie muza, ale daje mi natchnienie By obserwować wszystkie jej blaski i cienie I widzieć ją jaka jest, starać się rozumieć W głosów tłumie czego naprawdę chce i co czuje Nasz wspólny obowiązek i troska Jej dzieci to ja i Ty ale i ćpuny na dworcach Mówią o niej bzdury, nas nic nie przekona A póki my żyjemy, żyje ona! Ref. I nie pytaj mnie o nią, znasz ją doskonale Nie pytaj co Tobie dane, lecz co Ty możesz zrobić dla niej Codziennie w innym stanie ją spotykasz Lecz czujesz tylko dumę, gdy ktoś o nią Cię zapyta. x2 Ona nie urodziła mnie, lecz kocham ją jak matkę nieraz mnie odrzuciła, ale będę z nią na zawsze to miłość przed którą wielu ostrzegało jeśli stracisz dla niej głowę, to położysz ją za nią Niektórzy myślą, że jest ich własnością,chcą jej zmienić imię myślą że mogą bo nią rządzą chcą dać jej numer i mieć ją na wyłączność a to solidarność ludzi przecież zwróciła jej wolność brudne ulice gdzie codziennie ją spotykasz tak pijaną i niechlujną która ciągle się potyka ciągle z niej dumny nie raz się zastanawiam,jak bywam durny bo przecież ciągle mnie zostawia Idealiści mają dziwne motywy by kochać ją choć z nią czasem los parszywy i nie ma dla mnie innych miejsc i innej po za nią nie pytaj znasz ją, budzisz się z nią co rano Nawet nie pytaj co robiłem w tamtą noc, gdy wyrzuciła mnie za drzwi. Tam gdzie ulica idzie w lewo wprost pod most. piłem z menelem aż po świt. A w głowie wrzało i rosło jak kat. przeczucie zdrady i wstyd. Dostałem całość by zabawić się raz. Teraz sam jestem zero, nie mam nic. Okradła mnie z mojego ja. Świat oszalał!Nikt nie wie nicKrew płynie ulicamiZabijamy się by żyćNie dziw sięKażdy robi co chceNawet się nie starajZrozumieć tego, nieNie, nie mów mi, nieTo jest dobre, a to złeNie pytaj czemu znowuTu nie ma mnieGdzie jestem i po coI co robię tam iCzy będę z TobąBo tego nie wie niktNie pytaj mnie, czy naprawdę kocham CięNie mów mi, co jest dobre, a co złeŚwiat oszalał!Nie wiadomo jak żyćKiedy sensu nie maJuż prawie nicMuszę robić to co robięRobię to co chcęI nawet się nie starajZatrzymać mniePrzytul sięDlatego, że Ci dobrzeI dlatego, że Ci źleI nie pytaj po co jestemPrzy Tobie i czyZawsze będę z TobąBo tego nie wie niktNie pytaj mnie, czy naprawdę kocham CięNie mów mi, co jest dobre, a co złeNie pytaj mnie, czy naprawdę kocham CięNie mów mi, co jest dobre, a co złeNie pytaj mnie, czy naprawdę kocham CięNie mów mi, co jest dobre, a co złeNie pytaj mnie, czy naprawdę kocham CięNie mów mi, co jest dobre, a co złePrzytul sięDlatego, że Ci dobrzeI dlatego, że Ci źleI nie pytaj po co jestemPrzy Tobie i czyZawsze będę z TobąBo tego nie wie niktNie pytaj mnie...Nie mów mi... Świat oszalał!Nikt nie wie nicKrew płynie ulicamiZabijamy się by żyćNie dziw sięKażdy robi co chceNawet się nie starajZrozumieć tego, nieNie, nie mów mi, nieTo jest dobre, a to złeNie pytaj czemu znowuTu nie ma mnieGdzie jestem i po coI co robię tam iCzy będę z TobąBo tego nie wie niktNie pytaj mnie, czy naprawdę kocham CięNie mów mi, co jest dobre, a co złeŚwiat oszalał!Nie wiadomo jak żyćKiedy sensu nie maJuż prawie nicMuszę robić to co robięRobię to co chcęI nawet się nie starajZatrzymać mniePrzytul sięDlatego, że Ci dobrzeI dlatego, że Ci źleI nie pytaj po co jestemPrzy Tobie i czyZawsze będę z TobąBo tego nie wie niktNie pytaj mnie, czy naprawdę kocham CięNie mów mi, co jest dobre, a co złeNie pytaj mnie, czy naprawdę kocham CięNie mów mi, co jest dobre, a co złeNie pytaj mnie, czy naprawdę kocham CięNie mów mi, co jest dobre, a co złeNie pytaj mnie, czy naprawdę kocham CięNie mów mi, co jest dobre, a co złePrzytul sięDlatego, że Ci dobrzeI dlatego, że Ci źleI nie pytaj po co jestemPrzy Tobie i czyZawsze będę z TobąBo tego nie wie niktNie pytaj mnie...Nie mów mi... Interpretacja piosenki. Tekst stworzył (a) MateuszMarzec. „Nieznajomy” to utwór o kimś kto tak bardzo pragnął szczęścia, że przestał słuchać samego siebie. Człowieku, który zaczął siebie okłamywać i w rezultacie stracił wiarę we wszystko w swoim życiu. Próbował dopasować się do innego świata, jednak ostatecznie nie
To bez znaczenia, czy ktoś ratuje mnie Los mi sprzyja Buzuje Adrenalina W takich chwilach Wymyślam jak się nazywam Nie pytaj Kiedy będę znał swoje miejsce Nie wie tego nikt Mam podejście, że wejdę wszędzie Najlepiej na szczyt Nie złamie mnie nic Gdy znajdę swój rytm Muszę być tam gdzie nie dotarł nikt Ostrożnie stawiam krok
[Tekst piosenki "nie RATUJ MNIE"] / [Zwrotka 1] / Moje imię znacie, już mówiłam je / Wiecie ja czasami na pół dzielę się / Taka się stworzyłam, walka noc i dzień / Jednym słowem
Nie pytaj mnie, czy załatwię, nie jestem twoim kontaktem Nie, nie mówiłem, że wpadnę Mówiłem, że opuszczam under, ale zostawiłem tam krew Dlatego wszystko we mnie martwe, wszystko we mnie martwe Uszczypnij się lepiej, bo zaczyna robić koszmarnie Uszczypnij, bo zaczyna robić koszmarnie Robię ci prezent taki, że se owiń w kokardę
.